W Nowej Soli trwa rozbudowa wałów przeciwpowodziowych. Koszt prac, które potrwają do końca II kwartału 2023 roku opiewa na 144 mln złotych.
Celem projektu, który realizują Wody Polskie Regionalny Zarząd Gospodarki Wodnej we Wrocławiu jest kompleksowe zabezpieczenie obszarów położonych wzdłuż doliny Odry. Inwestycja ma wzmocnić ochronę przed falą wezbraniową dla około 43 tysięcy mieszkańców i lokalnej infrastruktury.
Trwa rozbudowa lewobrzeżnego wału przeciwpowodziowego Odry w pobliżu portu, gdzie realizowane są prace okładzinowe murów oporowych i w najbliższym czasie powinno rozpocząć się układanie nawierzchni brukowej na koronie wału. Ponadto ruszyły roboty ziemne związane z nowym wałem Odry, przegradzającym dolinę Czarnej Strugi oraz obiektami przyszłej przepompowni, zlokalizowanej w tym rejonie. – czytamy na stronie Wody Polskie.
Fot. Jerzy Malicki/Wody Polskie
Ponadto, trwa rozbudowa wałów oraz przebudowa obiektów infrastruktury na odcinku od ul. Przemysłowej do rejonu drogi ekspresowej S3. W rejonie osiedla Konstytucji oraz pomiędzy ulicą Chałubińskiego i mostem kolejowym wykonawca prowadzi prace przy murach oporowych, powstają dwa wyloty kolektorów deszczowych i drogi techniczne. Kończą się roboty na przepuście rzeki Kożuszna i na murach oporowych w pobliżu S3.
Wykonawcą inwestycji jest spółka Sinohydro Corporation. Prace rozpoczęły się jesienią 2019 r., ich zakończenie planowane jest na koniec II kwartału 2023 r. Wartość kontraktu wynosi 144 mln zł. Inwestycja jest współfinansowana przez Międzynarodowy Bank Odbudowy i Rozwoju (Bank Światowy), Bank Rozwoju Rady Europy oraz ze środków budżetu państwa.
Mieszkańcy Gorzowa (i nie tylko) mogą już skorzystać ze specjalnej aplikacji pod nazwą „Kiedy Śmieci”. Zawiera ona harmonogram odbioru odpadów i po wprowadzeniu odpowiednich ustawień przypomni kiedy i jakie śmieci należy przygotować.
To ogólnopolska i darmowa aplikacja, która teraz jest także dostępna dla mieszkańców wchodzących w skład Związku Celowego Gmin MG-6. Wystarczy tylko wpisać dane, tj. miejscowość i ulicę, a aplikacja pokaże użytkownikowi dokładny harmonogram wywozu odpadów. Bliżej terminu wyśle tez powiadomienie o tym, że trzeba wystawić odpowiedni kosz. To nie koniec, bo aplikacja podpowiada również w jaki sposób należy segregować śmieci.
– W aplikacji znajdują się ważne dla mieszkańców wiadomości dotyczące systemu gospodarowania odpadami komunalnymi, tj. stawka opłaty, termin jej uiszczania, ulga za kompostownik oraz zasady wystawiania worków i pojemników na odpady, czy też odpowiedniego postępowania z gabarytami – informuje Barbara Nowak – Trzostek z biura Związku Celowego Gmin MG6.
Dzięki aplikacji nie trzeba już będzie drukować harmonogramów wywozu odpadów i będzie można zawsze mieć je pod ręką. Ponadto aplikacja nie zbiera żadnych danych poufnych, jest anonimowa, jedyne informacje jakie musimy podać to te dotyczące miejscowości oraz ulicy, na której mieszkamy.
Więcej informacji możecie znaleźć na stronie: www.kiedysmieci.info. Stamtąd też można pobrać ap0likację na telefon.
Do zdarzenia doszło w piątek po godzinie 19:00 na drodze W137. Nietrzeźwego, 68-letniego kierowcę zatrzymał policjant z Międzyrzecza jadący akurat na służbę. Mężczyzna omal nie spowodował wypadku. Teraz za swoje zachowanie odpowie przed sądem.
