Strona główna Blog Strona 513

Wciąż trwają internetowe licytacje, ale i tak padł rekord! WOŚP w Gorzowie

Łukasz Kulczyński

W minioną niedzielę miał miejsce 30. finał Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy. Sztaby biorące udział w akcji jeszcze w poniedziałek kończyły liczenie zebranych pieniędzy. Jak się okazuje i tym razem gorzowianie byli bardzo hojni!

Łącznie udało się zebrać ok. 329,5 tysiąca złotych. To prawie dziewięć tysięcy złotych więcej niż w roku ubiegłym. A będzie jeszcze więcej, bo wciąż trwają licytacje internetowe. W organizację WOŚP w Gorzowie zaangażowane były trzy sztaby: sztab klubu „U Szefa”, sztab Szkoły Podstawowej nr 2 i sztab z Zespołu Szkół Gastronomicznych. Najwięcej pieniędzy, bo 250 tysięcy złotych zebrał sztab klubu „U Szefa”, Gastronomik zgarnął niecałe 17 tysięcy złotych, a SP nr 2 około 63 tysięcy złotych.

Na konto WOŚP wpadły też pieniądze zebrane z licytacji na scenie, w sumie około 39 tysięcy złotych (o czym pisaliśmy już tutaj).

Przypomnijmy: mimo złej pogody, wiatru i momentami deszczu w miasto wyszło 450 wolontariuszy, a niektóre lokalne restauracje zadbały o coś ciepłego dla każdej kwestującej osoby.


🔥 Chcesz, abyśmy dodali twój news?
e-mail: wiadomosci@smartpress.pl
✅ Chcesz, aby pojawiła się tutaj twoja reklama?
e-mail: reklama@smartpress.pl

Przy ulicy Akacjowej w Świebodzinie powstaje nowe przedszkole!

FB Tomasz Sielicki

Placówka ma spełniać najnowocześniejsze standardy. Każda z grup będzie miała swoją, odrębną salę, oprócz tego będzie wielofunkcyjna sala gimnastyczna, a także pomieszczenia do zajęć logopedycznych.

Powstanie naprawdę nowoczesny obiekt, wyposażony również panele fotowoltaiczne. W planach mają powstać osobne sale dla każdej z grup przedszkolnych, a ponadto sala gimnastyczna oraz pomieszczenie do zajęć logopedycznych.

Ma być nowocześnie i bardzo wygodnie. Nowy budynek zapowiada się imponująco. Będzie parterowy, a wokół niego zaplanowano dużo zieleni i place zabaw, które będą strefowane tak, by mogły z nich korzystać i dzieci z grup przedszkolnych, i żłobkowych.

To będzie obiekt spełniający standardy XXI wieku. Cały obiekt zostanie oddany do użytku wiosną 2022 roku. Nabór ruszy prawdopodobnie jeszcze tego roku, wszystko w zależności od postępów prac.

Koszty całej inwestycji to około 14 – 15 milionów złotych, a łączne dofinansowanie z różnych źródeł wyniesie około siedmiu milionów. Na budowę części żłobkowej z Rządowego Programu „Maluch+” gmina pozyskała dofinansowanie w kwocie ok 1,8 mln zł.

Cała inwestycja (budowa żłobka oraz przedszkola) finansowana jest także z Rządowego Funduszu Inwestycji Lokalnych (w kwocie 4 187 803 zł).

Ponadto dzięki środkom unijnym placówka zostanie wyposażona w meble i zabawki, z tych środków zostanie także wypłacone wynagrodzenie dla opiekunów. Z Regionalnego Programu Operacyjnego- Lubuskie 2020 gmina otrzymała dofinansowanie na utworzenie nowych miejsc żłobkowych. Projektantem nowej placówki jest PL+ Sp. z o.o., a generalnym wykonawcą LK Inwest Sp. z o.o.

______________

🔥 Chcesz, abyśmy dodali twój news?
e-mail: wiadomosci@smartpress.pl

✅ Chcesz, aby pojawiła się tutaj twoja reklama?
e-mail: reklama@smartpress.pl

Zaśmiecony las – policjanci zareagowali

wysypisko śmieci
fot. Lubuska Policja

Do bulwersującego i godnego społecznego napiętnowania zdarzenia doszło wczoraj (1 lutego) w Nietkowie (gmina Czerwieńsk). Tylko dzięki szybkiej reakcji leśniczego i błyskawicznej interwencji zielonogórskich policjantów, góra śmieci nie trafiła do lasu. Wniosek o ukaranie osób winnych zaśmiecania terenu zielonego trafi wkrótce do sądu.

