wtorek, 16 lipca, 2024
Strona głównaWiadomościGorzów Wlkp.Fantastyczny magazyn szuka twórców! WYWIAD z redaktorem naczelnym

Fantastyczny magazyn szuka twórców! WYWIAD z redaktorem naczelnym

Trwają prace nad kolejnym numerem Gorzowskiego Magazynu Fantastycznego „LandsbergOn”. Ponownie postanowiliśmy więc porozmawiać o tym wyjątkowym piśmie z Mariuszem Sobkowiakiem, prezesem Stowarzyszenia Novum i redaktorem naczelnym.

Na początek przypomnijmy: „LandsbergOn” to wyjątkowy magazyn. Tworzony jest bowiem przez… samych mieszkańców! Każdy może przysłać redaktorom swoje opowiadanie, grafikę, recenzję, wiersz, itd., a być może znajdzie się ono na łamach pisma. Warunek jest jeden: przesłane treści muszą nawiązywać do Gorzowa.

Każdy numer ma też swój temat przewodni. Tym razem jest to „Historia Alternatywna”. Brzmi zagadkowo, dlatego o wyjaśnienie poprosimy samego redaktora naczelnego.

Mariusz Sobkowiak

Mariuszu, będzie to już 11. numer „LandsbergOnu”. Nie zwalniacie tempa, magazyn wychodzi regularnie, więc czy to znaczy, że cieszy się dużym zainteresowaniem? Gorzowianie zgłaszają do Was woje opowiadania?

Gorzowianie i osoby mieszkające w okolicach Gorzowa i te związane z Gorzowem, które z różnych powodów musiały wyjechać to nieodmiennie twórcy naszego czasopisma. Jesteśmy pod tym względem ewenementem na skalę naszego kraju, gdyż nie znam drugiego pisma fantastycznego, które byłoby tak bardzo lokalne i publikowało głównie lokalnych autorów fantastów.

Sam pomysł może wydawać się szalony, bo jak łatwo zauważyć bardzo ogranicza nam liczbę osób, które mogą publikować w naszym magazynie. Kiedy sześć lat temu zaproponowałem takie podejście do wydawania czasopisma moim kolegom, przekonując ich do jego słuszności, sam nie byłem przekonany czy ten pomysł wypali. Czy gorzowianie będą chętni do współtworzenia pisma? Ile może być takich osób? Ile z tych osób posiada do tego niezbędne predyspozycje? Już pierwszy numer pokazał słuszność mojej decyzji. Gorzowianie poczuli, że jest to ich pismo i ilość tekstów i prac graficznych, które wpływają do każdego numeru, nieodmiennie utwierdza mnie w tym, że jeszcze wielu gorzowian – fantastów mamy do odkrycia. Zgłoszeń zawsze jest więcej niż miejsca w magazynie. Każde wydanie to nowe nazwiska, nowi gorzowianie, w większości debiutanci, a więc twórcy, których to my mamy przyjemność odkryć, nie tylko dla mieszkańców, ale też dla świata fantastyki. Jako, iż w ubiegłym roku obchodziliśmy 5-lecie wydawania naszego czasopisma policzyliśmy, że przewinęło się przez nasze łamy prawie 60 wyłącznie lokalnych autorów. Mogę z pełną dozą odpowiedzialności stwierdzić, że Gorzowski Magazyn Fantastyczny „LandsbergON” jest najbardziej lokalnym czasopismem w naszym mieście. Nie tylko skupiamy się na autorach z naszego miasta, ale również treść publikowanych opowiadań i grafik do niego nawiązuje. Każda fantastyczna okładka naszego magazynu to wyraz naszej miłości do Gorzowa i zawsze ukazuje nasze miasto w niezwykłej perspektywie. Dla gorzowian staliśmy się już stałym elementem kulturalnej części miasta, a liczba zgłoszonych prac, które publikujemy i mieszkańców jacy przewinęli się przez nasze czasopismo pokazuje, iż ciągle „LandsbergON” cieszy się wielkim zainteresowaniem. Nie tylko jednak zgłoszenia do naszego pisma świadczą o przychylności Gorzowian. Wszystkie numery rozdajemy mieszkańcom bezpłatnie, ale oczywiście wiążą się z tym koszty, które musimy ponieść, choćby druku i kolportażu. Koszty te ponosi Stowarzyszenie NOVUM, jako wydawca czasopisma. W większości jest to możliwe dzięki dotacji od Miasta Gorzów, które wspiera nas od 6 lat, ale każdy numer to również nasz wkład własny finansowy. Co roku te środki przekazuję na tworzenie magazynu z mojej własnej kieszeni, ale odkąd apelujemy do mieszkańców o przekazywanie 1,5% na wydawanie „LandsbergONu” zauważyliśmy, że otrzymujemy dużo większe wsparcie z tego źródła. Nasze czasopismo istnieje więc dzięki samym mieszkańcom, który przekazują nam środki ze swoich podatków. To już 3 rok kiedy Gorzowianie mogą wesprzeć wydawanie lokalnego czasopisma fantastycznego przekazując nam 1,5%, do czego gorąco zachęcam. Wystarczy w swoim rocznym zeznaniu podatkowym podać nasz numer KRS: 0000600527, aby mieć pewność, że wspiera się ten sposób gorzowską oddolną kulturę tworzoną przez pasjonatów.