Funkcjonariusz, jadący do pracy w miejscowości Trzemieszno, zauważył samochód poruszający się „zygzakiem” i zajmujący całą szerokość drogi. W pewnym momencie doszło też do wyjątkowo niebezpiecznej sytuacji, w której jadący z naprzeciwka kierujący musiał zjechać na pobocze, aby uniknąć czołowego zderzenia.
Jak się okazało kierowca osobowego volkswagena był pod wpływem alkoholu. Po otworzeniu drzwi przez policjanta od razu dała się wyczuć silną woń alkoholu, a sam 68-latek był tak pijany, że miał problem z wysławianiem się. Na miejsce natychmiast został wezwany patrol policji. Badanie alkomatem wykazało u kierowcy ponad dwa promile alkoholu! Mężczyzna stanie teraz przed sądem.
Od kilku dni bijemy rekordy zakażeń koronawirusem w woj. lubuskim. Przed weekendem było ponad 1500 zakażeń. Dzisiaj jesteśmy na drugim miejscu w Polsce pod względem zakażeń na 100 tys. mieszkańców.
Dzisiaj w całej Polsce mamy 13 473 zakażenia to mniej niż tydzień i dwa tygodnie temu. Jednak w ilości zakażeń zaczyna na czoło wychodzić nasze województwo. W przeliczeniu na 100 tys. mieszkańców zajmujemy drugie miejsce w Polsce z wynikiem 66,73 zakażeń. Wyżej od nas jest jedynie woj. kujawsko-pomorskie.
Ponownie najwięcej wskaźnik zakażeń jest w powiecie słubickim, następnie w Gorzowie Wlkp. i samym powiecie gorzowskim. Łącznie jest dzisiaj w województwie 677 zakażeń.
Już dzisiaj Święto Zakochanych! 14. lutego to wyjątkowy czas, który tradycyjnie możemy (a nawet powinniśmy) poświęcić najbliższej osobie. Można wybrać się na spacer, do kina czy na romantyczną kolację. Ważne, aby być razem!
Mimo, że Walentynki znane są już od średniowiecza to w Polsce zyskały popularność dopiero w latach 90. XX wieku. Oczywiście, miłość do drugiej osoby powinno się celebrować codziennie jednak dzień 14. lutego jest miłym pretekstem do miłych niespodzianek. Warto więc uczcić tę datę. A w jaki sposób?
Miasto Gorzów po raz kolejny zaprasza do zabawy i rusza w miasto z walentynkowym sercem. Po godzinie 12:00 w centrum pojawi się miłosna ramka, w której każdy chętny będzie mógł sobie zrobić pamiątkowe zdjęcie. Dodatkowo, jak informują urzędnicy, na billboardach w mieście umieszczone zostały miłosne historie gorzowian. Można się dowiedzieć m.in. tego, ze najdłuższe małżeństwo gorzowskiej pary trwało… 75 lat!
– Pierwsze małżeństwo w Gorzowie zawarto 9. czerwca 1945 roku. Pan młody miał 29 lat, a pani młoda 21 lat. Najmłodsi małżonkowie mieli 17 lat (pani młoda) i 19 lat (pan młody), a najstarsza para wzięła ślub w wieku 84 lat (pan młody) i 50 lat (pani młoda) – informuje Dariusz Wieczorek z Wydziału Promocji i Informacji gorzowskiego Urzędu Miasta.
A poszukiwanie ramki może być dodatkowym elementem walentynkowego spaceru, na który warto się wybrać z ukochaną osobą. Zwłaszcza, ze dzisiaj pogoda ma być przyjemna, synoptycy zapowiadają słońce i temperatury w granicach 8 stopni. Warto więc przejść się po mieście, zaglądnąć do gorzowskich parków czy przysiąść na chwilę na bulwarowej ławeczce (pamiętajcie jedynie, że dolne bulwary są zamknięte ze względu na wysoki stan Warty).
Dobrym pomysłem na spędzenie tego dnia jest też wspólne wyjścia do kina. W kinie Helios i Cinema 3d można dzisiaj obejrzeć takie filmy jak między innymi: „Wyjdź za mnie”, „Miłość jest blisko”, „Krime Story. Love Story”, „Miłość, seks & pandemia” czy „8 rzeczy, których nie wiecie o facetach”.