Dyżurny Komendy Miejskiej Policji w Zielonej Górze odebrał zgłoszenie leśniczego pana Piotra Nalewajczyka, który poinformował, że w lesie w Nietkowie, zauważył dwóch nieznanych mu mężczyzn, którzy wyrzucali do lasu duże ilości śmieci z przestrzeni ładunkowej dostawczego samochodu Fiat Ducato. Dyżurny natychmiast skierował na miejsce policjantów, którzy po kilku minutach od zgłoszenia zatrzymali wskazanych przez leśniczego mężczyzn.

Zatrzymani to 24-letni mieszkaniec Nietkowa i 38-letni zielonogórzanin. Żaden z nich nie był wcześniej notowany. Na pytanie policjantów dlaczego wyrzucali śmieci na tereny zielone mężczyźni tłumaczyli, że przewożone przez nich śmieci przesuwały się podczas jazdy, dlatego zjechali do lasu, żeby je przepakować. Mundurowi nie uwierzyli jednak w te wyjaśnienia. Tym bardziej, że w samochodzie znajdowały się duże ilości różnego rodzaju odpadów, a mężczyźni na miejsce rzekomego przepakowania wybrali ustronną okolicę. Mieli pecha, bo zauważył to leśniczy z Lasek, który błyskawicznie zareagował wzywając Policję.

Leśniczy mówił policjantom, że gdy podjechał do Fiata Ducato, mężczyźni zapinali już plandekę przestrzeni ładunkowej. Gdy się przedstawił i powiedział kim jest, mężczyźni zmieszali się, zaczęli ponownie odpinać zabezpieczenia plandeki, następnie ładować te śmieci do samochodu. Policjanci wylegitymowali mężczyzn i sporządzili wobec nich wniosek o ukaranie do sądu. Za ten czyn grozi im wysoka grzywna, ale o ostatecznym wymiarze kary zadecyduje sąd.

Widać, że zatrzymani na gorącym uczynku mężczyźni mają już doświadczenie w przepakowywaniu odpadów i do tego dysponują samochodem dostawczym…. może warto by było, żeby zapakowali śmieci, także z innych lasów w okolicach Zielonej Góry i wywieźli tam gdzie ich miejsce czyli na wysypisko.


🔥 Chcesz, abyśmy dodali twój news?
e-mail: wiadomosci@smartpress.pl

✅ Chcesz, aby pojawiła się tutaj twoja reklama?
e-mail: reklama@smartpress.pl

„Szopka Noworoczna 2022”- Coroczna tradycja

FB Świebodziński Dom Kultury

31 stycznia 2022r. w sali widowiskowej Świebodzińskiego Dom Kultury członkowie Kabaretu Bakalaretu zaprezentowali nową odsłonę swojego sztandarowego programu satyrycznego pt. „Szopka Noworoczna 2022”

Kabaret ,, Bakalaret”, to jedna z najdłużej działających grup artystycznych w ramach struktur świebodzińskiego Uniwersytetu Trzeciego Wieku.

Od wielu lat członkowie Kabaretu wzruszają do łez, opisując w groteskowy sposób otaczającą nas rzeczywistość.
Prezentowanie cyklicznie „Szopek Noworocznych” stał się ich coroczną tradycją.

Jeśli chodzi występ w tym roku, w krzywym zwierciadle ukazali główne siły polityczne w kraju, wydarzenia minionego roku oraz w zabawny sposób zinterpretowali lokalną rzeczywistości.

Na widowni pojawiły się m.in. władze samorządowe Gminy i Powiatu oraz przedstawiciele rożnych firm co oznacza, że rok rocznie tego typu występy cieszą się dużą popularnością

_____________

🔥 Chcesz, abyśmy dodali twój news?
e-mail: wiadomosci@smartpress.pl

✅ Chcesz, aby pojawiła się tutaj twoja reklama?
e-mail: reklama@smartpress.pl

Ponad 130 tys. z Żar na WOŚP

fot, WOŚP

Żarskie sztaby podliczyły zawartość puszek. Mieszkańcy zebrali dla Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy ponad 130 000 zł!

Pisaliśmy już o kwocie ponad 80 tys zł, które zebrał sztab w Żarskim Domu Kultury. Do tej kwoty należy dodać środki zgromadzone w e-Skarbonce, wpłat można było dokonywać do północy 1 lutego 2022 r. Stan e-Skarbonki Żarskiego Domu Kultury wynosi 2.901,00 zł. Ponadto, sztab zgromadził jeszcze 832,68 euro oraz  tzw. precjoza w postaci 3 złotych kolczyków.

