czwartek, 29 lutego, 2024
Strona głównaWiadomościZielona GóraAwantura o województwo - prezydenci robią skok na kasę?

Awantura o województwo – prezydenci robią skok na kasę?

Kolejna wojewódzka awantura wisi w powietrzu. Dla nikogo nie jest zaskoczeniem, że główne skrzypce ponownie gra w niej chyba największy po Łukaszu Mejzie polityczny chuligan, czyli prezydent Zielonej Góry Janusz Kubicki. Tym razem dobrał sobie kompanów, prezydenta Nowej Soli Jacka Milewskiego i ku zdziwieniu politycznej sceny prezydenta Gorzowa Wlkp. Jacka Wójcickiego. Ten ostatni ryzykuje najwięcej – szacunek i pozycję w układzie wojewódzkim.

Za tydzień w pocysterskim zespole klasztornym w Gościkowie – Paradyżu ma dojść do spotkania zainicjowanego przez trzech prezydentów lubuskich miast. Wymiar spotkania ma być historyczny i nawet same zaproszenia rozsyłane po samorządowcach wskazują na „Nowe Porozumienie Paradyskie”.

Tak zwana „umowa paradyska” miała miejsce 13 marca 1998 roku właśnie w Paradyżu i była wspólną inicjatywą parlamentarzystów z ówczesnych województw gorzowskiego oraz zielonogórskiego. Na mocy tego porozumienia powstało pismo, które zostało wysłane do premiera prof. Jerzego Buzka o utworzenie województwa lubuskiego.

Teraz jeden z inicjatorów spotkania prezydent Gorzowa Wlkp. próbuje przekonać, że przyszłość województwa ponownie jest zagrożona. Jako dowód podaje raport „Korekta układu województw – ku równowadze rozwoju” przygotowany przez konserwatywny Instytut Sobieskiego. Autor, dr Łukasz Zaborowski proponuje w nim cztery warianty zmiany układu regionów. W najdalej idącym makroregionalnym zaproponował 12 województw zamiast 16 oraz wyłonienie ośrodków metropolitalnych. To właśnie w tym wariancie województwo lubuskie przestaje istnieć.

Raport odbił się bardzo mocnym echem i oczywiście dzisiaj nie ma żadnych prac legislacyjnych, ale to naprawdę niewiele potrzeba, żeby taką dyskusję wprowadzić na salony polityczne. Dzisiaj chcemy powalczyć. Widać to na przestrzeni ostatnich wyborów parlamentarnych, że politycy nie do końca równomiernie traktują województwo. Efektem jest tylko dwóch parlamentarzystów z północy regionu, taka sytuacja może doprowadzić do tego, że ktoś powie, że to województwo jest jakimś sztucznym tworem – mówi w rozmowie z Naszą Lubuską prezydenta Jacek Wójcicki.

Tyle oficjalne przekazy. Wszyscy jednak doskonale wiedzą, o co chodzi. Pod koniec kwietnia przyszłego roku odbędą się wybory samorządowe, więc trzech prezydentów postanowiło stworzyć kolejną przeciwwagę dla ugrupowań budujących zrównoważony rozwój Lubuskiego. Do wywrotowców dołączają starosta sulęciński Tomasz Jaskuła oraz burmistrz Gubina Bartłomiej Bartczak. Całą pięcioosobową grupę łączy jedno. Konserwatyzm i uległość do byłego rządu Prawa i Sprawiedliwości.

Panowie najwyraźniej są zajęci robieniem polityki i nie mają czasu na swoje powinności, które są zapisane w ustawie o samorządzie gminnym. Jeżeli chcą tworzyć alternatywę dla partii politycznych to oczywiście mają takie prawo, ale niech to nie odbywa się kosztem lokalnych społeczności. Może to jednak jest jakaś alternatywa dla ich karier i zapragnęli być radnymi wojewódzkimi – zauważa Poseł na Sejm RP Waldemar Sługocki.

Parlamentarzysta uważa, że gdyby najważniejsze i najbogatsze nasze miasta starały się zapewnić wysoki poziom zamożności, nie musieliby tworzyć kolejnych list i tworów politycznych oraz martwić się o województwo. Sługocki przypomina również, że podobne eksperymenty były już tworzone kiedyś i wymienia tutaj obecnego Senatora Wadima Tyszkiewicz czy też obecny klub w sejmiku Samorządowe Lubuskie, dodając, że była to inicjatywa bez sukcesu.

