Strona główna Blog Strona 431

Kolejna propozycja na Majówkę.

Park Zatonie ruiny

Parkowa Majówka to impreza, która odbędzie się zarówno w Zatoniu jak i Starym Kisielinie. Organizator Zielonogórski Ośrodek Kultury przygotował sporo atrakcji w szczególności dla dzieci.

– Parkowa MAJÓWKA z głową w chmurach, czyli z wiatrem i pod wiatr! Lot rakietą, balonem, aeroplanem lub na latającym dywanie – wszystkiego możemy doświadczyć, nie tylko w strefie marzeń. Podczas majowego weekendu, w pięknych okolicznościach przyrody, wspólnie będziemy tworzyć wszystko, co „oderwie” nas od ziemi… i nie tylko. – w ten sposób ZOK prezentuje swoją imprezę.

30 kwietnia w Pałacu w Starym Kisielinie od godz. 12.00 rozpoczną się zabawy z Klaunem Wesołkiem oraz jego animatorami. Nie zabraknie akcentów związanych z historią Pałacu. Oprócz możliwości zrobienia sobie zdjęcia w roli Hrabiego von Stosch z rodziną i kotem będzie można zwiedzić Pałac oraz obejrzeć wyjątkowe przedstawienie „Herbatka u Hrabiostwa von Stosch” – godz.16.00.

Z kolei 1 maja w Zatoniu odbędzie się piknik w starym stylu: kapelusze, wiklinowe koszyki, leżaki, gra w bule, toczenie fajerek, wyścigi kapsli wokół fontanny i inne atrakcje. O godz. 17.00 wernisaż malarstwa Dariusza Kamysa.

Obu wydarzeniem towarzyszyć będzie mnóstwo atrakcji przygotowanych przez Załogę ZOK, Pałac w Kisielinie, Centrum Przyrodnicze oraz Planetarium Wenus. Centrum Przyrodnicze zaplanowało podróż w „przestworza”. Stanowiska warsztatowe pozwolą na stworzenie latających rybek, śmigiełek, jaskółek, motyli oraz zabawnego zająca z gumowej rękawiczki.
ZOK odpowiedzialny będzie za drewniane samoloty, papierowe balony, kolorowe wiatraczki i latawce, ale również wspólne wyplecenie… latającego dywanu. Nie zabraknie przy tym animacji. Planetarium Wenus zapewni nam zabawy jeszcze „wyższych lotów”, albowiem sprawdzimy co i gdzie lata w naszym kosmosie. Dzięki modelowi wielkiej Ziemi sprawdzimy gdzie i jak rozmieszczone są satelity. Poobserwujemy też na żywo samolotowe mapy nieba i porozmawiamy o podniebnych autostradach.


🔥 Chcesz, abyśmy dodali twój news?
e-mail: wiadomosci@smartpress.pl

✅ Chcesz, aby pojawiła się tutaj twoja reklama?
e-mail: reklama@smartpress.pl

Spalony wrak Mercedesa klasy G

Spalony mercedes
fot. NOSG

Niecodziennego odkrycia dokonali funkcjonariusze ze Wspólnej Polsko-Niemieckiej Placówki w Świecku. Zatrzymali auto przewożące spalony wrak Mercedesa klasy G, który nowy w salonie może kosztować nawet 1 mln zł.

Funkcjonariusze ze Wspólnej Polsko-Niemieckiej Placówki w Świecku skontrolowali w środę 13 kwietnia auto ciągnące lawetę. Na lawecie znajdował się zupełnie spalony Mercedes-Benz klasy G. 35-letni kierowca, w opinii Wojewódzkiego Inspektoratu Ochrony Środowiska w Zielonej Górze, przewoził spalony wrak z Niemiec do Polski wbrew obowiązującym w tym zakresie przepisom. Kierowca na podstawie decyzji Prokuratury Rejonowej w Słubicach został zatrzymany.

Funkcjonariusze Straży Granicznej wszczęli postępowanie karne w tej sprawie. 35-letni Polak przesłuchany został w charakterze podejrzanego. Zarzucono mu przewóz odpadów z zagranicy wbrew przepisom. Mężczyzna przyznał się do przedstawionego zarzutu.