Wróćmy więc do obecnego magazynu, którego tematem głównym jest „Historia Alternatywna”. Proszę powiedzieć o co tak naprawdę chodzi i skąd w ogóle pomysł na taki, a nie inny temat?

Historia alternatywna do opowieść o tym co by było, gdyby nasze dzieje potoczyły się inaczej niż w rzeczywistości. Nie chodzi o małe zmiany, ale takie, które fundamentalnie przeobraziłyby świat w jakim żyjemy. Z reguły jest to jeden moment historyczny będący punktem kluczowym, tak zwanym punktem dywergencji, w którym zmiana wpływa znacząco na całą przyszłość. Możemy więc opisać świat, w którym to Niemcy wygrywają II Wojnę Światową, dinozaury nie giną w wyniku uderzenia meteorytu, albo któreś z atomowych mocarstw jednak naciska czerwony guzik w trakcie zimnej wojny. Moje ulubione literackie przykłady z naszego rodzimego podwórka to „Zimne światło gwiazd” Bartka Biedrzyckiego, zapierające dech w piersiach szczegółowością świata przedstawionego ukazanie wyścigu kosmicznego, w którym to Polska gra pierwsze skrzypce, „I Bóg stworzył delfina, czyli potrawka z człowieków” Tomasza Matkowskiego, przekomiczna powieść o świecie, gdzie ewolucyjny wyścig zbrojeń wygrywają delfiny i to one budują pierwszą cywilizację. Jeśli chodzi o autorów zagranicznych to pomysłem urzekł mnie Isaac Asimov  w „Końcu Wieczności” dokonując wręcz nieograniczonej liczby manipulacji w wydarzeniach historycznych, łącząc historię alternatywną z podróżami w czasie. Historia alternatywna jako gatunek literacki może bowiem łączyć się elementami z science-fiction, jak wspomniane podróże w czasie, czy nawet z fantasy, jak udowodnił Orson Scott Card w „Opowieściach o Alvinie Stwórcy”. Nieskromnie wspomnę, że elementy historii alternatywnej możemy również znaleźć w mojej książce „Opowieści z czasów zarazy” nominowanej do Lubuskiego Lauru Literackiego, w której historia pandemii z jaką się zmagamy może zakończyć się nieco inaczej dzięki pewnemu Gorzowianinowi będącemu bohaterem powieści. Przykłady można mnożyć, a jest to zagadnienie tak pojemne, że wyobraźnia autorów jest w tym przypadku nieograniczona. Dzięki temu liczymy na wiele świetnych tekstów, jak również prac graficznych, bo należy pamiętać, że nasze pismo fantastyczne jest także bogato ilustrowane pracami lokalnych fantastów. Staramy się, aby tematyka każdego numeru była jak najszersza, by każdy kto pisze prozę mógł spróbować swoich sił. Historia alternatywna to zapewnia, dlatego też taki wybór tematu. Wynikało też pewnie z moje zamiłowania do historii. Moja książka „Opowieści z czasów zarazy”, choć jest książką fantastyczną, należącą do nurtu realizmu magicznego, jest też głęboko zakorzeniona w historii lokalnej. Każdy z rozdziałów książki pokazuje nam wiernie inny okres historyczny w dziejach miasta. Dlatego też konsultowałem książkę z historykiem Janem Zalewskim, Kustoszem Muzeum Lubuskiego, którego słowa po przeczytaniu powieści, iż „Duch Dawnego Gorzowa został wskrzeszony w pełnej krasie!” były największym komplementem jaki spotkał mnie, jako pisarza. Gdy więc Paweł Ferensztajn, jeden z członków redakcji zaproponował taki temat najbliższego numeru głosowałem za tym rękami i nogami. W naszej redakcji panuje demokracja, więc cieszyłem się, że ten temat zwyciężył. Pozwalając sobie w tej rozmowie na prywatę zachęcam czytelników portalu wlubuskie.pl do zapoznania się z „Opowieściami z czasów zarazy”, które można zupełnie za darmo pobrać ze strony Stowarzyszenia NOVUM (www.stowarzyszenienovum.wordpress.com), lub ze strony www.opowiesci.fam.org.pl. Książkę można również wypożyczyć w Gorzowie w Wojewódzkiej i Miejskiej Bibliotece Publicznej oraz w Wojewódzkiej i Miejskiej Bibliotece w Zielonej Górze. Może będzie ona natchnieniem do napisania tekstów do najbliższego „LandsbergONu”.

