Strona główna Blog Strona 59

Tęcza mogła wskoczyć na drugie miejsce, ale zaskakująco zremisowała

Fot. MKS Tęcza - Homanit Krosno Odrzańskie FB

W sobotę (11 listopada) Tęcza-Homanit Krosno Odrzańskie zaskakująco zremisowała z jedną z najsłabszych ekip zielonogórskiej okręgówki w tym sezonie. Remis 2:2 z Czarnymi Rudno spowodował, że Tęcza nie wskoczyła na drugie miejsce w tabeli.

Można śmiało powiedzieć, że Tęcza-Homanit Krosno Odrzańskie na wyjeździe i u siebie, to dwie różne drużyny. Na własnym stadionie Multicolores zwykle dominują nad rywalami i zdobywają mnóstwo bramek. W Krośnie Odrzańskim do tej pory wygrali wszystkie spotkania. Poza „domem” Tęcza jest inną ekipą – w tym sezonie zdołała wygrać tylko dwa spotkania, przegrała 3 oraz zremisowała 3. Ostatni remis zdarzył się właśnie w meczu z Czarnymi Rudno.

Przed meczem z Tęczą, Czarni Rudno zdołali wygrać 3 spotkania. Pozostałe 10 przegrali. Do tego mieli jedną z najsłabszych ofensyw w lidze. Mimo to zdołali strzelić krośnieńskiej drużynie dwie bramki i wywalczyć remis. Szkoda, bo wydawało się, że faworyt, którym była Tęcza, po dwóch bramkach Bartosza Kościukiewicza w pierwszej połowie, zdoła dowieźć korzystny wynik do końca. Jednak w 80 min. padła bramka wyrównująca i Multicolores wyjechali z Rudna tylko z punktem.

Wygrana z Czarnymi Rudno pozwoliłaby Tęczy wskoczyć na drugie miejsce w tabeli zielonogórskiej okręgówki. W ostatniej kolejce potknęła się Victoria Szczaniec, która przegrała z Piastem Iłowa (2:4). Z tej sytuacji skorzystała Zorza Ochla, która pokonała Unię Kunice (Żary) (1:0) i z 28 punktami znalazła się na drugim stopniu podium. Tęcza plasuje się na trzeciej pozycji i do Zorzy traci punkt.

W zielonogórskiej okręgówce do rozegrania została ostatnia kolejka rundy jesiennej. W niej Tęcza-Homanit Krosno Odrzańskie zmierzy się w derbowym pojedynku z Alfą Jaromirowice. Mecz już 18 listopada, o godz. 14.00 na stadionie Ośrodka Sportu i Rekreacji w Krośnie Odrzańskim.


💸 Wspieraj nasze media na Patronite
https://patronite.pl/wlubuskie

Carina Gubin znów przegrywa u siebie w lidze

Fot. MKP Carina Gubin / Aleksandra Dryk

W tym sezonie Carina Gubin świętuje największy sukces w swojej historii, po awansie do 1/8 finału Fortuna Pucharu Polski. W III lidze sytuacja wygląda jednak coraz gorzej. W ostatniej kolejce Carina znów przegrała u siebie.

Carina Gubin jest jedyną drużyną z III ligi, która znalazła się w 1/8 finału Fortuna Pucharu Polski. Na początku grudnia zagra z drużyną z Ekstraklasy – Piastem Gliwice. Do tego czasu musi skupić się na zbieraniu punktów w III lidze, bo sytuacja wygląda tam nieciekawie…

W sobotę (11 listopada) na stadionie miejskim w Gubinie Carina podejmowała rezerwy Górnika Zabrze. Gospodarze lepiej weszli w spotkanie – idealnej szansy na wyprowadzenie Cariny na prowadzenie nie wykorzystał Denis Matuszewski, który przegrał pojedynek sam na sam z bramkarzem. Goście byli skuteczniejsi i za sprawą Mateusza Chmarka wyszli na prowadzenie w 32 minucie. W drugiej połowie Carina doprowadziła do wyrównania – do siatki trafił Dominik Więcek. Ostatnie słowo w tym meczu należało jednak do rezerw Górnika. W 84 min. dublet oraz zwycięską bramkę ustrzelił M. Chmarek. Tym samym Carina przegrała czwarty mecz na własnym stadionie w tym sezonie (oprócz tego zremisowała 3 i wygrała tylko 1).