A po kinie warto wybrać się na wspólną, romantyczną kolację. Jeśli chodzi o wyjście do restauracji to trzeba dzwonić bezpośrednio do wybranego lokalu i pytać o ewentualny wolny stolik, bo większość restauracji przygotowało na dzisiaj specjalne, walentynkowe menu, ale wymagana była wcześniejsza rezerwacja miejsc. Może jednak jeszcze gdzieś się uda! A jeśli nie to warto zakasać rękawy i samodzielnie coś przyrządzić. W końcu top co od serca liczy się najbardziej! A Internet przychodzi z pomocą i oferuje szereg różnych, romantycznych przepisów. Każdy powinien znaleźć coś dla siebie.
Pamiętajcie jednak, że najważniejsze, aby spędzić ten dzień razem, w spokoju, miłości i szczęściu. I tego życzymy wszystkim zakochanym!
W poniedziałek odbędzie się sesja Sejmiku Województwa Lubuskiego, który zamierza zająć się tematem przenosin Centrum Kształcenia Zawodowego i Ustawicznego „Medyk” do Sulechowa.
Temat z pewnością rozgrzał kilka głów, ale czy słusznie. Dla prezydenta Janusza Kubickiego, któremu szkoła nie podlega, a miasto dla szpitala też niewiele robi to jedynie kolejny etap wojny z Platformą Obywatelską. Rządząca województwem koalicja na ostatniej konferencji prasowej mówiła wiele na temat rozwoju szpitala i jego planach.
Przypomnijmy, że Szpital Uniwersytecki obsługuje 180 tys. mieszkańców rocznie w tym zasadnicza większość to właśnie zielonogórzanie. Miasto nie dość, że nie wspiera lecznicy w szukaniu budynków to swojego czasu blokowało powstanie komory hiperbarycznej czy beznamiętnie pobierało 1 mln zł podatku od nieruchomości.
– Jeżeli zarząd województwa nie radzi sobie ze szpitalem i nie radzi sobie z Medykiem, to niech odda te placówki miastu, my sobie z tym poradzimy – mówił na sesji Rady Miasta Janusz Kubicki, prezydent Zielonej Góry.
Tutaj niestety włodarz mocno się zagalopował. Sam nie może znaleźć jednego lekarza, który uruchomi przychodnię w Ochli. Budynek wybudowano pod koniec 2020 roku za blisko 2 mln zł. Ogłoszono już IV przetarg na najem 18 pomieszczeń w tym trzech gabinetów lekarskich. W kwietniu ubiegłego roku znalazł się firma chętna poprowadzić. Okazało się jednak, że miasto nie zgodzi się na modyfikację godzin ze względu na COVID – przedsiębiorca zrezygnował.
Tej elastyczności i umiejętności dopinania spraw zapewne brakuje Kubickiemu. Jednak w sprawie „Medyka” uznał, że musi zainterweniować u wyższych władz. Napisał list otwarty do przewodniczącego PO Donalda Tuska i poskarżył się w nim, że szkoła ma być przeniesiona do lepszych warunków w Sulechowie. List musiał być chyba napisany późno i raczej wieczorem, bo Kubicki narobił w nim sporo błędów w tym ortograficznych. Dzień później poprawił je i zrzucił winę „że ktoś dokonał” w nim zmian.
W sprawie pojawia się również wątek wsparcia ze strony Prawa i Sprawiedliwości dla szkoły i szpitala. – Temat przeniesienia Medyka jest omawiany z dyrektorem szkoły, zarządem szpitala i UZ od kilku lat. W ciągu ostatnich dwóch lat bardzo intensywnie, rozmowy, wizje lokalne, wspólne szukanie siedziby z udziałem radnych PIS Bożeną Ronowicz, Zbigniewem Kościkiem, posłem Materną, Astem…. a czas płynął. Szkołę reprezentuje dyrektor, który dobrze wiedział o planach zarządu. – mówi Marszałek Województwa Elżbieta Anna Polak.
Na związku radnych PiS z „Medykiem” wskazuje również radny wojewódzki Sebastian Ciemnoczołowski. Na konferencji prasowej w ubiegłym tygodniu wskazywał na zaangażowanie radnych zatrudnionych w tej szkole, czyli Bożenie Ronowicz i Zbigniewowi Kościkowi. Szef klubu radnych Koalicji Obywatelskiej w Sejmiku ma pełne prawo do dyskutowania w tej kwestii. Sam przez wiele miesięcy jeździł i przeglądał możliwe lokalizacje zarówno dla „Medyka”, jak i szpitala. Prowadził dyskusje z dyrekcją szkoły, aby znaleźć najlepsze rozwiązanie. Dzisiaj nie ma wątpliwości: – Szpital Uniwersytecki rozwija się bez pomocy miasta, których mieszkańców leczy i bez pomocy radnych PiS, którzy przekładają własne interesy nad dobrem pacjentów – napisał.