LandsbergOn to Gorzowski Magazyn Fantastyczny. Ale „fantastyczny” w tym wypadku to nie jest wyłącznie określenie jego zalet, prawda? Wszystkie zawarte w nim treści muszą nawiązywać do fantastyki, horroru, science-fiction. Nie przewidujecie odstępstw? I dlaczego tworząc pierwszy numer postanowiliście postawić właśnie na taki zakres gatunkowy?

Fantastyka jest nieodmiennie rdzeniem tożsamości naszego czasopisma. Jesteśmy pismem zajmującym się fantastyką i nie tylko nie planujemy odstępstw, ale jestem wręcz całkowicie przekonany, że nie są one potrzebne. Fantastyka jest niezwykle pojemna. Pojawiają się więc u nas opowieści science-fiction, fantasy, horrory, opowieści mitologiczne, groteskowe, reinterpretacje legend, a nawet kryminał polany fantastycznym sosem. Tak naprawdę każdy inny gatunek literacki może zawierać w sobie elementy fantastyczne i zostać opublikowany w naszym piśmie. Najbliższy numer jest tego najlepszym przykładem, gdyż łączyć będzie opowieści historyczne z fantastyczną perspektywą. Każdy kto pisze może się odnaleźć w fantastyce i każdy czytelnik może w niej odkryć coś dla siebie. Niechęć niektórych środowisk literatów do zajmowania się fantastyką wynika z braku doświadczenia obcowania z tą gałęzią literatury i utożsamiania jej jedynie z pulpową twórczością fanfików młodzieżowych, albo tradycyjnym męskim prawicowym militarystyczno-apokaliptycznym trendem jaki jeszcze w czasach PRL i wczesnych latach transformacji zdawał się dominować w naszej rodzimej fantastyce. Na szczęście odchodzi się już od tego, a fantastykę pisze zarówno noblistka Olga Tokarczuk (cudowne „Opowiadania bizarne”), jak i zdobywa się za nią Nike („Baśń o wężowym sercu albo wtóre słowo o Jakóbie Szeli” Radka Raka). Fantastyka ugruntowuje swoją pozycję wśród „poważnych” dzieł kultury. Nasze miasto jest zresztą doskonałym przykładem tego procesu. Założyłem lokalny magazyn fantastyczny po części dlatego, że gdy wiele lat temu wysłałem swoje opowiadanie do lokalnego pisma literackiego „Pegaz Lubuski”, nikt nie odpowiedział nawet na mojego maila. Opowiadanie ukazało się w lokalnym magazynie fantastycznym wydawanym w innym mieście. Gdy wyszedł pierwszy numer „LandsbergONu” Świętej Pamięci Ireneusz Krzysztof Szmidt, ówczesny redaktor naczelny powiedział na spotkaniu autorskim, że słysząc o nas zakładał, że będzie to amatorszczyzna i gdy wziął do ręki nasze czasopismo i zapoznał się z jego treścią był zaskoczony świetnym poziomem. Od tamtej pory Irek Szmidt i redakcja „Pegaza” wspierały „LandsbergON”, pisząc o nas w „Pegazie” i publikując odkrytych przez nas autorów. Zyskiwaliśmy uznanie w lokalnym środowisku kulturalnym, w literackim światku, tzw. „poważnej literatury” dzięki nieodżałowanemu Irkowi, którego ogromnie nam w Gorzowie i w redakcji „LandsbergONu” brakuje. Co ważne, wszyscy w redakcji „LansbergONu” jesteśmy młodymi Gorzowianami. Fantastyka jest domeną młodych i w Gorzowie brakowało nam takiej inicjatywy kulturalnej skierowanej właśnie do młodych ludzi. Młodzi Gorzowianie nie są twórcami i odbiorcami innych istniejących w mieście wydawnictw. Ukierunkowanie na fantastykę pozwoliło nam na wejście w niszę, niezagospodarowaną przez żadne środowisko kulturalne. Pozwala nam to odróżnić się od innych wydawnictw w Gorzowie i zachować czytelny profil. Młodzi fantaści, którzy, jak mogę stwierdzić na moim własnym przykładzie, nie mogli znaleźć wsparcia w lokalnym środowisku kulturalnym, teraz znaleźli je dzięki nam.