Dalsze postępowanie w tej sprawie prowadzą funkcjonariusze Straży Granicznej z placówki w Świecku. Jak ustalili funkcjonariusze, wartość spalonego auta to 3 200 euro. Polakowi za przewóz odpadów z zagranicy wbrew przepisom grozi kara pozbawienia wolności od 3 miesięcy do lat 5.

fot. NOSG

🔥 Chcesz, abyśmy dodali twój news?
e-mail: wiadomosci@smartpress.pl

✅ Chcesz, aby pojawiła się tutaj twoja reklama?
e-mail: reklama@smartpress.pl

Tęcza z kolejnym zwycięstwem

Tęcza wygrała z Chynowianką.
Tęcza wygrała z Chynowianką. Fot. MKS Tęcza-Homanit Krosno Odrzańskie

Tęcza-Homanit Krosno Odrzańskie, po kiepskim początku rundy rewanżowej, zaczyna notować dobre wyniki. Krośnianie wygrywają drugi mecz z rzędu.

Tęcza w ostatnich dwóch meczach zielonogórskiej klasy okręgowej była faworytem i to udźwignęła, choć zwycięstwa nie przychodziły łatwo – zwłaszcza to poprzednie z Moczynianką Moczyń, gdzie trzeba było na wyjeździe powrócić z wyniku 2:0, by ostatecznie wygrać 3:2. W ostatnim meczu było trochę łatwiej i spokojniej. Tęcza wygrała u siebie z TKKF Chynowianka Zielona Góra 2:0.

Pierwszą bramkę gospodarze zdobyli w 37 minucie. Do siatki trafił Przemysław Maciąg. A później bramek przez długi czas brakowało. Choć Tęcza była stroną przeważającą i oddawała strzały, to krośnianom nie udawało się pokonać bramkarza gości. Zwycięstwo przypieczętowali dopiero w doliczonym czasie gry, gdy drogę do bramki znalazł Mariusz Wolbaum.

„Po zdobyciu bramki wydawało się, że pójdziemy za ciosem i dołożymy kolejne trafienia udało się dopiero w 90 minucie, niemniej najważniejsze dzisiaj było zwycięstwo, do tego w końcu zagraliśmy na 0 z tyłu co też jest pozytywnym akcentem” – powiedział po meczu trener Tęczy, Karol Widerowski.

Zanim Multicolores wrócą do ligowych zmagań czeka ich bardzo ważny mecz w Pucharze Polski. W ćwierćfinale zmierzą się z Iskrą Małomice już jutro – 20 kwietnia. Początek spotkania o godz. 17.00.


🔥 Chcesz, abyśmy dodali twój news?
e-mail: wiadomosci@smartpress.pl

✅ Chcesz, aby pojawiła się tutaj twoja reklama?
e-mail: reklama@smartpress.pl

Carina musi oglądać się za siebie. Porażka z Wartą

Carina Gubin
Carina Gubin Fot. Weronika Szwed Fotografia

Carina Gubin przegrała lubuskie derby w III lidze. Górą była Warta Gorzów Wielkopolski. Gubinianie zaczynają oglądać się na dół tabeli…

Trwa kiepski okres Cariny Gubin. Najpierw przegrana u siebie z Miedzią II Legnica, później bolesna porażka w ćwierćfinale lubuskiego Pucharu Polski z Lechią Zielona Góra, a ostatnio kolejna przegrana w III lidze – w lubuskich derbach Warta Gorzów Wielkopolski wygrała 1:0.

Choć lubuskie ekipy dobrze zaczęły rundę rewanżową w III lidze, to Carina – jako najlepsza ekipa w województwie lubuskim na tym poziomie rozgrywkowym – była uznawana za faworyta spotkania w Gorzowie Wielkopolskim. I tak to wyglądało na boisku. Zawodnicy z Gubina dominowali w pierwszej połowie. Naciskali na gospodarzy, napędzali kolejne ataki, które rozprowadzał głównie Japończyk – Yuya Kamon.

Tylko co z tego, skoro piłkarze Cariny nie mogli wepchnąć piłki do siatki. A po zamieszaniu w końcówce pierwszej połowy tej sztuki dokonali gospodarze. Bramkę zdobył Dawid Ufir i wyprowadził Wartę na prowadzenie. W drugiej połowie gubinianie dalej naciskali, ale byli strasznie nieskuteczni. Nie trafiali w dogodnych sytuacjach, nawet obili słupek, ale bramkarza gospodarzy nie byli w stanie pokonać. Mecz zakończył się wynikiem 1:0.