Po 16. kolejkach III ligi Carina Gubin znajduje się na 13 miejscu z dorobkiem 18 punktów. Od strefy spadkowej dzielą ją zaledwie trzy punkty – na 16. miejscu znajduje się inna lubuska drużyna – Odra Bytom Odrzański – z 15 oczkami.

Do końca rundy jesiennej pozostały dwie kolejki. W najbliższy weekend Carina Gubin zagra na wyjeździe z sąsiadem w tabeli – Gwarkiem Tarnowskie Góry, który znajduje się na 14. miejscu (16 pkt). Później Obuwnicy znów zagrają poza domem – 25 listopada zmierzą się z Górnikiem Polkowice (6. miejsce – 25 pkt). Przed przerwą zimową Carinę czeka jeszcze mecz w 1/8 Pucharu Polski z Piastem Gliwice. Spotkanie odbędzie się na początku grudnia. Wciąż nie wiadomo czy w Gubinie…


💸 Wspieraj nasze media na Patronite
https://patronite.pl/wlubuskie

Drzewa z wycinki pójdą na opał. Ogrzeją uczniów „Ogrodnika”

Gorzowskie Inwestycje Miejskie / www.um.gorzow.pl

W ostatnim czasie duże oburzenie ze strony mieszkańcow wywołała wycinka drzew prowadzona wzdłuż remontowanej ulicy Kosynierów Gdyńskich w Gorzowie. Jak informują urzędnicy: ścięte rośliny przeznaczone zostaną do ogrzania szkolnych pomieszczeń.

Część drzew zniknęła z centrum

W ubiegłym tygodniu informowaliśmy o wielkiej wycince drzew z ulicy Kosynierów Gdyńskich. Kilkanaście sztuk poszło pod topór, by zrobić miejsce nowemu przejściu dla pieszych oraz przystankowi. To zadania zaplanowane w ramach przebudowy ulicy.

Wycięte zostały wyłącznie drzewa, które kolidowały z zakresem prac oraz istniejącym układem drogowym i które w większości były spróchniałe. Ich usunięcie zostało wymuszone faktem braku możliwości zmiany geometrii projektowanego układu drogowego, z uwagi na już istniejący, co zostało poprzedzone dogłębną analizą. Drzewa zagrażały bezpieczeństwu również ze względu na ich chore części w obrębie pni oraz korzeni. Widoczna, postępująca próchnica, potwierdza fakt, iż zwykle zmiany chorobowe nie są zauważalne z zewnątrz, natomiast pień oraz korzenie niszczeją od środka. Taki stan drzew wymusza zastosowanie odpowiedniej metody wycinki – informują urzędnicy ze spółki Gorzowskie Inwestycje Miejskie, nadzorująca remont.

Wycięte drzewa zostały przekazane „Ogrodnikowi”

Jak się okazuje, drzewa, które zniknęły z ulicy Kosynierów Gdyńskich zasiliły jedną z gorzowskich szkół. Decyzją GIM przekazane zostały Zespołowi Szkół Ogrodniczych, który będzie ich używał do ogrzania szkolnych pomieszczeń w sezonie jesienno-zimowym.


💸 Wspieraj nasze media na Patronite
https://patronite.pl/wlubuskie

W tym kościele na razie się nie pomodlisz. Zbliża się remont

Gmina Międzyrzecz / Facebook.com

Rozpoczynają się prace przygotowawcze związane z remontem kościoła we Wsi Święty Wojeciehc. Mimo, że same prace mają ruszyć dopiero na początku przyszłego tygodnia to widać już, że w świątyni coś się zaczyna dziać. Jak się okazue, do środka wpuszczono… gaz!

