czwartek, 20 czerwca, 2024
Strona głównaWiadomościZielona GóraCo o winie w piwnicach sądzą festiwalowicze?

Co o winie w piwnicach sądzą festiwalowicze? [ZDJĘCIA]

Pierwszy dzień III Lubuskiego Festiwalu Otwartych Piwnic i Winnic przyniósł moc atrakcji… i kiepską pogodę. Sprawdziliśmy jak organizację imprezy oceniają winiarze oraz spotkani uczestnicy.

Mimo tego, że czasami pada deszcz to spotykamy się z fantastycznymi reakcjami. Ludzie przychodzą, kosztują nasze wspaniałe rieslingi, które z roku na rok zdobywa nagrody. Jesteśmy z niego dumni i szczęśliwi – mówi w rozmowie z nami Jan Papina z winnicy Winne Tarasy z Górzykowa, które swoje stoisko mają w piwnicy Bachus pod Ratuszem.

Sam festiwal to 30 winnic ulokowanych w 18 historycznych piwnicach, a cała impreza trwa od 29 kwietnia do 3 maja. Organizatorem wydarzenia jest Urząd Marszałkowski wraz z fundacjami Gloria Monte Verde i Tłocznia.

Zadowolony z frekwencji gości jest również Marcin Furtak w Winnicy Saganum:

Myślałem, że pogoda odstraszy, a tutaj w porównaniu do poprzedniego roku jest bardzo dobrze. Mamy uznaną markę i łatwiej jest powiedzieć jakich win u nas nie ma niż są. Kontakt z ludźmi i reakcje jak nasze wino im smakuje rekompensuje ciężką pracę – odpowiada winiarz.

Imprezę odwiedzają nie tylko zielonogórzanie, ale także turyści z sąsiednich województw i zagranicy. Nam udało się porozmawiać Aleksandrą i Dominikiem, którzy dopiero zaczynali zwiedzanie, ale zostają do poniedziałku.

To nie jest nasz pierwszy raz na festiwalu. Jesteśmy jak zawsze zachwyceni i poznajemy coraz to nowych winiarzy. Uroczystość zorganizowana została doskonale, a jakość wina wynagradza wszystko – mówili turyści z południowej wielkopolski.

Gwiazdą festiwalu jest Robert Makłowicz, który najpierw ruszył z mieszkańcami w trasę po piwnicach winiarskich, a potem na dziedzińcu dawnej fabryki Raetscha przy ul. Chrobrego 1 opowiadał anegdoty i historie z winem w tle, a wspólnie ze swoim szefem kuchni Szymonem Wagnerem i marszałek Elżbietą Anna Polak gotowali dla mieszkańców zupę na bazie rieslinga oraz sandacza w sosie porowym i papryką. Na to spotkanie przyszły tłumy.

Chcę wyrazić swoją niezwykłą radość z faktu, że tu jestem i nie są to czcze słowa. Po tym, co widziałem, a miałem przyjemność odbyć długi i niezwykle owocny albo nawet owocowy spacer po miejscowych piwnicach, uważam, że jest to coś niewiarygodnego, co udało wam się zrobić w ciągu zaledwie paru lat – mówił Robert Makłowicz – To, co tutaj w tej chwili się wytwarza, już nie jest żartem czy maleńkim lokalnym kolorytem. To jest naprawdę potężnym skarbem, co powinno być dumą naszą, a przede wszystkim waszą. Ludzie przyjechali tu specjalnie z różnych stron Polski, z Niemiec, właśnie po to, żeby zobaczyć, co w lubuskiej, winiarskiej trawie piszczy. I nie tyle piszczy, co śpiewa, chóry anielskie grają, bo to jest naprawdę cudowne – dodał krytyk kulinarny.


💸 Wspieraj nasze media na Patronite
https://patronite.pl/wlubuskie

Dyskusja (musisz być zalogowana/y na Facebooku)

- Reklama -
POWIĄZANE ARTYKUŁY
- Reklama -

POGODA ZIELONA GÓRA

Zielona Góra
zachmurzenie małe
13.9 ° C
13.9 °
12.9 °
98 %
2.2kmh
49 %
czw.
24 °
pt.
30 °
sob.
22 °
niedz.
23 °
pon.
18 °

NAJPOPULARNIEJSZE