Obecnie Carina Gubin zajmuje 11 miejsce z dorobkiem 28 punktów. Przed rozpoczęciem rundy wiosennej w III lidze działacze klubu zapewniali o zajęciu miejsca w górnej połowie tabeli. Po ostatnich potknięciach muszą jednak oglądać się za siebie. Drużyna z Gubina ma 8 punktów przewagi nad strefą spadkową i musi zacząć wygrywać, aby ta przewaga nie topniała.

Łatwo nie będzie, ponieważ w najbliższy weekend do Gubina przyjedzie drużyna Łukasza Piszczka – LKS Goczałkowice-Zdrój.


🔥 Chcesz, abyśmy dodali twój news?
e-mail: wiadomosci@smartpress.pl

✅ Chcesz, aby pojawiła się tutaj twoja reklama?
e-mail: reklama@smartpress.pl

Wojewoda wyciągnie konsekwencje za brak syren?

Alarm i Dajczak

10 kwietnia w całym kraju odbywały się uroczystości ku pamięci osób, które zginęły w katastrofie smoleńskiej. Zgodnie z „prośbą” Sekretarz Stanu w MSWiA Pawła Szefernakera we wszystkich gminach o godz. 8.41 miały zawyć syreny alarmowe. W lubuskim 22 samorządowców się wyłamało. Czy teraz poniosą karę?

Dlaczego lubuscy samorządowcy nie uruchomili syren? Ze względu na obecność uchodźców z Ukrainy, którym tego typu sygnał może kojarzyć się z traumą wojenną i wezwaniem do szukania schronienia przed nalotami. Opinia publiczna jasno dała wyraz, że takie uczczenie pamięci jest pozbawione sensu i mało empatyczne.

Syren nie uruchomiły największe miasta w tym Gorzów Wlkp., Zielona Góra czy Nowa Sól. Alarmu nie podniósł też burmistrz Słubic czy Krosna Odrzańskiego. Czy teraz wojewoda lubuski Władysław Dajczak wyciągnie konsekwencje?

– To jest zupełnie normalna sytuacja, że rząd ma prawo za pośrednictwem wojewodów polecić, aby uruchomić system ostrzegawczy i alarmowy. Wydaje mi się również, że każdy normalny obywatel traktuje 10 kwietnia jako rocznicę wielkiego dramatu. Uczczenie tego minutą syren, to jest nic nadzwyczajnego i nawet Ukraińcy to zrozumieli. W Lubuskiem ponad połowa samorządów uczciła pamięć w ten sposób – mówił w rozmowie z Gazetą Lubuską wojewoda.

Janusz Życzkowski, redaktor naczelny rządowej gazety sugeruje nawet, że nieuruchomienie syren alarmowy to igranie z bezpieczeństwem mieszkańców – Sprawę można potraktować jako nic nie znaczący incydent, ale w kontekście systemowych rozwiązań, które są związane z centralnym oddziaływaniem państwa, sytuacja budzi niepokój, może się w przyszłości powtórzyć i przez widzimisię samorządowca, narazić na niebezpieczeństwo mieszkańców – pisze.

Niestety kolejny raz jest to wiedza wybiórcza. Sprawdziliśmy w wydziałach zarządzania kryzysowego Gorzowa Wlkp. oraz Krosna Odrzańskiego. Za każdym razem gdy w ostatnich latach była przeprowadzana próba syren to polecenie było wykonywane i alarm zadziałał.

– Syreny alarmowe w Gorzowie są sprawne. Ostatnie głośne sprawdzenie przeprowadzone zostało w grudniu. Od tego czasu nie zaistniała żadna przesłanka wskazująca na problem w ich funkcjonowaniu. System syren w mieście jest monitorowany dwa razy w miesiącu bez konieczności ich głośnego uruchamiania – przekazał nam rzecznik prasowy Urzędu Miasta Gorzów Wlkp. Wiesław Ciepiela.

– Pod płaszczykiem zarządzania kryzysowego rząd upolitycznia i niszczy system. To samo było z alarmami RCB zachęcającymi do pójścia na wybory, a przecież powinny być używane tylko w sytuacjach zagrożenia. Inaczej mieszkańcom się opatrzą i przestaną reagować. Wojewoda niestety zachowuje się jak dygnitarz z poprzedniego ustroju i beszta za brak zaangażowania w obchody pierwszomajowe – mówi w rozmowie z nami wieloletni samorządowiec i obecny radny wojewódzki Sebastian Ciemnoczołowski.