Do ww. kwot trzeba doliczyć 45 756,46 zł, które zebrało Miejskie Przedszkole nr 3 im. Fundacji Wielka Orkiestra Świątecznej Pomocy. Żary są w czołówce najhojniejszych miast w naszym województwie. Podczas 30. Finału WOŚP lepsze wyniki zbiórki osiągnęły m.in. sztaby w Zielonej Górze, Gorzowie Wielkopolskim i Gubinie.


🔥 Chcesz, abyśmy dodali twój news?
e-mail: wiadomosci@smartpress.pl

✅ Chcesz, aby pojawiła się tutaj twoja reklama?
e-mail: reklama@smartpress.pl

Oszuści podszyli się pod pracowników banku. Mężczyzna stracił 38 000 zł

Mieszkaniec powiatu krośnieńskiego stracił 38 000 zł. Oszuści podszyli się pod pracowników banku
Mieszkaniec powiatu krośnieńskiego stracił 38 000 zł. Oszuści podszyli się pod pracowników banku Fot. Lubuska Policja

Ponad 38 000 zł stracił mieszkaniec powiatu krośnieńskiego, który padł ofiarą oszustwa na „pracownika banku”.

Policjanci krośnieńskiej komendy prowadzą sprawę mieszkańca powiatu krośnieńskiego, który padł ofiarą oszustwa. Pod koniec stycznia zadzwoniła do niego kobieta podająca się za przedstawiciela banku, informując że doszło do włamania na jego konto. Według jej relacji jakiś mężczyzna próbuje wypłacić z jego konta pieniądze i ona dzwoni, żeby zweryfikować tę wypłatę, jednocześnie informując, że doszło do ataku hackerskiego, którego skutkiem było wykradnięcie danych, w tym również jego.

Mężczyzna był pewny, że rozmawia z prawdziwym przedstawicielem banku, ponieważ znał numer telefonu który mu się wyświetlił, więc przelał posiadane na koncie pieniądze na inny rachunek bankowy. Po chwili kobieta zapytała się o wykonaną transakcję, a po usłyszeniu odpowiedzi poprosiła o podanie numeru NIK, następnie hasła w celach weryfikacyjnych. Mężczyzna wykonał jej prośbę.

Po chwili został poinformowany, że na jego dane wzięty został kredyt w wysokości 30 tysięcy złotych, a za kradzieżą danych prawdopodobnie stoi pracownik placówki banku do którego należy. Kobieta poinformowała również, że już zajmuje się anulowaniem kredytu i w tym celu zostanie przekierowany do innego pracownika banku, który miał pracować w dziale prawnym i zajmować się sprawami wyłudzeń kredytów.

Według podanych instrukcji mężczyzna miał wypłacić otrzymany kredyt i wpłacić pieniądze za pomocą wpłatomatu na konto innego wskazanego banku. Bank ten miał posiadać najlepsze technologie, dzięki którym pieniądze znajdą się błyskawicznie na koncie, w wyniku czego kredyt zostanie spłacony.

Instruowany przez fałszywego pracownika banku, za pomocą kodów BLIK wpłacił 30 tysięcy złotych. Po chwili okazało się, że na dane mężczyzny ponownie została wzięta pożyczka, tym razem w wysokości 5 tysięcy złotych. Manipulowany przez oszusta, zaakceptował kredyt, a następnie wykonał czynności zgodnie ze wcześniejszymi wskazówkami.

Po wykonaniu wszystkich poleceń, mężczyzna otrzymał informację o anulowaniu kredytu, a w związku z zaistniałą sytuacją otrzyma od banku odszkodowanie w wysokości 15 procent od kwoty kredytu. Gdy po jakimś czasie mężczyzna sprawdził swoje konto, okazało się, że widnieje na nim wzięta pożyczka na ponad 38 tysięcy złotych, a on sam padł ofiarą oszustwa.

Mając na względzie powyższy przypadek, apelujemy do mieszkańców o zachowanie szczególnej ostrożności. Dzisiejsze technologie są dużym udogodnieniem, ale i mogą nieść za sobą wiele zagrożeń. Pamiętajmy, że oszuści cały czas doskonalą swoje metody by wykraść pieniądze. Po przejęciu numeru telefonu banku, z łatwością podszyli się pod jego pracownika, by następnie wiarygodnie przedstawić wymyśloną na poczet oszustwa historię. To od naszej świadomości i ostrożności zależy czy damy się zmanipulować, czy też nie. W takich sytuacjach nigdy nie możemy działać pod wpływem emocji, bo jest on złym doradcą i ślepo wykonywać poleceń. Ważne jest byśmy o przypadkach działania oszustw rozmawiali z innymi, bo może dzięki temu nasi bliscy nie staną się ich ofiarą.

