poniedziałek, 15 kwietnia, 2024
Strona głównaWiadomościZielona GóraLechia walczyła, ale rywal był za mocny

Lechia walczyła, ale rywal był za mocny

Media od kilku dni informowały o jednym z najważniejszych wydarzeń piłkarskich w naszym mieście w ostatnich latach. W ćwierćfinale Pucharu Polski 3-ligowa Lechia Zielona Góra zmierzyła z XV-krotnym Mistrzem Polski Legią Warszawa.

Poprzednim razem ekipa z województwa lubuskiego grała na tym etapie w sezonie 1986/1987. Awansując do ćwierćfinału wyeliminowali po drodze Podbeskidzie Bielsko-Biała, Jagiellonie Białystok czy Radomiaka Radom. Pięć tysięcy kibiców przyjechało zatem na stadion przy ul. Sulechowskiej oglądać wielkie widowisko.

Początek była bardzo wyrównany. Lechia podeszła do wielokrotnych Mistrzów Polski bez strachu i starała się znaleźć swoje sytuacje. To jednak klasowy rywal z Warszawy otworzył wynik spotkania w 8 minucie. Zamieszanie w polu karnym wykorzystał Tomáš Pekhart, który strzałem piętą pokonuje golkipera gospodarzy.

Wiadomo było, że to Legia Warszawa będzie prowadzić grę. Próbowali wciągać Lechię w rozgrywanie na swojej połowie, aby zrobić więcej miejsca pod bramką piłkarzy z Zielonej Góry. Dobrze przygotowana drużyna Lechii, broniła się jednak dzielnie szukając swojej szansy w kontratakach.

Mecz przeszedł w fazę gry w środku pola. Z jednej strony Legioniści pozwalali na strzały Przemysława Mycana, które jednak nie mogły zagrozić bramce Dominika Hładuna. Z drugiej nasi obrońcy nie umieli upilnować Pekharta, który zbyt łatwo przejmował piłkę w okolicach pola karnego zielonogórzan.

Pod koniec pierwszej części gry Legioniści przyspieszyli. Najpierw doskonałą okazję miał Igor Strzałek, ale doskonale interweniował Wojciech Fabisiak. Kilka minut później nie miał jednak już za wiele do powiedzenia, gdy sprzed pola karnego uderzał Bartosz Kapustka. Piłka otarła jeszcze piętę obrońcę gospodarzy i wpadła do siatki. Asystę zaliczył przy tej bramce Paweł Wszołek.

Po zmianie stron zaczęliśmy oglądać zupełnie inny obraz. Do głosu częściej dochodziła Lechia Zielona Góra, ale strzały Jussufa Nassora nie sprawiały większego zagrożenia dla gości. Lechia jednak zaczęła częściej rozgrywać, a wyższy pressing zaczął przynosić korzyści. Legia głównie wychodziła kontratakiem. Jednak strzały Carlitosa i Kapustki bronił Fabisiak.

W 71 minucie spotkania, chwila nieuwagi, dwa szybkie podania i piłka w polu karnym trafia do Carlitosa, który nie daje szans naszemu bramkarzowi i Legia podwyższa na 0:3. Dosłownie minutę później najlepszą okazję dla Lechii miał Mateusz Strożyński, który przejmując piłkę wpadł w pole karne i uderzył w poprzeczkę warszawskiej drużyny.

Lechia niemająca już nic do stracenia szukała okazji, ale poza centrostrzałem i niecelnym uderzeniem głową zmiennika Jakuba Kolodennego już za wiele się nie działo.

Lechia miała swoją okazję, ale to było dzisiaj za mało na spokojną i dokładną grę warszawskiej Legii, która pewnie awansowała do półfinału.

Lechia Zielona Góra – Legia Warszawa 0:3 (0:2)


💸 Wspieraj nasze media na Patronite
https://patronite.pl/wlubuskie

Dyskusja (musisz być zalogowana/y na Facebooku)

- Reklama -
POWIĄZANE ARTYKUŁY
- Reklama -

POGODA ZIELONA GÓRA

Zielona Góra
zachmurzenie duże
11.4 ° C
11.8 °
11.4 °
71 %
3kmh
98 %
pon.
12 °
wt.
11 °
śr.
9 °
czw.
10 °
pt.
7 °

NAJPOPULARNIEJSZE