Gazeta Lubuska przytacza też anonimową wypowiedź „lubuskiego samorządowca”, który mówi, że ” Ta czy inna decyzja rządu może mi się podobać lub nie, ale jeśli jest informacja od wojewody, to trzeba się zastosować.” Czytając jednak wypowiedzi mieszkańców, najwyraźniej nad każdym „rozkazem” należy przede wszystkim myśleć. Jednak błąd jest już w samym przekazie wojewody o uruchomieniu syren. Samorządowcy otrzymywali takie SMS-y z Wojewódzkiego Centrum Zarządzania Kryzysowego:

„WCZK: PILNE. Dla upamietnienia 12 rocznicy Katastrofy Smolenskiej, w dniu 10 kwietnia 2022 r. o godz. 8:41, Wojewoda Lubuski prosi Państwa o wlaczenie syren alarmowych. Wlasciwy mail MSWiA zostal przeslany w dniu dzisiejszym do Panstwa instytucji i prosze o jego odczytanie.” (pisownia oryginalna)

Zatem prośba, a nie polecenie czy rozkaz. Biorąc pod uwagę współpracę na linii wojewoda – samorząd, która od lat się nie układa, trudno wymagać od gmin, aby teraz spełniały prośby delegata rządu w województwie.


🔥 Chcesz, abyśmy dodali twój news?
e-mail: wiadomosci@smartpress.pl

✅ Chcesz, aby pojawiła się tutaj twoja reklama?
e-mail: reklama@smartpress.pl

Wyścig rowerowy Kaczmarek Electric MTB

Fot. Kaczmarek Electric MTB

W niedziele po raz piąty w Żarach rozegrane zostaną wyścigi w ramach Grand Prix Kaczmarek Electric MTB.

Maraton kolarstwa górskiego w Żarach to drugi etap XIII Grand Prix Kaczmarek Electric MTB – cyklu wyścigów rowerowych, który rozgrywany jest na trasach województw: lubuskiego, wielkopolskiego i dolnośląskiego. Trasa żarskiego etapu wyznaczona została w wyjątkowym miejscu – Zielonym Lesie, na terenie którego znajdują się jedne z najwyższych przewyższeń w Lubuskiem.

Wyścig odbędzie się na pięciu dystansach:

  • Giga, w którym startują zarówno amatorzy, jak i profesjonaliści. Zawodnicy będą mieli do pokonania ok. 60 km z przewyższeniami dochodzącymi do 1500 m. To jeden z najbardziej górzystych etapów tegorocznej edycji KE MTB;
  • Mega (ok. 40 km);
  • Mini (ok. 22 km);
  • Młodzik i Fun (dla rodzin z dziećmi) po ok. 10 km.

Na wyścig można zapisać się przez stronę: https://mtb.ke.pl/zapisy-online/. Zapisy online możliwe są do środy 20 kwietnia. Zawodnicy będą mogli zapisać się również w dniu wyścigu – Biuro Zawodów przy ul. Leśnej otwarte będzie w godz. 8.00-10.30.

– Jestem przekonany, że każdy będzie się świetnie bawił. Szczególnie zachęcamy wszystkich, którzy jeszcze nie startowali w tego typu zawodach, ale chcieliby spróbować swoich sił, poczuć atmosferę wyścigu i emocje związane ze sportową rywalizacją. Trasa II etapu przebiega w wyjątkowym, górzystym terenie blisko miasta, w miejscu aktywnego wypoczynku mieszkańców Żar. Udział w wyścigach to idealny sposób na aktywne spędzenie wiosennej niedzieli – mówi Cezary Kaczmarek, prezes firmy Kaczmarek Electric, organizatora i głównego sponsora cyklu.

W miasteczku zawodów wydzielona zostanie specjalna Strefa Dziecka. Najmłodsi będą mieli okazję aktywnie spędzić czas na dmuchanym placu zabaw, zjeżdżalni, w strefie baniek, czy uczestniczyć m.in. w warsztatach plastycznych.


🔥 Chcesz, abyśmy dodali twój news?
e-mail: wiadomosci@smartpress.pl

✅ Chcesz, aby pojawiła się tutaj twoja reklama?
e-mail: reklama@smartpress.pl

Bieg do pustego grobu

Fot. Powiat Nowosolski

W Poniedziałek Wielkanocny odbył się w Nowej Soli 8. Bieg do pustego grobu.

Kilkuset zawodników zjawiło się wczoraj na stracie biegu. Uczestnicy mieli do pokonania dystans 10 km, aby osobiście upewnić się, że grób Jezusa jest pusty. Na trasie biegu znalazły się nowosolskie kościoły: św. Antoniego, św. Barbary, św. Józefa, Wniebowzięcia NMP, św. Michała oraz cmentarz przy ul. Wandy.