Przed sesją dojdzie jeszcze do protestu nauczycieli CKZiU „Medyk” przed siedzibą Urzędu Marszałkowskiego. Przygotowano profesjonalny scenariusz. Oczywiście, że nie wszystkim podoba się przeniesienie szkoły i zapewne 53 nauczycieli będzie musiało przyzwyczaić się do nowej sytuacji. Jednak w całej sprawy ich głos jest drugorzędny, w kontekście planów szpitala i kilkuset tysięcy pacjentów, których w przyszłych latach będzie leczył. Kadra szkoły nie zostaje przeniesiona do złych warunków. Ostatnio z kamerą nowe pomieszczenia w Sulechowie odwiedziło Lubuskie Centrum Informacyjne.
Już jutro (tj. w niedzielę 13.02) w Międzyrzeczu odbędzie się wyjątkowy festyn, z którego cały dochód przeznaczony zostanie na leczenie małej Mai. A na festynie ciekawe atrakcje dla wszystkich mieszkańców!
Maja Tomczak ma niespełna dwa latka i choruje na SMA, czyli rdzeniowy zanik mięśni. Aby mogła żyć musi przyjąć kosztowne leki. Dlatego właśnie organizowany jest Festyn Charytatywny.
Festyn odbędzie się w hali widowiskowo-sportowej w Międzyrzeczu. Zaplanowano między innymi pokaz iluzjonisty, występy taneczne (taniec nowoczesny, towarzyski) czy pokaz rekordzistów Guinnessa w paleniu gumy motocyklowej. Będą także koncerty. Na scenie pojawi się Andrzej Krzywy, czyli wokalista zespołu De Mono- jego występ zaplanowano na godzinę 17:00. Z kolei nieco wcześniej, bo o 16:10 zaśpiewa Patrycja Greczyło, uczestniczka „Szansy na Sukces”. Będą także licytacje i loterie.
A to wszystko, aby pomóc chorej Mai. Dziewczynka urodziła się zdrowa, ale po ósmym miesiącu swojego życia lekarze zdiagnozowali u niej SMA. Konieczna jest więc terapia, które koszty oscylują w granicach 9,5 mln złotych! Dlatego cały dochód jaki zostanie uzyskany podczas festynu powędruje na leczenie dziewczynki.
Sam festyn rozpocznie się o godzinie 13:00. Szczegółowy harmonogram znajdziecie na Facebookowym profilu Gminy Międzyrzecz.
W związku z organizacją festynu w godzinach od 10:00 do 20:00 zamknięty zostanie parking przy ulicy Pięciu Świętych Braci Międzyrzeckich (na wysokości hali sportowo-widowiskowej i pływalni Kasztelanka).
Do Krosna Odrzańskiego zjechali protestujący z organizacji No Border oraz grup wspierających z Poznania, Wrocławia oraz Niemiec. Protestujący domagali się lepszego traktowania uchodźców i otwarcia granic. Doszło do starć z Policją.