Ja z pewnością na to spotkanie się nie wybieram i będę rekomendował to samo swoim koleżankom i kolegom z parlamentu – dodał szef lubuskiej PO.

Suchej nitki na propozycji nie zostawia również była marszałek i obecnie posłanka Elżbieta Anna Polak, inicjatorka Lubuskiej Rady Samorządowej, czyli ciała doradczego dla zarządu województwa:

Tych trzech pisowskich muszkieterów nie ma żadnego mandatu odnawiać umowę paradyską i rozmawiać o przyszłości województwa. Oni już pokazali, w jaki sposób im zależy na Lubuskim, klęcząc przed rządem PiSu za tekturowe czeki – mówiła podczas ogłaszania kobiecej inicjatywy parlamentarnej.

Tymczasem Janusz Kubicki nie ukrywa, że cała narracja o „Nowej Umowie Paradyskiej” to jedynie wytrych do dyskusji o zawiązaniu porozumienia w sprawie wyborów do Sejmiku Wojewódzkiego.

Trzeba oddać województwo samorządowcom, którzy reprezentują mieszkańców, a nie partie polityczne. Nie oznacza to oczywiście, że wśród polityków partyjnych nie ma ludzi, którzy rozumieją tę ideę, dlatego zaproszenia wysłaliśmy również do nich – mówi prezydent Kubicki w rozmowie z Gazetą Lubuską.

Największym jednak błędem logicznym w „oddawaniu” województwa prezydentom jest fakt, że nie mają oni interesu w dbaniu o małe społeczności. Największe miasta najbardziej krzyczały, gdy Urząd Marszałkowski zaproponował równy i sprawiedliwy podział kwot na jednego mieszkańca w każdym partnerstwie w nowej perspektywie finansowej środków z Unii Europejskiej. Gorzów nie ma dzisiaj żadnego biznesu w tym, aby wspierać Małomice, a Zielona Góra wspierać Drezdenko.

Dzisiaj mam wrażenie, że grupa kilku osób, która nie specjalnie w moim odczuciu ma prawo do tej spuścizny, próbuje sobie ją przywłaszczyć. Wszystko pod pretekstem budowania alternatywy dla czegoś, co wszyscy znają, rozumieją, dla partii politycznych, które w określony sposób, zgodny z przepisami, na podstawie ustaw funkcjonują w przestrzeni publicznej – zauważa marszałek Marcin JabłońskiZaskoczeniem i lekkim rozczarowaniem jest dla mnie zaangażowanie się w tę inicjatywę prezydenta Jacka Wójcickiego. Postrzegam go jako osobę bardzo roztropną i wyważoną. Próbuje się wmówić samorządowcom regionu, że grupa prezydentów tych trzech największych miast chciałaby reprezentować ich interesy – dodaje.

Nie rozumiem tej inicjatywy. Jeżeli chodzi o Gorzów to jestem gotowy do każdej publicznej dyskusji na temat rozwoju miasta, ale też całej północy. Wystarczy szeroko otworzyć oczy i patrzeć na drogi, nową infrastrukturę czy na dofinansowania – zauważa wiceprzewodniczący sejmiku Mirosław Marcinkiewicz i człowiek, który brał udział w spotkaniach ustalających „umowę paradyską”

Gorzów może na wolcie swojego prezydenta stracić najwięcej. Urząd Marszałkowski nigdy nie miał konfliktów, ani problemów w takich relacjach, dlatego M. Jabłoński przyznaje, że miał nadzieję, że prezydent Wójcicki zachowa się w sposób bardziej powściągliwy. Teraz może zostać potraktowany jak zwykły zadymiarz, działający przeciwko województwu, a nie dla niego.

Spotkanie odbędzie się 7 grudnia, ale jak słyszymy wśród samorządowców nie ma euforii i chęci rozmów w takim temacie.


✅ Udostępnij, skomentuj i polub – razem tworzymy Wiadomości Lubuskie

Dyskusja (musisz być zalogowana/y na Facebooku)

- Reklama -
POWIĄZANE ARTYKUŁY
- Reklama -

POGODA ZIELONA GÓRA

Zielona Góra
bezchmurnie
7.4 ° C
7.4 °
7.4 °
64 %
3.5kmh
4 %
czw.
10 °
pt.
13 °
sob.
11 °
niedz.
13 °
pon.
12 °

NAJPOPULARNIEJSZE