Pamiętaj:

· Bez względu na to za kogo podaje się rozmówca, nigdy nie podawaj loginu i hasła przez telefon.

· Nigdy nie podawaj kodów weryfikacyjnych do płatności mobilnych.

· Jeśli otrzymasz telefon od osoby przedstawiającej się jako pracownik banku, która poinformuje cię, że twoje dane bądź pieniądze są zagrożone, nie ufaj jej bezgranicznie, nie wykonuj poleceń i rozłącz się. Sam wybierz numer telefonu do pracownika oddziału banku z którym masz kontakt, bądź u którego zakładałeś konto. Numer telefonu z pewnością będziesz miał w dokumentacji z banku. Jeśli jest to możliwe połącznie wykonaj z innego numeru telefonu.

· Nigdy na polecenie konsultanta nie instaluj żadnych aplikacji, które mają poprawić obsługę płatności mobilnej, chronić twoje dane lub pieniądze.


🔥 Chcesz, abyśmy dodali twój news?
e-mail: wiadomosci@smartpress.pl

✅ Chcesz, aby pojawiła się tutaj twoja reklama?
e-mail: reklama@smartpress.pl

„Wiele osób nie akceptuje tej rodzinnej monarchii” – WYWIAD

Grzegorz Potęga

Z radnym wojewódzkim Grzegorzem Potęgą rozmawiamy o koalicyjnej rzeczywistości w sejmiku województwa, napiętej sytuacji w powiecie nowosolskim oraz inwestycjach.

Redakcja: Trzeba przyznać, że mimo początkowych problemów to koalicja w sejmiku województwa przetrwała trudny rok i nawet się wzmocniła. Kto Pana zdaniem stał za próbą obalenia koalicji rządzącej województwem?

Grzegorz Potęga: To prawda, mamy trudny i dynamiczny rok za nami w regionalnym samorządzie. Dla wszystkich nawet średnio zainteresowanych obserwatorów, oczywiste jest, że kryzysy w sejmiku wywołało powołanie do życia klubu radnych pod nazwą Samorządowe Lubuskie, który powstał głównie z radnych, którzy opuścili szeregi klubu Koalicji Obywatelskiej (A. Mrozek, B. Kulczycka i E. Fedko). Ten klub uzupełniła W. Haręźlak, a stanęli za nimi oczywiście włodarze Zielonej Góry i Nowej Soli – Janusz Kubicki i Jacek Milewski, bo przecież wszyscy radni są pracownikami obu prezydentów.

Razem nie mieli większości. Chcieli współpracować z Prawem i Sprawiedliwością?

Oczywiście. Ich plan, w którym wespół z radnymi PiS chcieli zagarnąć władzę w regionie, spalił całe szczęście na panewce. To był jednak prawdziwy test na wiarygodność każdego z nas, sprawdzian z idei, zgodnie z którymi idziemy przez życie, a które są dla nas ważniejsze od doraźnych, tymczasowych, osobistych korzyści. Powołanie do życia nowej koalicji z grupą radnych (W. Kowal, W. Maciuszonek, S. Muzyka) oraz wsparcie Małgorzaty Paluch-Słowińskiej zapewniło nam wszystkim stabilność i pozwoliło na sprawne zarządzanie województwem w drugiej połowie roku, co przełożyło się na bezproblemowe przyjęcie absolutorium czy uchwalenie budżetu na rok 2022. (dalsza część wywiadu pod zdjęciem)

Grzegorz Potęga ściśle współpracuje z Zarządem Województwa

W ostatnim wpisie w mediach społecznościowych Wadim Tyszkiewicz napisał, że prezydent Milewski skłócił samorządowców w powiecie nowosolskim. Zgadza się Pan z takim twierdzeniem?

Wadim Tyszkiewicz dłużej i zapewne lepiej zna włodarzy z terenu powiatu nowosolskiego i ich relacje, więc pewnie wie, co pisze. Trudno jednak nie odnieść wrażenia, że „powiatowa solidarność” przez lata i tak pozostała tylko w słownych deklaracjach i na papierze. Przede wszystkim wyraźnie widać, że Nowa Sól, nieco egoistycznie, poszła swoją indywidualną drogą zarówno jeśli idzie o bieżące traktowanie budżetu powiatu oraz aplikowanie do nowej perspektywy z UE odkurzając i mocno wspierając ideę Lubuskiego Trójmiasta. Oprócz gminy Otyń i ostatnio Powiatu Nowosolskiego żaden inny samorząd gminny z powiatu nie dołączył do tego gremium. Mało tego – wszyscy pozostali włodarze zorganizowali się w nowym stowarzyszeniu skupiającym łącznie 9 samorządów z terenu powiatu nowosolskiego i wschowskiego. Mając za swojego lidera gminę Kożuchów i burmistrza Pawła Jagaska są nowym, dużym porozumieniem terytorialnym w województwie i mają realną szansę na pozyskanie sporych funduszy na rozwój swoich gmin.