Pieniądze na remont zabytkowego kościoła we wsi Święty Wojciech

Parę tygodni temu gmina Międzyrzecz otrzymała 1 mln 78 tys. zł na przeprowadzenie remontu w kościele znajdującym się we wsi Święty Wojciech. To zabytkowy obiekt wybudowany w 1768 roku i znajdujący się w samym centrum wsi.

Świątynia jest niewielka i wzniesiona została na planie prostokąta. Od północy dostawiono wieżę o kwadratowej podstawie, zwieńczoną hełmem z latarnią. Na jej wyposażeniu znajduje się też niezwykle cenny, zabytkowy dzwon pochodzący z 1660 r.

Już wkrótce obiekt zostanie wyremontowany. Dokumentacja projektowa prac została przygotowana, a przeprowadzenie robót zaplanowano na przyszły rok. Chociaż pierwsze prace zaczynają się właśnie teraz!

Kościół został zamknięty. Do środka wpuszczono gaz

Parę dni temu świątynia została ogrodzona taśmą i wyłączona z użytku wiernych. Wszystko przez zabieg fumigacji. Do środka wpuszczono gaz (fosforan PH3), by zabić szkodniki żerujące na drewnianych belkach. Cały kościół owinięto też folią, by uniemożliwić wydostawanie się gazu na zewnątrz.

Koszt prac to ponad 64 tys. 500 zł, z czego 50 tys. zł to dofinansowanie z Urzędu Marszałkowskiego.


💸 Wspieraj nasze media na Patronite
https://patronite.pl/wlubuskie

Ty też możesz zostać psim Mikołajem! Rusza akcja „Paczka dla schroniaczka”

Tomasz Przywecki / www.flickr.com

To już tradycja, że przed świętami Bożego Narodzenia gorzowskie schronisko organizuje specjalną akcję, w ramach której każdy może przygotować prezenty dla bezdomnych psiaków. Jak przyznają organizatorzy: w ubiegłym roku ilość paczek przeszła oczekiwania – czy w tym roku uda się pobić rekord?

To już siódmy rok z rzędu, gdy w schronisku organizowana jest wyjątkowa akcja „Paczka dla schroniaczaka”. O co właściwie chodzi?

Każdego dnia na Facebookowym profilu wydarzenia: „Paczka dla Schroniaczka | Edycja VII | Zostań Świętym Mikołajem” umieszczane będą listy od podopiecznych schroniska, czyli przebywających tam psiaków, wraz z ich zdjęciem. W każdym liście znajdą się szczegółowe informacje dotyczące pilnych potrzeb danego czworonoga: czy to smycz, odpowiednia, karma, leki, itp.

Jeśli ktoś zdecyduje się zostać Świętym Mikołajem wystarczy, że pod wybranym postem zadeklaruje chęć przygotowania paczki. Następnie, paczkę można będzie dostarczyć osobiście do schroniska lub też zostawić w wybranym punkcie zbiórki (informacje na facebookowym profilu wydarzenia).

„Dzięki ludziom o wielkich sercach w poprzednim roku ilość paczek przekroczyła nasze najśmielsze oczekiwania 🥰
Nasze Elfiki 🧝‍♂️🧚‍♂️ miały duuuużo pracy w dźwiganiu i rozpakowywaniu prezentów ❤️ Ale taka praca to żadna praca‼️ To ogromna przyjemność 🥰❤️
Każdy nasz psiak został obdarowany cudownymi prezentami 🎁 Wierzymy, że w tym roku uda się to powtórzyć, bo każdy rok pokazuje, że razem mamy ogromną MOC
” piszą organizatorzy.

Wszystkie paczki wręczone zostaną psiakom w niedzielę, 17. grudnia.


💸 Wspieraj nasze media na Patronite
https://patronite.pl/wlubuskie

Tragiczny pożar w Gorzowie. Nie żyje kobieta

straż pożarna
Fot. Canva Pro

Do dramatycznego wydarzenia doszłow niedzielny wieczór (13.11) przy ulicy Wyszyńskiego w Gorzowie. W jednym z mieszkań w budynku wielorodzinnym doszło do wybuchu pożaru. Jak się okazało, w lokalu znajdowała się starsza kobieta, której mimo reanimacji nie udało się uratować.

