sobota, 10 grudnia, 2022
Strona głównaWiadomościZielona GóraKubicki jak Kononowicz: "Nie będzie niczego" i podnosi podatki

Kubicki jak Kononowicz: „Nie będzie niczego” i podnosi podatki

To nie był kabaret – to niestety już żenada. Mówił na dzisiejszej nadzwyczajnej sesji Janusz Rewers. Radni dwie godziny kłócili się o apel dotyczący ZIT i mimo iż na sali był członek zarządu województwa lubuskiego Marcin Jabłoński to nie został dopuszczony do głosu. W tak zwanym międzyczasie „po cichu” podniesiono podatki.

Awantura dotycząca Zintegrowanych Inwestycji Terytorialnych przeszła na kolejny etap. Tym razem kolejna jej odsłona miała miejsce na nadzwyczajnej sesji Rady Miasta Zielona Góra. Prezydent wraz ze swoim klubem chciał przepchać apel, w którym domaga się 300 euro na mieszkańca w swoim partnerstwie.

Już sam początek sesji przyniósł pierwsze zgrzyty. Radni nie zgodzili się na wystąpienie członka zarządu województwa Marcina Jabłońskiego i szefowej Departamentu Zarządzania Regionalnym Programem Operacyjnym Sylwii Pędzińskiej. Chcieli merytorycznie wytłumaczyć kwestie podziału środków europejskich. Radni Platformy Obywatelskiej chcieli, aby wysłuchać przybyłych gości przed apelem, a prezydent na końcu sesji. Efektem było to, że na wprowadzenie tego punktu pod obrady trzeba było czekać kilka godzin.

Prezydent, prezentując apel, złożony przez radnych swojego klubu krzyczał, że to wina Platformy Obywatelskiej i marszałek Polak, że będzie mniej środków europejskich. Prezentował przy tym projekty zrealizowane w poprzedniej perspektywie budżetowej Unii Europejskiej i argumentował, że teraz „nie będzie niczego”. Zachowanie włodarza było co najmniej dziwne i niezwykle emocjonalne. Okazało się, że to wszystko było potrzebne, aby dać włodarzowi najważniejszy argument na tę sesję.

Podnosimy podatki, bo zabrano nam pieniądze. Każdy mieszkaniec Zielonej Góry będzie płacił więcej z powodu marszałek Elżbiety Anny Polak. Załatwcie pieniądze to ponownie obniżymy podatki – mówił prezydent Janusz Kubicki do radnych opozycji.

Absurdalność tych słów była tak duża, że z początku radni próbowali ignorować przytyki i wyzwiska włodarza. W pewnym momencie nawet wyszli z sali, gdy Kubicki zaczął przemawiać. Gdy jednak doszło do prezentowania uchwały dotyczącej podatków od nieruchomości okazało się, że na stołach pojawiły się autopoprawki z naniesionymi kwotami. Trzeba było ogłosić kolejną przerwę, aby zapoznać się ze zmianami.

To jest dramatyczne podnoszenie podatków, bez komisji, bez konsultacji. Nie można zrobić nic, aby zaoszczędzić środki. Prezydent nie zaproponował zmian, które pozwolą ograniczyć wydatki na energię elektryczną czy projekt służące wymianie oświetlenia na energooszczędne. Jeżeli brakuje kasy potraficie jedynie wyciągnąć pieniądze od mieszkańców – mowił radny Marcin Pabierowski. Podwyżki okazały się druzgocące.

Podatek od gruntów: (wybrane)

  • Związanych z prowadzeniem działalności gospodarczej rośnie z 1,03 zł na 1,12 zł od 1 m2
  • Pozostałych w tym NGO rośnie z 0,29 zł na 0,59 zł od 1 m2

Od budynków i ich części:

  • Mieszkalnych rośnie z 0,46 zł na 0,86 zł od 1 m2
  • Związanych z prowadzeniem działalności gospodarczej rośnie z 25,74 zł na 28,67 zł od 1 m2

Wszystkie różnice można porównać na dokumentach. Na wniosek radnej Bożeny Ronowicz, prezydent wycofał się z podniesienia podatku od budynków dla organizacji pożytku publicznego. Odbyło się to bez żadnej analizy finansowej i sprawdzenia ile miasto zyska lub straci środków finansowych.

To oczywiste, że najpierw trzeba było wywołać awanturę o ZIT, aby po cichu podrzucić wyższe podatki od nieruchomości. To bardzo mało transparentne. W uzasadnieniu nie podajecie, dlaczego to robimy. Nie ma tam celu, który powinien być wykazany. Szacuje, że średnia wartość podwyżki to jest o 50%. Niektóre tylko dlatego nie są maksymalne, bo odjęliście jeden grosz. To jest śmieszne – wyliczał radny Sławomir Kotylak.

Prezydent tłumaczył, że stawki są takie same jak w Gorzowie Wlkp. Nie przekonywało go wyliczenia, że miasto straciło 46 mln zł z podatków ze względu na Polski Ład. Cały czas argumentował i wmawiał, że to wina mniejszych środków z ZIT. Problem tylko taki, że w większości są to środki majątkowe na inwestycje, natomiast Kubicki chce podnieść podatki, czyli dochody bieżące Zielonej Góry. Liczy zapewne na to, że mieszkańcy nie są w stanie rozdzielić tych dwóch kwestii.

Mam wrażenie, że cała dyskusja na temat ZIT-ów była po to, aby znaleźć argument poza merytoryczny, aby zrzucić na to winę. Teraz wygląda to tak, że jeżeli nie dostaniemy pieniędzy z Urzędu Marszałkowskiego to musimy podnieść podatki. To nie są poważne kwestie i poważne traktowanie mieszkańców Zielonej Góry – argumentował radny Tomasz Nesterowicz z Lewicy.

Ostatecznie jednak uchwała została podjęta – ponownie odpowiedzialność za podniesienie podatków wzięła na siebie koalicja prezydenckiego klubu Zielona Razem oraz Prawa i Sprawiedliwości.


🔥 Chcesz, abyśmy dodali twój news?
e-mail: wiadomosci@smartpress.pl

✅ Chcesz, aby pojawiła się tutaj twoja reklama? e-mail: reklama@smartpress.pl

Dyskusja (musisz być zalogowana/y na Facebooku)

- Reklama -
POWIĄZANE ARTYKUŁY
- Reklama -

POGODA ZIELONA GÓRA

Zielona Góra
zachmurzenie duże
-1.1 ° C
-0.5 °
-1.1 °
44 %
2.3kmh
100 %
sob.
1 °
niedz.
-1 °
pon.
-1 °
wt.
-2 °
śr.
-4 °

NAJPOPULARNIEJSZE