To była bardzo krótka jak na standardy Zielonej Góry debata nad budżetem miasta na nowy rok. Prezydent inaczej niż w poprzednich latach był bardziej spolegliwy i przyjął autopoprawki na temat remontu ulic, które zgłosiły kluby radnych. W kuluarach słyszymy, że to czyszczenie konfliktów i afer przed wyborami samorządowymi.
Dyskusja nad budżetem zaczęła się od emisji filmu, w którym radni z prezydenckiego klubu Zielona Razem, opowiadają o inwestycjach i zadaniach, które są zaplanowane na nowy rok. Znalazło się również miejsce na wyselekcjonowanych mieszkańców, którym oczywiście podobają się zmiany – Szkoda, że nie zapytaliście mieszkańców na zatłoczonej ulicy Batorego, gdy stali w kilkadziesiąt minut w korkach – komentował radny Janusz Rewers.
– Budżet to rzeczy małe i duże. To są zwykli ludzie, którzy podchodzą w ten, a nie inny sposób do budżetu. Są tacy, dla których ważna jest szkoła, a są też tacy, którzy chcą wypoczywać. Budżet jest takim dokumentem, który musi to zebrać. To jedynie wyrywek z tego co udało nam się zrobić – tłumaczył na początku prezydent Janusz Kubicki i na prezentacji omawiał poszczególne punkty.
Całą analizę budżetu znajdziecie w linkach poniżej. Zawarliśmy informacje na temat najważniejszych inwestycji, ale też o 200 mln deficycie budżetu.
Prezydent zauważył, że na komisjach radny Dariusz Legutowski zgłaszał ulice do remontu i postanowił ująć je w budżecie jednocześnie zaznaczając, że podobne ulice może zaproponować każdy z klubów, a ich realizacja będzie uzależniona od rządowych środków pozyskanych na ten cel. I tak do budżetu zostały wpisane remonty ul. Nobla, Arctowskiego, Domeyki, Tulipanowa, Boczna oraz Pinokia. Na realizację tych zadań wstępnie przeznaczono 4 mln zł, ale kwota ma zwiększyć się w zależności od pozyskanego dofinansowania.
Podczas dyskusji zgłoszono również kwestie Szkoły Podstawowej nr 2 oraz stypendiów w szkole mistrzostwa sportowego (radny M. Pabierowski) oraz amfiteatr (radny J. Rewers). W pewnym momencie prezydent zwrócił uwagę, że bardzo często deficyt budżetu zależał od braku odpowiedniej kwoty subwencji rządowych.
– Budżet jest największy w historii i subwencje nigdy nie pokrywały zadań zleconych, nad czym ubolewam. Wiele jest do poprawy systemowo, ale to nie rola radnych i prezydenta. Na wartość deficytu wpływa też polityka realizowana od wielu lat – zauważył radny Sławomir Kotylak i wytknął prezydentowi wypowiedź na jednej z konferencji prasowych, gdzie mówił, że miasto nie zabiega już o inwestorów i nowe podmioty gospodarcze – Nie rozumiem, dlaczego nie możemy znaleźć terenu pod inwestycje w piątym co do wielkości mieście w Polsce – dodał.
– Panie prezydencie, podnosi pa mocno podatki co nie sprzyja ściąganiu inwestorów. Za mało jest nowych terenów i stref inwestycyjnych. Cały czas mało jest zachęt dla przedsiębiorców – chcemy szukać dochodów, a nie generować większe wydatki – mówił radny Marcin Pabierowski zauważając, że brakuje analizy rozwojowej miasta. – Do tego zamknięcie wiaduktu ukazało to co my zgłaszaliśmy od lat problemy komunikacyjne i nie ma pomysłu w tych kwestiach – zauważył.
Włodarz Zielonej Góry bronił decyzji o podniesieniu podatków – Niech podnosi rękę ten, który nie dostał podwyżki, albo nie dostał podwyżki czegokolwiek. Wszystko drożeje więc i podatki idą w górę – skończył. Ostatecznie poprawka odnośnie remontów ulic została przyjęta jednogłośnie, a budżet na rok 2024 przeszedł większością głosów.





✅ Udostępnij, skomentuj i polub – razem tworzymy Wiadomości Lubuskie






Dyskusja (musisz być zalogowana/y na Facebooku)