Z pierwszej części protestu relacjonowaliśmy dla Państwa na żywo na naszym profilu Wiadomości Krosno Odrzańskie. Protest przebiegał początkowo w sposób pokojowy. Zebrani skandowali hasła otwarcia granic i pomocy dla uchodźców. Grały bębny, a z głośników odbywały się przemowy w języku polskim i angielskim. (dalsza część artykułu pod filmem)
Następnie doszło do przemarszu sprzed głównego wejścia do Nadodrzańskiego Oddziału Straży Granicznej wzdłuż muru, ulicą prostopadła do ul. Szosa Poznańska w kierunku Kamienia. Tam część protestujących odpaliła race. Policja podjęła decyzję o wypchnięciu protestujących na drogę wojewódzką nr 276 co spowodowało zablokowanie drogi z Krosna Odrzańskiego w kierunku na Świebodzin. (dalsza część artykułu pod filmem)
Protestujący mówią, że użyto przeciwko nim gazu. Kilka osób potrzebowało pomocy medycznej. (dalsza część artykułu pod zdjęciem)
fot. screen z relacji Joanny Liddane (twarze zamazane przez nasz serwis)
Co najmniej kilka osób zostało zatrzymanych. W pewnym momencie protestujący zostali zamknięci przez oddziały policji w klinczu na Szosie Poznańskiej. Wyciągano z tłumu pojedynczo najbardziej agresywnych, zdaniem Policji protestujących. Na miejscu razem ze służbami byli funkcjonariusze z Niemiec. (dalsza część artykułu pod zdjęciem)
fot. screen z relacji Joanny Liddane
Jak czytamy na stronie No Border Team, protestujący domagali się:
– zaprzestania traktowania osób z doświadczeniem migracji jak przestępców; – likwidacji ośrodków koncentracyjnych; – przyjęcie przez Unię Europejską i Polskę wszystkich osób, które chcą pozostać na jej terytorium; – wstrzymanie deportacji, ze szczególnym naciskiem na deportacje do krajów, gdzie ludzie narażeni są na utratę życia i zdrowia; – wdrożenie programów umożliwiających adaptację w nowych krajach; – wspólnego stworzenia nowej polityki i całkowitej zmiana systemu, który nie jest dostosowany do wyzwań obecnego świata, takich jak np. globalne ocieplenie i związane z nim konsekwencje; – wstrzymania budowy muru na granicy polsko-białoruskiej, wymierzonego bezpośrednio w osoby migrujące oraz przynoszącego bezpowrotne zniszczenie Puszczy Białowieskiej. (dalsza część artykułu pod zdjęciem)
AKTUALIZACJA
Znamy już bilans dzisiejszych zamieszek i protestu w Krośnie Odrzańskim. Zatrzymanych zostało 12 osób (10 mężczyzn i 2 kobiety), jedna z osób zatrzymanych pochodzi z Niemiec. Wystawiono również 21 wniosków o ukaranie w związku z art. 65a Kodeksu Wykroczeń tj. niestosowanie się do poleceń funkcjonariusza Policji lub Straży Granicznej. Dotyczy to 16 Polaków i 5 Niemców.
Mamy również najnowszy komentarz podinspektor Marcina Maludy, Rzecznika Prasowego Komendanta Wojewódzkiego Policji w Gorzowie Wielkopolskim:
Już dzisiaj (tj. 12.02) KS Orzeł Międzyrzecz pojedzie do Nowej Soli, by zmierzyć się tam z liderem tabeli MKST Astra Nowa Sól. Emocji na pewno nie zabraknie!
Obie drużyny jak do tej pory rozegrały po piętnaście spotkań. Astra zaliczyła jedną porażkę i zajmuje zaszczytne pierwsze miejsce w tabeli II ligi. Z kolei ekipa z Międzyrzecza porażkę poniosła trzykrotnie, a to daje jej czwartą pozycję w tabeli.
W poprzednim pojedynku derbowym, który rozegrany został 6. Listopada ubiegłego roku, górą byli zawodnicy z Nowej Soli, pokonując Międzyrzecz 3:1. Jak będzie tym razem? To okaże się już dzisiaj!
Mecz MKST Astra Nowa Sól kontra LBS Bank Janas Logistics KS Orzeł Międzyrzecz rozpocznie się o godzinie 18:00. Spotkanie na hali przy ulicy Botanicznej w Nowej Soli.
Bilety, w cenie 5 zł za osobę dorosłą, do nabycia w hali przed samym meczem (dzieci do 16 lat wchodzą za darmo). Całkowity dochód z tego spotkania zostanie przekazany na rehabilitację Mai Cichockiej.
Z burmistrzem Świebodzina Tomaszem Sielickim rozmawiamy o rozwoju gminy, regionu, ale też planach samorządowych. Padają ważne deklaracje.
Redakcja: Panie burmistrzu jak to jest zostać wylicytowanym za ponad 5000 zł… o przepraszam, oczywiście chodziło o wspólną kolację za tę cenę, podczas ostatniego finału WOŚP?