Przecież prezydent Jacek Milewski wiele mówił o tak zwanej „samorządowej przyjaźni”.

No właśnie to działanie pokazuje, że włodarzom Nowej Soli wbrew powtarzanym deklaracjom, nie zależy na efektywnej współpracy z sąsiadami, którzy… po prostu muszą sobie radzić sami. Bez największego miasta, które mogło być liderem takich wspólnych działań. Po drugie zdumiewające są działania w powiecie, które prowadzą do odrzucania czy wręcz uniemożliwiania zgłaszania inwestycji przez włodarzy gminnych do budżetu tego samorządu. Już dawno nie widziałem też jakiejś wspólnej inicjatywy wszystkich włodarzy z terenu powiatu nowosolskiego, więc chyba rzeczywiście jest coś na rzeczy w tym, co pisze senator Tyszkiewicz.

Jak Pan ocenia działania w powiecie nowosolskim starosty Iwony Brzozowskiej i prezydenta Milewskiego?

Trudno zaliczać się do fanów osób, których działania miały prowadzić do zdestabilizowania sytuacji w Sejmiku. Mam wrażenie, że brak poszukiwania kompromisu z różnymi środowiskami politycznymi w sprawach ważnych dla mieszkańców, nie służy społeczności powiatu. To prawda, że wybory dały większość komitetowi Wadima Tyszkiewicza, który przekształcił się potem w komitet Jacka Milewskiego, ale przecież to nie jest tak, że jeden akt wyborczy decyduje o wszystkim i daje podstawę do narzucania tylko własnej woli i rozwiązań, czy wydawania bezdyskusyjnych decyzji, bez dialogu, czy choćby wysłuchania innych racji. Tego właśnie chce PiS i tak interpretuje polityczną rzeczywistość.

Mocno o tym wspominał w naszym poprzednim wywiadzie burmistrz Paweł Jagasek, że dzisiaj w zasadzie na żadnym polu współpraca się nie układa.

Samorządy podzielone to samorządy słabe. U nas również sprawy idą za daleko. Starosta Iwona Brzozowska jest całkowicie pozbawiona niezależności i wykonuje polecenia płynące z gabinetu z Piłsudskiego. Poza tym jeszcze się nie zdarzyło w historii powiatu by któryś ze starostów był oceniany tak jednoznacznie negatywnie przez włodarza gminy jak ma to miejsce obecnie. Burmistrz P. Jagasek otwarcie mówi o tym, że to najgorszy ze wszystkich dotychczasowych starostów. Płynące z innych gmin sygnały są bardzo jednoznaczne – powiat został zawłaszczony przez miasto, a powołanie na sekretarza Moniki Owczarek, prywatnie partnerki życiowej prezydenta Milewskiego, dopełniło tylko obrazu jakiegoś udzielnego samorządowego królestwa, w którym przyszło nam żyć.

Myśli Pan, że to przelało czarę goryczy?

Wiele, bardzo wiele osób nie akceptuje tej rodzinnej w istocie monarchii, wspartej towarzyskimi koneksjami, o których mówiło się do niedawna tylko szeptem. Obecnie zmienia się to, że o tych szeptanych dotąd ocenach i opiniach, zaczyna się mówić już w naszym regionie głośniej. Przekroczona została społeczna granica akceptacji takich relacji. (dalsza część wywiadu pod zdjęciem)

W regionie ostatnio realizuje się sporo inwestycji

Zajmijmy się teraz sprawami mieszkańców: nowa kotłownia, nowy blok operacyjny w szpitalu. Czuje Pan dumę? W końcu uczestniczył Pan aktywnie w zdobywaniu tych środków.

Nowy blok operacyjny to inwestycja, która toczyła się już, gdy zostałem radnym. Pozostało zainteresowanie i bieżące „doglądanie” sprawy. Co do kotłowni to rzeczywiście mogę z pełną odpowiedzialnością napisać, że to – w pewnym sensie – jest moje dziecko. I oczywiście Pani dyrektor Bożeny Osińskiej, która dopingowała jak mogła. Cieszy, że zyskało ono akceptację i uznanie w oczach zarówno Zarządu Województwa jak i posła Waldemara Sługockiego. Trudno nie napisać również o współpracy i zaangażowaniu w tych sprawach radnego powiatu Mariusza Stokłosy i Daniela Roguskiego. Z takim zespołem ludzi można rzeczywiście „konie kraść”. Dla nas wszystkich sprawy służby zdrowia są priorytetem. Pandemia nieustannie obnaża braki polskiego szpitalnictwa. My w Nowej Soli zrobiliśmy dużo, by mieszkańcy mogli czuć się pewniej i bezpieczniej mając na uwadze rozwój naszej lecznicy.