Wszystko działo się przed godziną 19:00. To właśnie wtedy dyżurny straży pożarnej otrzymał informacje o pojawieniu się ognia na drugim piętrze jednego z bloków. Na miejsce natychmiast wysłano trzy zastępy straży pożarnej, a także policję i pogotowie.

Po szybkim ugaszeniu pożaru i oddymieniu pomieszczenia okazało się, że znajduje się w nim około 80-letnia kobieta. Seniorka była nieprzytomna, dlatego ratownicy rozpoczęli reanimację.

– Niestety, życia kobiety nie udało się uratować – przekazał Marcin Maludy, Rzecznik Prasowy Lubuskiego Komendanta Policji w Gorzowie.

W tej chwili nie wiadomo dlaczego doszło do pożaru. Nad sprawą pracuje biegły z zakresu pożarnictwa, który ma ustalić jaka była przyczyna pojawienia się ognia.

Kto pojedzie w formacji młodzieżowej Falubazu?

fot. materiały Falubazu Zielona Góra

W czwartek, 9 listopada, zielonogórski klub żużlowy ogłosił całą formację młodzieżową, która będzie reprezentować Falubaz z przyszłym sezonie. W PGE Ekstralidze jako juniorzy zielonogórskiej drużyny będzie jeździć trzech młodych żużlowców – Hurysz, Sadurski i Łopuski.

Drużyna Enei Falubazu na sezon 2024 jest już w komplecie. Zielonogórski klub żużlowy poinformował nie tylko o zawodnikach, którzy pojadą w formacji seniorskiej, ale też o młodych żużlowcach z formacji młodzieżowej.

Jednym z trzech juniorów Falubazu został Mateusz Łopuski. To 16-letni wychowanek Wybrzeża Gdańsk. Młody zawodnik zdobył licencję żużlową uprawniającą go do startów w najlepszych ligach żużlowych w maju 2022 roku. Jednak Łopuski swoją karierę sportową rozpoczął od występów na miniżużlu. Pojawił się także na torze przy W69, gdzie w 2021 roku wygrał rundę Pucharu Ekstraligi 250cc. W poprzednim sezonie występował w barwach Sparty Wrocław oraz startował w cyklu Nice Cup.

Kolejnym zawodnikiem formacji młodzieżowej w Falubazie jest Oskar Hurysz. 18-letni żużlowiec swoją licencję w klasie 500cc uzyskał w marcu 2021 roku w Lesznie, a niecały miesiąc później już debiutował w oficjalnych zawodach w dorosłym żużlu. Pod koniec 2021 roku dołączył do drużyny Stali Gorzów, a w poprzednim sezonie został wypożyczony do PSŻ Poznań, gdzie jeździł przeciwko m.in. zielonogórskiemu zespołowi. W meczu przy W69 zdobył w sumie 7 punktów z bonusem.

Oprócz Mateusza i Oskara do zielonogórskiej ekipy dołączył Krzysztof Sadurski. Jak informuje klub będzie to najbardziej doświadczony junior w drużynie. 20-letni zawodnik w poprzednim sezonie występował w drużynie Cellfast Wilków Krosno w PGE Ekstralidze. Jego średnia biegopunktowa w tych rozgrywkach wynosiła 1,12 punktu. Sadurski wygrał trzy z 50 przejechanych biegów.

Witamy w Zielonej Górze!

Prezydent Janusz Kubicki nie lubi trudnych pytań

Urząd Miasta powinien działać dla dobra mieszkańców, nawet jeśli trzeba odpowiadać na ich pytania. To w demokratycznym państwie niemal oczywistość. Niestety nie w Zielonej Górze – tutaj prezydent Janusz Kubicki robi niemal wszystko, aby niewygodne pytania przeciągnąć i wykorzystać wszystkie instancje sądowe.

Niby prosta sprawa. Na co Urząd Miasta wydał blisko 40 tys. zł? Z perspektywy 1,5 miliardowego budżetu to kropla, raptem 0,002% całego budżetu. Włodarz Zielonej Góry nie zamierza jednak odpowiadać – od przeszło roku szuka wszelkich możliwych sposobów, aby nie odpowiedzieć. Czego dotyczy wniosek?