Tomasz Sielicki: Jest to dla mnie ogromne zaskoczenie, że ktoś chciał zapłacić tyle pieniędzy za kolację z moją skromną osobą. Nie wydaje mi się, jednak żeby świadczyło to o mojej popularności, a bardziej o idei, jaką jest WOŚP. Ja jestem tutaj jedynie pewnym dodatkiem. Jest mi ogromnie miło, że ktoś się skusił zapłacić ogromne pieniądze za zwykłą kolację i oczywiście dołożę wszelkich starań, by to nie była taka zwyczajna kolacja jak przysłowiowy chleb z pasztetem, a coś bardziej wykwintnego. Jestem też przekonany, że chodzi w tej inicjatywie o to, by razem spędzić czas, porozmawiać o tym co dzieje się w mieście i o tym jak wygląda zarządzanie nim wewnątrz.
Mija trzy i pół roku pańskiej kadencji, czy można powiedzieć, że udało się zrealizować wyznaczone cele? Z czego jest Pan najbardziej dumny na przestrzeni całego okresu urzędowania?
Osobiście podchodzę do tematu funkcjonowania Gminy jako do pewnego zjawiska permanentnego. Nie uważam, że o jakiejkolwiek jednostce samorządu terytorialnego czy o państwie powinno się mówić w cyklu wyborczym, gdyż jest to dla mnie oldschoolowe i krótkowzroczne. Doskonale zdajemy sobie sprawę, iż wcześniej to były cztery lata teraz jest pięć, a pewne procesy decyzyjne, potem projektowe, a następnie realizacyjne trwają dużo dłużej niż pięć lat.
Jednak to mieszkańcy Pana oceniają.
To prawda, że zamykanie się w takim cyklu wyborczym ma oczywiście swój sens pod kątem rozliczenia, mieszkańcy bowiem wybierając swojego kandydata chcą zobaczyć co udało się zrealizować z obiecanych rzeczy. Uważam, iż udało się ruszyć sporo tematów. Oczywiście trzeba było dokończyć projekty zaczęte w poprzednich kadencjach i mówimy o tym od samego początku bardzo głośno. Mam tu na myśli choćby nasze świebodzińskie błonia, które są naszym „Central Parkiem”, które pochłonęły wiele sił i środków. Kolejne to rozbudowa domu kultury i budowa nowego przedszkola z punktem żłobkowym. Jest sporo inwestycji mniejszych i większych, modernizacji dróg, czy ścieżek pieszo – rowerowych.
Wymienił Pan sukcesy okołokulturalne i infrastrukturalne, to oczywiście duże osiągnięcie, ale jak jest w tej sferze biznesowej, czyli w sferze dotyczącej zarabiania pieniędzy przez gminę?
Od samego początku mojej pracy stoję na stanowisku, że dobry samorząd opiera się na trzech filarach. Pierwszym będzie zawsze rozwój gospodarczy, bo on napędza wszystko, co w mieście się dzieje. I to jest mierzalne, to nie jest tylko Amazon, który jest oczywiście potężnym pracodawcą, tak naprawdę jedną z największych globalnych marek. Są to potężne przedsięwzięcie inwestycyjne ponad 190 tys. m2, które niedawno zostały sprzedane przez firmę Panattoni na rzecz koreańskiego funduszu za 160 mln euro, to przynosi realny dochód po stronie podatku od osób prawnych. Już dziś można powiedzieć, że jest to około 5 mln zł rocznie. Ale są też niezwykle prężne lokalne podmioty, które są u nas od dawna i wciąż chcą się rozwijać. Jest Sprick, SECO/WARWICK, Adient, Koimex, Ingram Micro, RECARO, ITEO GREEN, Schnug, Lumberg, KICO, Furmaster, Next Step, Rotometal, Demex i wiele innych. Potężną inwestycję rozpoczął Exeter. To oni i pozostali lokalni przedsiębiorcy dają temu miastu paliwo rozwojowe.
fot. UM Świebodzin
Z pewnością to spory zastrzyk gotówki dla Świebodzina.
Wcześniej roczny dochód z podatku z nieruchomości od osób prawnych wynosił 14,5 mln zł dla Gminy Świebodzin, a w tej chwili mówimy o kwotach na poziomie powyżej 20 mln złotych rocznie co powoduje, że my się zaczynamy zbliżać do Nowej Soli, czyli tak naprawdę miasta, które zostało okrzyknięte przykładem sukcesu gospodarczego w skali województwa lubuskiego. Mamy jednak większe aspiracje. Świebodzin powinien stać się miastem takim, jak Tarnowo Podgórne.