Jakie plany i działania przewiduje Urząd Marszałkowski do realizacji w Nowej Soli i gminach ościennych?

Nie zasypiamy gruszek w popiele. Budżet województwa na rok 2022 jest nastawiony proinwestycyjnie. W mieście i powiecie jest wiele projektów, które będą kontynuowane, kończone czy rozliczane. Przypomnę tutaj choćby o inwestycjach w nowosolskim szpitalu, bytomskiej farze, rewitalizacji terenów na dawnej fabryce Odra, zakupie wozów strażackich czy projekcie związanym z budową wieży widokowej w Bobrownikach i przystaniami nadodrzańskimi, chociaż tutaj jest pewien problem z wyłonieniem wykonawcy. W budżecie województwa zapisany jest remont i przebudowa drogi nr 292 na odcinku od przejazdu kolejowego w Nowej Soli w kierunku na Bytom Odrzański/Nowe Miasteczko za kwotę ponad 3,5 mln zł. W ostatnich dniach potwierdziliśmy montaż finansowy południowej obwodnicy miasta z wkładem województwa w wysokości 15 mln zł. Miejmy nadzieję, że zaplanowane środki wystarczą na realizację zadań, bowiem rzeczywistość gospodarcza jest bardzo nieprzewidywalna.

Do tego kończy się perspektywa środków z UE 2014-2021.

Do rozstrzygnięcia jest jeszcze kilka konkursów i mam nadzieję na pozytywne wyniki dla aplikujących samorządów z terenu powiatu nowosolskiego. Poza tym w budżecie zaplanowanych jest sporo środków na działania miękkie, nastawionych na aktywizację różnych grup społecznych, organizację imprez kulturalnych, sportowych czy społecznych. Dużo zależy od aktywności nas samych i chęci sięgnięcia po te środki. Warto powalczyć o te granty, które pozwalają na organizację ciekawych przedsięwzięć w naszym najbliższym otoczeniu!


🔥 Chcesz, abyśmy dodali twój news?
e-mail: wiadomosci@smartpress.pl

✅ Chcesz, aby pojawiła się tutaj twoja reklama?
e-mail: reklama@smartpress.pl

Miasto zadłuży się, żeby wybudować Ochlę?

Ochla kąpielisko

O jedynej ofercie na budowę kąpieliska miejskiego przy ul. Botanicznej pisaliśmy już kilka dni temu. Firma Exalo Drilling S.A. zaproponowała wykonanie tego projektu za ponad 86,5 mln zł. Prezydent Janusz Kubicki wraz ze swoimi radnymi postanowili dołożyć brakujące 40 mln zł. Czy to zwiększy zadłużenie miasta?

Wczoraj w jednym z wywiadów prezydent Janusz Kubicki poinformował, że spodziewał się wyższej kwoty za to zadanie i zadeklarował, że miasto powinno dołożyć brakujące 40 mln zł. Tak też się wydarzyło i przed sesją, radni otrzymali zaktualizowaną Wieloletnią Prognozę Finansową, gdzie w załączniku przedsięwzięcia wieloletnie, wpisano „Zagospodarowanie kąpieliska miejskiego przy ul. Botanicznej w Zielonej Górze” i brakującą kwotę.

Zapis ten wzbudził spore zdziwienie wśród części radnych i tradycyjnie rozgorzała długa dyskusja, w której nie brakowało politycznego dogryzania i wypominania wzajemnych inwestycji. W zadawaniu pytań, jak to w tej kadencji bywa najczęściej najbardziej aktywni byli radni Platformy Obywatelskiej, którzy wielokrotnie już punktowali inwestycje i pracę magistratu.

– Projekt budowlany pozwoliłby dzisiaj na dokładne specyfikacje tych prac, wyszczególnienie materiału i doprecyzowanie przedmiaru robót, a przede wszystkim kosztorysów inwestorskich. Łatwiej jest wtedy kontrolować cały proces i znalezienie wielu innych firm i być może niższych cen – mówił radny Marcin Pabierowski, krytykując tym samym zastosowany sposób prowadzenia zadania „zaprojektuj i wybuduj”.