Pierwszy linię mety przekroczył Michał Fedorczak z Nowej Soli. Udało mu się pokonać trasę biegu w niecałe 33 minuty. Wśród kobiet najszybsza była Anna Ficner ze Złotoryi.

Bieg, ze względu na pandemię, powrócił do Nowej Soli po 2 latach. Zapisało się 800 zawodników, a na stracie zjawiło się ich ponad 500. W tym roku szczególnym patronem Biegu był św. Józef, a wydarzenie pobłogosławił biskup diecezjalny zielonogórsko-gorzowski Tadeusz Lityński, który symbolicznie przebiegł kilka metrów w stronę mety.


🔥 Chcesz, abyśmy dodali twój news?
e-mail: wiadomosci@smartpress.pl

✅ Chcesz, aby pojawiła się tutaj twoja reklama?
e-mail: reklama@smartpress.pl

Zastal – Śląsk 2:0. Półfinał blisko.

Zastal Śląsk
fot. Tomasz Browarczyk

Jesteśmy po dwóch spotkaniach ćwierćfinałowych Energa Basket Ligi. Nasi koszykarze pokazali klasę i chęć walki o najwyższe cele. Oba mecze wygrane. Teraz pora na wyprawę do Wrocławia.

O ile pierwszy pojedynek w sobotę (16 kwietnia) był całkowicie pod dyktando naszych zawodników. O tyle dzisiaj pojedynek był na „cienkość żyletki” i do ostatnich sekund ważyły się losy meczu.

W obu spotkaniach liderowali sprawdzeni w trakcie sezonu gracze. Z tą jednak różnicą, że w każdym spotkaniu była to inna para. W pierwszym Zyskowski z doskonałym Davyn Marble, w dzisiejszym Apić z Nenadiciem. Trener Oliver Vidin z jednej strony może się martwić zmienną formą swoich graczy, z drugiej ma na tyle szeroki skład i tylu „walczaków”, że w każdym momencie inny zawodnik może wziąć na swoje barki cały mecz.

Dzisiejszy mecz miał jednak dramatyczny koniec. Mazurczak zdobył punkty na 8 sekund przed końcem z pięknej kontry i piłka powędrowała do Śląska. Jednak doskonała obrona naszej ekipy sprawiła, że utrzymaliśmy wynik 85-83.

Spotkanie miało też powracającego do formy bohatera – Muszę pochwalić Krzysztofa Sulimę. Prezentuje teraz zupełnie inną mentalność, niż w listopadzie. Totalnie inny gość! Bardzo mi miło, że mogę to powiedzieć. Niektórzy już go skreślili, a on cały czas walczył. Jego trójka z rogu dziś była kluczowa – mówił Oliver Vidin na konferencji prasowej.

16 kwietnia (sobota) Zastal – Śląsk 103:90
18 kwietnia (poniedziałek) Zastal – Śląsk 85:83

Następny pojedynek już w niedzielę (24 kwietnia) w Hali Orbita we Wrocławiu


🔥 Chcesz, abyśmy dodali twój news?
e-mail: wiadomosci@smartpress.pl

✅ Chcesz, aby pojawiła się twoja reklama?
e-mail: reklama@smartpress.pl

Wesołych Świąt

Wesołych Świąt Wielkanocnych

Klient demolował sklep [FILM]

klient demoluje sklep
screen

Do niecodziennej sytuacji doszło dzisiaj po południu w galerii Focus Mall. Jeden z klientów zaczął demolować sklep jubilerski APART. Wszystko nagrały osoby, które były akurat w galerii na zakupach.

Na filmie widzimy jak mężczyzna za pomocą prawdopodobnie metalowego stołka rozbija witryny, za którymi znajduje się biżuteria. Widać, że nie miał zamiaru kraść, a jedynie spowodować jak największe straty. Na filmie nie widać pracowników sklepu.

Jak czytamy w serwisie posicigi.pl – Po chwili na miejsce dojechała zielonogórska policja. Po pewnym czasie szaleniec został skuty kajdankami. – Mężczyzna został przewieziony do komendy – mówi podinsp. Małgorzata Barska, rzeczniczka zielonogórskiej policji.


🔥 Chcesz, abyśmy dodali twój news?
e-mail: wiadomosci@smartpress.pl

✅ Chcesz, aby pojawiła się tutaj twoja reklama?
e-mail: reklama@smartpress.pl