Co więcej, to ukierunkowanie na fantastykę pozwala nam również na atrakcyjną promocję naszego miasta. Każdy numer „LandsbergONu” wysyłamy do recenzentów z całej Polski zajmujących się fantastyką. Dzięki temu, że środowisko fantastyczne jest w naszym kraju dość silne i skonsolidowane trafiamy z naszą twórczością do wielu i powstają świetne recenzje, chwalące nie tylko nasze czasopismo, ale też Gorzów. Magazyn zyskał uznanie w Polsce poprzez liczne artykuły i wzmianki w mediach zajmujących się fantastyką, np. portal Ostatnia Tawerna, Game Exe, Fanpage Świat Fantasy, Brama Grozy, Trupi Jad, 13 Schron i wiele wiele innych. Każdy numer promował Gorzów Wlkp. poprzez umiejscowienie akcji opowiadań w Gorzowie i zapewnienie całego miejsca na reklamę hasła „Gorzów – Stąd jestem”. We wszystkich artykułach, w których wspomniano o „LandsbergONie” pojawiał się również Gorzów. Do tej pory ukazało się 86 recenzji, artykułów, wzmianek o naszym czasopiśmie, a w każdym miasto Gorzów odmienia się przez wszystkie przypadki. Magazyn fantastyczny okazał się ciekawą i nowatorską formą promocji gorzowskiej kultury i samego Gorzowa. Aby nie być gołosłownym zacytuję kilka recenzji. W „Ostatniej Tawernie”, jednym z największym portali o fantastyce pisali o nas: „To świetna inicjatywa i cieszy mnie, że są ludzie chcący się ich podejmować oraz tacy, którzy je wspierają. Brawo dla redakcji i całego Gorzowa. Jak dla mnie jesteście naprawdę fantastyczni.”, portal Game Exe: „Redaktorzy formułują ambitny cel – ułatwienie debiutu tym, którzy tego najbardziej potrzebują, czyli młodym (duchem, bo w metrykę nikt nie zagląda), pełnym pasji fantastom. Wystarczy przeczytać wstęp redaktora naczelnego, Mariusza Sobkowiaka, by mieć pełną jasność. Ten cel został zrealizowany wzorcowo. O ile autorzy (nomen omen) dopiszą, a wsparcie finansowe ze strony miasta będzie stabilne, to powinno być dobrze. Dobre miejsce na debiut, nie tylko dla Gorzowian.”, portal Bramy Grozy: „jest to magazyn wydawany przez Stowarzyszenie Novum w formie półrocznika, poświęcony grozie, fantasy i s-f, mający na celu promowanie twórców rodem z Gorzowa Wielkopolskiego. I co jak co, ale jest na czym oko zawiesić oraz co przeczytać.”. Takich recenzji przez te 5 lat ukazało się kilkadziesiąt wszystkie chwalące nasz magazyn, ale najważniejsze, że nazwa naszego miasta jest w tym kontekście odmieniana przez wszystkie przypadki. Przy takiej promocji (w mojej opinii najlepszej promocji miasta jaką obecnie wykonuje lokalne wydawnictwo w Gorzowie) boli nieco, iż otrzymujemy najmniejsze wsparcie z miasta spośród lokalnych wydawnictw. Z drugiej strony to wsparcie mogłoby nie istnieć, więc nadal z pełną świadomością opowiadam na spotkaniach fantastycznych o współpracy z miastem jako modelowym przykładzie wspierania lokalnych inicjatyw fantastycznych i jestem naprawdę za to szczerze wdzięczny miastu. To dzięki temu wsparciu wrośliśmy w kulturalną tkankę tego miasta i mam nadzieję, że będziemy mogli wydawać kolejne numery przez wiele następnych lat.

Magazyn jest dostępny dla chętnych bezpłatnie. Wszystkie numery można znaleźć w Internecie na stronie www.landsbergon.pl, ale pismo można też otrzymać w formie drukowanej, prawda?