Miasto bowiem uznało, że ogłosi przetarg na podstawie Programu Funkcjonalno-Użytkowego (PFU). Brak możliwości przewidzenia czasu na uzyskanie odpowiednich pozwoleń, które zawiera projekt budowlany często powoduje, że firmy podwyższają kwotę końcową. Radny podkreślał, że „wszyscy są za kąpieliskiem w Ochli, ale przeciw bezsensownego wydawania środków publicznych”.

Prezydent tłumaczył, że kwota uzyskana w przetargu była do przewidzenia, gdyż koszty materiałów budowlanych, ale też robocizny stale idą w górę. Na pytanie dlaczego buduje się w takiej formule, Kubicki wymienił inwestycje Urzędu Marszałkowskiego, które również korzystało z takiej ścieżki inwestycyjnej. Jednak całkowicie pominął głos specjalisty, jakim jest radny Pabierowski, że nie można tych zadań porównywać, gdyż na kąpielisku mówimy o nieporównywalnie większej ilości prac ziemnych i geologicznych.

Radni Legutowski, Rewers i Kotylak dopytywali również o kwestie montażu finansowego, odzyskania VAT-u, ale także szczegóły funkcjonowania i czy była robiona analiza utrzymania całego kompleksu. Padły również kwestie czy nie warto było przeanalizować ograniczenia zadania, aby cała kwota była niższa. Pytania niby oczywiste, bez podtekstu, natomiast wyraźnie zdenerwowały prezydenta Janusza Kubickiego.

– Mam deja vu w kontekście wcześniej inwestycji w CRS. Gastronomia będzie wynajęta, i wyłonimy firmę, która to zrealizuje. Bilety obecnie są teraz na Ochli, ale chciałbym zauważyć, że nasze ceny wstępu są bardzo niskie w kontekście całej Polski. Ochla ma być zadaniem podobnym do CRS, aby mieszkańcy z tego korzystali – mówił Janusz Kubicki

Prezydent też nieustannie odnosił inwestycje miejskie do zadań wojewódzkich, wskazując, że przecież rządząca Platforma Obywatelska robiła podobnie. Mylił przy tym skalę zadań i działań. Nie ulega wątpliwości, że z merytorycznych pytań zrobił polityczne odpowiedzi.

Wśród tematów pojawiły się również wątpliwości na temat zasadności realizacji zadania za taką kwotę w kontekście bliskości plaż w Sławie (po otwarciu mostu w Milsku), odebrania klientów CRS-owi, który również jest otwarty w wakacje. Ze wszystkich pytań radnych wyłania się obraz troski o budżet miasta i pieniądze publiczne.

Prezydenta poparło Prawo i Sprawiedliwość – Ochla jest dzisiaj ważną inwestycją i proszę bardzo wszystkich radnych, abyśmy to wspólnie zrobili – mówił Przewodniczący Piotr Barczak.

– Nie jesteśmy przeciwko tej inwestycji. Zadajemy jednak merytoryczne pytania na temat funkcjonowania zadania. Jeżeli pytamy to znaczy, że chcemy podejmować racjonalne i zdroworozsądkowe decyzje. Zaoszczędzone pieniądze mogłyby przecież pójść na inne zadania. To troska o miasto – mówił radny Sławomir Kotylak – Mało tego, my się zadłużymy na tę inwestycję. To zapis w WPF, ale to przyniesie konsekwencje w budżecie na rok 2023. Będzie trzeba wtedy pokryć, albo z własnych środków, albo z kredytu.

– Przypomina mi się Gierek, przecież te pieniądze będzie spłacały nasze dzieci. Te zadania robimy na kredyt. Pieniądze z Polskiego Ładu to obligacje. Naprawdę trudno będzie nam wyjść z takiej spirali zadłużenia – mówił radny Legutowski.

Na koniec dyskusji radny Janusz Rewers jeszcze podsumował, że jest zdumiony tym, że znaczna część radnych nie zadaje żadnych pytań i bezwiednie podnosi ręce. – Czy to byłoby 40 mln deficytu czy 400 to zrobicie to co ekipa trzymająca władzę Kubickiego powie. My będziemy to kontrolować i nie przestaniemy zadawać trudnych pytań.

– Oczekujemy racjonalnej gospodarki miasta i tylko tyle. Jesteśmy za budową Ochli, ale dbajmy o publiczne pieniądze – skończył radny Marcin Pabierowski.

Ostatecznie radni podjęli decyzję o uchwaleniu WPF.