Radny Miasta Dariusz Legutowski interpelacją z dnia 6 października 2022 r. zwrócił się do prezydenta o informację usługi, którą dla miasta świadczyła firma LIFEHACKERS Franiszek Przybyła. Dotyczyła ona „Usługi polegającej na doradztwie w zakresie kreowania wizerunku Miasta Zielona Góra”. Kwota 38 181,80 zł. Wcześniej w lipcu tego samego roku radny podczas kontroli przeprowadzonej w Urzędzie Miasta zwrócił uwagę, że dana usługa widnieje na wykazie umów, jednak samej umowy, faktury i poświadczenia wykonania pracy brakuje.

Dodatkowego smaczku całej sytuacji dodaje fakt, że Franciszek Przybyła to asystent Posła na Sejm RP Łukasza Mejzy, którego Kubicki nazywał swoim generałem i widniał z nim na banerach wyborczych podczas pierwszej kadencji skompromitowanego polityka.

Przez całe wakacje, pracownicy Urzędu Miasta zbywali radnego przedłużając terminy, ostatecznie brakującej dokumentacji nie przesłali. O przewlekłości całego postępowania niech świadczy fakt, że w prawie każdym momencie urzędnicy wykorzystują maksymalny termin na odpisanie radnemu. Zazwyczaj kończy się to słowami, że zostało przekazane to do odpowiedniego wydziału.

Radny w styczniu 2023 roku ponownie wnosi o dokumentację z wykonania usługi, korzysta tym razem nie z trybu interpelacji tylko ustawy o dostępie do informacji publicznej. Odpowiedzi brak. Postanawia iść do sądu.

Pierwsze zaskoczenie przychodzi gdy widzi odpowiedź pełnomocnika prezydenta na skargę wniesioną do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego. Jak czytamy w dokumencie Kancelarii Radców Prawnych Woziński Kulisz, zamiast skupić się na tym dlaczego prezydent nie odpisał radnemu wskazuje… że mieszkaniec nie był uprawniony do wniesienia skargi, bo nie wykazał interesu prawnego. WSA mówiąc kolokwialnie zmiażdżyło tę argumentację.

Zaznaczyć przy tym należy, że ustawodawca celowo (…) wprowadził zapis, zgodnie z którym od osoby wykonującej prawo do informacji publicznej nie wolno żądać wykazania interesu prawnego lub faktycznego. Dlatego też zainteresowany obywatel, choćby pełnił funkcję radnego, kierując swój wniosek do podmiotu zobowiązanego do udzielenia informacji publicznej, nie musi wykazywać interesu faktycznego czy prawnego w żądaniu uzyskania informacji publicznej – czytamy w wyroku WSA, który uznał skargę na bezczynność prezydenta i nakazał wydanie dokumentacji w terminie 14 dni.

Prezydent nie wykonał wyroku sądu i wniósł o skargę kasacyjną od tego wyroku. Tym razem prawnicy nie podnosili już kwestii interesu publicznego tylko, że mieszkaniec będący radnym miasta… nie jest podmiotem uprawnionym do wnioskowania o dostęp do informacji publicznej. Czytając ten dokument radny Legutowski łapie się za głowę.

Okazuje się, że dla prezydenta nie tylko ja jako radny miasta wybrany przez mieszkańców nie mogę wnioskować o dokumentację, na co urząd wydaje nasze pieniądze, ale też jako mieszkaniec tego miasta… też nie mogę o to wnioskować – mówi w rozmowie z nami radny.

Obecnie skarga jest procedowana i jej wynik poznamy niedługo. To jednak nie pierwszy raz gdy prezydent Janusz Kubicki nie odpowiada na pisma i interpelacje radnych. Kilka razy też przegrywał w Wojewódzkim Sądzie Administracyjnym. Radny pokazuje nam wyroki do interpelacji dot. obniżenia stawki czynszu dla przedsiębiorców, zmian w planie wydatków budżetu, kontroli radnych umowy „Miasta dla gastro”, dotyczącego prowadzenia profilu miasta czy też instrukcji na wypadek pożaru w Przylepie. Prezydent kluczył również na temat klubu sportowego Falubaz.