Każdy numer Gorzowskiego Magazynu Fantastycznego „LandsbergON” wydajemy zarówno w formie tradycyjnej, papierowej, jak i w formie cyfrowej do pobrania w Internecie. Liczba egzemplarzy papierowych wacha się od 100 do 150 w zależności od otrzymanej dotacji i cen w drukarni. Próbowaliśmy drukować nasze czasopismo w Gorzowie, ale niestety za otrzymywaną kwotę dotacji żadna lokalna drukarnia nie była w stanie wydrukować nam magazynu. Jeśli ktoś z lokalnej branży chciałby wspomóc wydawanie lokalnego czasopisma to jesteśmy otwarci na współpracę, a na razie co jakiś czas zmieniamy drukarnie podążając za cenami. Nie zamierzamy jednak rezygnować z wydawania czasopisma w formie tradycyjnej i będziemy to robić tak długo, jak długo wystarczy nam na to środków. Kosztem liczby egzemplarzy tworzymy najpiękniejsze lokalne czasopismo, które z przyjemnością można postawić na swojej półce. Jakość jest dla nas bardzo ważna, dlatego jak pisali cytowani recenzenci jest u nas zarówno co poczytać, jak i na czym oko zawiesić. Niech pamiętają o tym nie tylko lokalni pisarze, ale też fotografowie, malarze i graficy. Zapraszamy do nas z fantastycznymi dziełami!

No to kwestia najważniejsza: kto może przysłać swoje opowiadanie, w jaki sposób i do kiedy można to zrobić?

Wszyscy, którzy zajmują się twórczością fantasy, s-f i horror (opowiadania, recenzje, felietony, grafiki) mogą przesyłać swoje prace na adres mailowy landsbergon@gmail.com do 30.04.2023 r. Na stronie www.landsbergon.pl znajduje się Regulamin naboru tekstów ze szczegółowymi wytycznymi. Czekamy więc nie tylko na opowiadania, ale przyjmujemy też wywiady, wiersze, recenzje, oraz obrazy, grafiki i zdjęcia. Jak wspomnieliśmy w tym numerze skupiamy się na historii alternatywnej, więc zachęcamy by przesyłane prace nawiązywało do tego tematu. Prace może przesłać każdy zainteresowany fantastyką. Zachęcamy zarówno ludzi młodych (publikowaliśmy chociażby prace licealistów), jak i seniorów (opublikowaliśmy w jednym z numerów ciekawy felieton o UFO emerytowanej pisarki). Pierwszeństwo mają u nas oczywiście autorzy z Gorzowa i okolic, lub związani z naszym miastem, ale w ramach gościnnych występów przyjmujemy również twórczość osób spoza miasta.

A kiedy możemy się spodziewać, ze 11. Numer trafi do mieszkańców?

Jako, iż nasze pismo ma formułę półrocznika, jedenasty numer ukaże się do końca czerwca. Zaczynamy jak zawsze od promocji wydania papierowego, które będzie można za darmo dostać w lokalnych bibliotekach i instytucjach kultury, oraz w Urzędzie Miasta Gorzowa. Jako, iż liczba egzemplarzy nie jest duża jest to prawdziwy „biały kruk” i warto śledzić informacje na facebookowym profilu Stowarzyszenia NOVUM, by zdobyć swój egzemplarz. Po zakończeniu kolportażu wersji papierowej udostępnimy do pobrania dla każdego wersję cyfrową, która również cieszy się dużym powodzeniem o czym świadczy monitorowana przez nas liczba pobrań. Sam nie mogę się już doczekać na prace gorzowskich fantastów i na nowy numer najpiękniejszego lokalnego czasopisma „LandsbergON”.

Było nam bardzo miło, dziękujemy za rozmowę!

A mieszkańców, którzy mają w sobie żyłkę pisarza lub grafika, zachęcamy do przysłania swoich prac. To może być pierwszy krok w drodze do kariery!


💸 Wspieraj nasze media na Patronite
https://patronite.pl/wlubuskie

Dyskusja (musisz być zalogowana/y na Facebooku)

- Reklama -
POWIĄZANE ARTYKUŁY
- Reklama -

POGODA GORZÓW WLKP.

Gorzów Wielkopolski
słabe opady deszczu
19.4 ° C
19.4 °
19.4 °
80 %
2.2kmh
99 %
pon.
21 °
wt.
26 °
śr.
26 °
czw.
26 °
pt.
28 °

NAJPOPULARNIEJSZE