🔥 Chcesz, abyśmy dodali twój news?
e-mail: wiadomosci@smartpress.pl

✅ Chcesz, aby pojawiła się tutaj twoja reklama?
e-mail: reklama@smartpress.pl

Samorządowcy brylowali przed kamerą, a wolontariusze stali obok.

Wolontariusze Nowa Sól
fot. FB Sztab WOŚP Nowa Sól

W zeszłą niedzielę odbył się XXX Finał Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy. Sztab w Nowej Soli poinformował o tym, że zebrano 83.587,12 zł, ale do tego dojdą jeszcze pieniądze z Allegro i eSkarbonki. Niestety pojawiły się również zarzuty pod adresem organizacji imprezy.

– Jako Wolontariusze chcemy się dowiedzieć czy regulamin rozliczeń w związku z COVID-19 się zmienił? Wolontariusze nie byli przy podliczeniu i rozliczeniu swoich puszek oraz akceptacji zebranej sumy, a dla wielu młodych wolontariuszy i ich opiekunów było to bardzo ważne. Dzieciaki do dziś nie wiedzą, ile udało im się zebrać – pisze w portalu społecznościowym Leszek Urban.

W rozmowie z nami Pan Leszek mówi, że był zniesmaczony organizacją. Finał WOŚP z koncertami, wydarzeniami jest również wielkim przeżyciem dla młodych wolontariuszy. Co roku brali udział w takiej imprezie, tym razem zebrali pieniądze, mogli napić się herbaty i im podziękowano. Czarę goryczy przelało jednak to, że podczas relacji na żywo w środku hali przebywali samorządowcy, którzy ściśnięci przed kamerą prowadzili aukcje.

– Na wielkiej hali mogli być przedstawiciele samorządowej drużyny a zabrakło miejsca dla wolontariuszy?! Hala Elektryka jest ogromna, procedury covidowe dot.przebywania w pomieszczeniach są jasne i proste do wdrożenia, co pokazał nie tylko pobliski WOŚP Sztab Gminy Kożuchów, ale i cala Polska. Widzieliśmy, że mogły funkcjonować sztaby i organizowane w nich koncerty, wolontariusze liczyli datki i świętowali. Super, że udało się zebrać pieniądze, szkoda wolontariuszy. – kończy pan Leszek.

Okazuje się, że nie jest to odosobniona opinia. Na profilu prezydenta miasta Jacka Milewskiego pojawiły się również takie komentarze:

– Cel szczytny, ale imprezka zorganizowana na hali tylko dla vipow urzędu to wielki minus….tak się boicie swoich mieszkańców? – napisała Katarzyna.

– Muszą się bardzo bać ludzi z Nowej Soli, bo nie wiedziałem tzw. Drużyny samorządowej na ulicach Nowej Soli. Chyba że zbierali do puszek u siebie w „CIEPŁYM” salonie – odpowiedział Jer Kil.

Napisaliśmy w tej sprawie wiadomość do szefa nowosolskiego sztabu Marka Szymandery, jak tylko otrzymamy odpowiedź to zaktualizujemy artykuł.


🔥 Chcesz, abyśmy dodali twój news?
e-mail: wiadomosci@smartpress.pl

✅ Chcesz, aby pojawiła się tutaj twoja reklama?
e-mail: reklama@smartpress.pl

Absolutny rekord! 185 000 zł dla WOŚP!

Sztab WOŚP w Gubinie zebrał 185 tys. zł w 2022 roku.
Sztab WOŚP w Gubinie zebrał 185 tys. zł w 2022 roku.

Gubiński sztab WOŚP zakończył liczenie. Mamy absolutny rekord! Mieszkańcy zebrali dla Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy aż 185 000 zł!

Nie 170 000 zł, a 185 000 zł! To wynik podany przez sztab WOŚP w Gubinie po dokładnym przeliczeniu pieniędzy ze zbiórki i licytacji. To oznacza, że ponownie mieszkańcy Gubina poprawili swój WOŚP-owy rekord. W zeszłym roku przeznaczyli dla Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy 155 000 zł, a więc pobili poprzedni wynik o 30 000 zł.

Gubin wciąż pozostaje jednym z najhojniejszych miast. Podczas 30. Finału WOŚP lepsze wyniki zbiórki osiągnęły tylko sztaby w Zielonej Górze oraz Gorzowie Wielkopolskim. Gubinianie wyprzedzili natomiast takie miasta jak Kostrzyn nad Odrą, Sulechów, Czerwieńsk czy Żary. Brawo!


🔥 Chcesz, abyśmy dodali twój news?
e-mail: wiadomosci@smartpress.pl

✅ Chcesz, aby pojawiła się tutaj twoja reklama?
e-mail: reklama@smartpress.pl