Schemat jest zazwyczaj taki sam. Najpierw przedłużenie, potem informacja, że wniosek wymaga dłuższego trybu procedowania. Ostatecznie odpowiedź, jednozdaniowa, czasami niebędąca związana z pytaniem (nie dotyczy) lub wprowadzenie w błąd (odpowiedź można znaleźć w Biuletynie Informacji Publicznej – chociaż odpowiedzi tam nie ma).


✅ Udostępnij, skomentuj i polub – razem tworzymy Wiadomości Lubuskie

Zielonogórzanin zgubił portfel z dokumentami i… marihuaną

fot. FB Policja Zielona Góra

Na początku listopada do zielonogórskiej komendy policji trafił zgubiony portfel. Znalazł go jeden z mieszkańców naszego miasta i postanowił zwrócić funkcjonariuszom. Policjanci w środku oprócz dokumentów znaleźli także narkotyki.

2 listopada zielonogórzanin w centrum miasta znalazł portfel, który zaniósł do komendy policji. Tam funkcjonariusze zajrzeli do środka, aby sprawdzić, czy nie ma w nim dokumentów, aby oddać zgubę właścicielowi. Znaleźli jednak nie tylko dokumenty, ale również szyszki marihuany.

Znaleziony portfel został przekazany do Wydziału do Walki z Przestępczością Narkotykową. Zgodnie z procedurami jeszcze w ten sam dzień policjanci pojechali do właściciela zguby i przeszukali mieszkanie mężczyzny. Tam znaleźli susz konopi indyjskich.

Właścicielem portfela i znajdujących się w środku narkotyków okazał się 20-letni zielonogórzanin. Mężczyzna po przeszukaniu jego mieszkania został zatrzymany, a następnie przesłuchany. Jak informuje zielonogórska policja po usłyszeniu zarzutów posiadania narkotyków mieszkaniec Zielonej Góry przyznał się do winy i złożył wyjaśnienia.

Za posiadanie środków odurzających (w tym marihuany) zgodnie z ustawą o przeciwdziałaniu narkomanii 20-letniemu zielonogórzaninowi grozi kara pozbawienia wolności do trzech lat.

Znalezione narkotyki w mieszkaniu mężczyzny musiały przekraczać zawartość substancji THC. W Polsce legalne jest posiadanie suszu konopnego (pochodzącego z konopi siewnych), jeśli zawartość THC nie wynosi więcej niż 0,2%. Ministerstwo Zdrowia zatwierdziło projekt o legalnym posiadaniu marihuany na własny użytek w maksymalnej ilości 30 gramów.


✅ Udostępnij, skomentuj i polub – razem tworzymy Wiadomości Lubuskie.

Bez niespodzianki i bez zwycięstwa. Zastal przegrywa z Kingiem Szczecin

fot. Canva Pro

Pierwsza połowa sobotniego meczu w hali CRS zdecydowanie należała do gości, ale Zastal odzyskał siły po przerwie i dał kibicom nadzieję na pierwsze zwycięstwo domowe. W czwartej kwarcie zielonogórzanie mieli już tylko punkt starty, ale nie udało im się wyjść na prowadzenie. Spotkanie wygrał King Szczecin 90:79.

Sobotni mecz w hali CRS celnym rzutem rozpoczął Jan Wójcik, ale już w kolejnych akcjach na pięciopunktowe prowadzenie wyszli przeciwnicy. W obydwóch zespołach na początku kwarty pojawiało się wiele błędów w ataku m.in. błąd 24 sekund czy błąd połowy. Zielonogórzanie ponownie nie wykorzystywali szans z linii rzutów wolnych, a rzuty z gry także im nie wpadały. Po czterech minutach meczu King Szczecin prowadził 12:4. Skuteczność rywali nie należała do najlepszych, ale mieli lepszy procent trafionych rzutów niż Zastalowcy. Dobrze reprezentował się w Zastalu Paweł Kikowski, który szybko zdobył 6 ważnych punktów. Choć ekipa gospodarzy przebudziła się w końcówce, po 10 minutach to King wygrywał 25:16 dzięki celnej trójce Kacpra Borowskiego w ostatnich sekundach akcji.

