Polsko-Niemiecki Dni Mediów były doskonałym miejscem do poznania opinii o najbardziej gorących problemach ostatnich miesięcy. Dyskusję dziennikarzy zdominowały rozmowy na temat wojny w Ukrainie, rosyjskiej dezinformacji czy sprawa katastrofy na Odrze. W szczególności ten pierwszy temat pokazał jak podobne problemy ma Polska i Niemcy.
Zarówno Polska jak i Niemcy przyjęły uchodźców z Ukrainy. Te pierwsze dni były niezwykle poruszające. Wszystko, co wydarzyło się po 24 lutego 2022 roku już nigdy nie będzie takie samo. Z pewnością zdaliśmy egzamin z pierwszej doraźnej pomocy. Teraz po blisko półtora roku widać podobne problemy, ale też schematy rozwiązań.
– Podstawowe potrzeby Ukraińców są zapewnione jeżeli chodzi o zakwaterowanie czy przeżycie w dniu codziennym, zapewniono wsparcie finansowe i opiekę zdrowotną. Wielu z nich mieszka w domach prywatnych. Dostają w Niemczech dostęp do państwa socjalnego. Osoba samotna może dostać około 500 euro, ale też wsparcie na ubranie czy czynsz mieszkaniowy. Powstaje pytanie na ile sami muszą o to zadbać. Trudno jest znaleźć mieszkanie na wolnym rynku i dla nich to był trudny moment czy zostać, czy wracać – zauważa Nora Ratzmann badaczka w Niemieckim Centrum Badania Integracji i Migracji.
Jej zdaniem Ukraińcy stoją dzisiaj przed trudną decyzją czy zostać i podejmować długoterminowe decyzje (założyć firmę, zapisać dzieci do szkoły) czy wracać i być niepewnym tego co czeka w kraju owładniętym wojną. W Polsce szczególnie trudny był moment zamknięcia centrów pomocy.
– W sierpniu 2022 roku zamknięto wszystkie punkty wsparcia dla uchodźców. Była to bardzo trudna sytuacja, bo wielu Ukraińców dalej potrzebowało pomocy. Ogarnęliśmy ten temat. Pojawiły się inne kłopoty. Czy rozpakować walizkę i zostać tutaj i zacząć się integrować? – mówiła Daria Lukianova, założycielka Lubuskiego Centrum Kobiet na Emigracji. Pojawiały się również problemy psychiczne, związane z samotnością i rozłąką.
– Widzimy chęć ludzi do kontynuowania życia, matki rozumieją ze maja dzieci. One muszą mieć przyszłość i dzieciństwo. Staramy się dotrzeć właśnie przez tę odpowiedzialność, że matki nie mogą być zapłakane – dodała Lukianova.
Dużym problemem, który uwidocznił się po obu stronach Odry była dostępności mieszkań – Przez punkt recepcyjny na Międzynarodowych Targach Poznańskich przewinęło się ponad 200 tys. uchodźców. Urząd miasta szacuje, że obecnie w Poznaniu mieszka ok. 40 tys. uchodźców. Przeprowadziliśmy również badania potrzeb Ukraińców – wskazywała Olena Shelest-Szumilas, pełnomocniczka rektora Uniwersytetu Ekonomicznego w Poznaniu ds. równego traktowania.
Pełnomocniczka przedstawiła potrzeby wskazywane z ankiet przeprowadzonych pod koniec 2022 roku. Najważniejsze to:
- pomoc w znalezieniu zatrudnienia (niewielu ma pracę stala)
- dostęp do opieki zdrowia
- znalezienie zakwaterowania
- kursy języka polskiego
Największe obawy związane są, z tym że nie znają języka polskiego i tym samym nie mają dostępu do rynku pracy. Około 20-30% Ukraińców chce zostać w Polsce po zakończeniu działań wojennych.
Okazuje się jednak, że im dalej na zachód to postrzeganie wojny jest zupełnie inne. Dziennikarz grupy Welt Claus Christian Malzahn wskazuje, że w Polsce jest jednomyślność wszystkich partii w sprawie pomocy Ukrainie. Zupełnie inaczej wygląda to w Niemczech, a jeszcze inaczej we Francji gdzie ten temat nie jest przedmiotem debaty publicznej.
– Wybuch wojny był bardzo ważny dla opinii publicznej w Niemczech i tamtejszej polityki oraz koalicji rządzącej. Dotychczas udział Bundeswehry ograniczał się do miejsc poza obszarem NATO np. w Kosowie. Teraz jest przy granicy naszego sojuszu. Punktem zwrotnym było przemówienie kanclerza o przełomie epok i utworzeniu specjalnego funduszu zbrojeniowego w wysokości 100 mld euro – dodaje korespondent.
Jednocześnie zaznacza, że polityka energetyczna Niemiec nie była racjonalna, bo prowadziła do oparcia się na związkach z Rosją i jak przyznaje Claus Malzahn to przysporzyło się do konfliktu w Ukrainie.
Lukianova chciałaby zmienić wizerunek Ukraińców w polskich mediach. To w większości osoby, które pracują i nie oczekują wsparcia czy pomocy materialnej – Istnieje wizerunek, że to biedni ludzie, którzy korzystają z zasiłków i że Polacy cały czas nas utrzymują. My też budujemy Polskę, a nasza ekonomiczna cegiełka jest niemała – deklaruje społeczniczka – Z jednej strony mamy debaty o tzw. turystyce socjalnej. To, co myśmy widzieli w naszych rozmowach z uchodźcami, to wdzięczność za wsparcie, które otrzymują. Ale z drugiej strony opowiadają nam o poczuciu winy, o tym, że nie chcą być zależni finansowo – wtóruje jej Nora Ratzmann.
W podsumowaniu debaty uczestnicy podzielili się swoimi postulatami. Wspomnieli o tym, aby pozbyć się stereotypów wobec uchodźców, naiwności wobec Rosji, a także wyciągnąć wnioski z sytuacji i ulepszyć programy migracyjne. Apelowali również do dziennikarzy, aby nie bali się informować o tym, co dzieje się w Ukrainie.
💸 Wspieraj nasze media na Patronite
https://patronite.pl/wlubuskie






Dyskusja (musisz być zalogowana/y na Facebooku)