Na drugą kwartę zielonogórzanie wyszli bardziej zmotywowani i szybko odrobili 4 punkty starty. Grali też dosyć dobrze w obronie, dzięki czemu goście pierwszy rzut trafili dopiero po półtorej minucie. King jednak nie odpuszczał i już po chwili znowu miał 8 punktów przewagi. Zastalowcy mimo wybronionych akcji nie zbierali piłek i dawali rywalom drugie szanse. Gdy szczecinianie wyszli na dwucyfrowe prowadzenie (33:22), trener David Dedek poprosił o przerwę dla swojego zespołu. Chwila odpoczynku lepiej podziałała na gości, którzy cały czas powiększali przewagę. Zastal musiał odrabiać straty, ale nie wychodziło to najlepiej. Nadzieję dał Marcin Woroniecki, trafiając trójkę i zmniejszając prowadzenie Kinga do ośmiu „oczek”, ale było to chwilowe. Pod koniec pierwszej połowy goście ponownie wygrywali 13 punktami. Natomiast na niekorzyść gospodarzy wpływał także ich przekroczony limit przewinień. Na dłuższą przerwę koszykarze schodzili z wynikiem 48:31 dla szczecinian.

Od początku trzeciej kwarty Zastal gonił szczecinian, ale niezbyt skutecznie. Każda udana akcja gospodarzy była motorem napędowym Kinga, aby zagrać jeszcze lepiej. Przewaga rywali utrzymywała się na poziomie kilkunastu punktów. Zielonogórzanie skorzystali jednak z przekroczonego limitu przewinień przez szczecinian. Po dwóch udanych rzutach wolnych Dariousa Halla przewaga Kinga spadła do 9 „oczek”. Przeciwnicy nie odpuszczali i nie minęła chwila, a ponownie wygrywali ponad dziesięcioma punktami. W ekipie Zastalu zdecydowanie brakowało strzelca, który trafiałby rzuty z dystansu, ale grę dobrze kierował Hall, który w trzeciej kwarcie zdobył 18 punktów. Ta część meczu była zdecydowanie najlepsza w wykonaniu gospodarzy, ale mimo to dalej prowadził King Szczecin – 66:58.

Ostatnią kwartę rozpoczął Paweł Kikowski celną trójką! Dzięki temu rzutowi przewaga rywali zmalała do pięciu „oczek”. Wynik nie był jeszcze przesądzony. Liderem spotkania dalej był Darious Hall, który nie tylko zdobywał ważne punkty, ale także wymusił piąte przewinienie Morrisa Udeze. Zielonogórzanie grali też lepiej w obronie i zbliżyli się do Kinga na trzy „oczka”. Brakowało już niewiele, ale przewinieniem technicznym został ukarany Geoffrey Groselle, co znowu trochę oddaliło zespół z Zielonej Góry. Ekipa gospodarzy miała pomad 7 minut, aby odwrócić losy tego meczu, a szczecinianie tracili skuteczność. Pojedynek rozpoczął się na nowo, a obydwie drużyny nie traciły energii. Niecałe 5 minut przed końcem spotkania Zastal przegrywał 70:78, a parkiet musiał opuścić amerykański środkowy Groselle z powodu pięciu fauli. Przewaga gości zamiast maleć, znowu rosła i to oni byli bliżej zwycięstwa. Końcówka spotkania nie była już tak udana, jak początek kwarty i zielonogórzanie przegrali sobotni mecz 79:90.

Liderem w zespole gospodarzy był Darious Hall. Rezerwowy rozgrywający zdobył 24 punkty i zebrał 6 piłek.

Najlepszym strzelcem w ekipie Kinga Szczecin był Darryl Woodson, który zdobył 20 punktów i rozdał 6 asyst.


✅ Udostępnij, skomentuj i polub – razem tworzymy Wiadomości Lubuskie.