Na horyzoncie chyba kolejne biznesowe inwestycje.
Po drugiej stronie miasta buduje się następny potężny obiekt prawdopodobnie na poziomie 107 tys. m2, czyli kolejne teoretyczne 3 mln złotych dla miasta. Należy też pamiętać, że istniejące już spółki również się rozbudowują. Do końca tej kadencji powstanie 400 tys. m2 pod dachem co powinno się przełożyć na wzrost dochodu od podatku nieruchomości o mniej więcej 10 mln zł. (dalsza część wywiadu pod zdjęciem)
Nie można jednak zapomnieć, że Świebodzin ma doskonałą lokalizację przy trzech dużych trasach komunikacyjnych (A2, S3 oraz kolejowej nr 3). Mimo to dalej chcecie inwestować w drogi, choćby Południową Obwodnicę Miasta.
W zasadzie ta obwodnica była już w każdym rządowym programie począwszy od Funduszu Dróg Samorządowych, który teraz nazywa się Rządowy Fundusz Dróg Lokalnych, gdzie była kierowana trzykrotnie. Niestety fundusze rządowe trochę nas omijają, z trzech naborów RFIL na Gminę Świebodzin pozytywnie padło tylko raz wtedy gdy wszyscy otrzymali te środki. Na dziś obwodnica to inwestycja na poziomie 23 mln złotych, zatem spora na skalę miasta Świebodzina, ale nie duża na skalę takiego przedsięwzięcia.
Może ma Pan burmistrz za słabą siłę przebicia?
Pieniądze, o jakie się staramy, w innych województwach potrafią się znaleźć choćby właśnie w Funduszu Rozwoju Dróg Lokalnych bardzo szybko. Często słyszymy taką odpowiedź, że chcemy za dużo, z czym nie do końca się zgadzam. Mówimy o drodze, która ma raptem 2 km długości, dwa ronda, z których jedno zostało już zrealizowane dzięki współpracy z firmą Amazon i Panattoni. To droga, która ma stanowić „kręgosłup” zbrojeniowy dla 120 hektarowej działki należącej do Krajowego Ośrodka Wsparcia Rolnictwa. Uważam, że w imię interesów nie tylko Świebodzina, ale również Skarbu Państwa, to nie ma lepiej wydanych pieniędzy. Stoimy na stanowisku, że nie musimy dostawać dofinansowania na poziomie 90% czy 80%. Wystarczy 50% i to już generalnie całkowicie zaspokajałoby nasze potrzeby w tym zakresie.
Kolejny pomysł, o którym ostatnio Pan wspominał to utworzenie związku powiatowo-gminnego, który miałby zająć się transportem zbiorowym. Myśli Pan, że to wypali? Pytam, bo nie ma Pan chyba dobrych relacji ze Starostwem Powiatowym.
Na dzisiaj mamy przygotowany plan transportowy, który określamy mianem Mercedesa. Plan zakłada skomunikowanie w zasadzie wszystkich miejscowości znajdujących się na terenie gminy Świebodzin, Lubrza, Szczaniec i Skąpe, w postaci jednej globalnej sieci transportowej. Chodzi o to, aby z każdej z tych miejscowości można było dostać się po pierwsze do siedziby danej gminy, a po drugie do miasta powiatowego, jakim jest Świebodzin. Przewiduje to sześć połączeń w jedną i drugą stronę w przypadku większych miejscowości i trzy w przypadku mniejszych miejscowości.
Piękne plany, ale sam Pan nazwał to Mercedesem. Czy wszystkich będzie na to stać?
Kiedy przeanalizujemy diagnozy z poszczególnych gmin to będziemy wiedzieli tak naprawdę czego te poszczególne gminy oczekują i na co tak naprawdę będzie nas stać. Oczekiwania trzeba będzie nałożyć na rzeczywistość. Wszystkie gminy będą rozliczane w naszej intencji po prostu pod kątem wozokilometrów, czyli tyle ile będzie przejechanych kilometrów w danej gminie tyle dana gmina będzie ponosić kosztów.
Nie obawia się Pan wątpliwości podobnych do nowosolskiego Subbusa, gdzie Kożuchów musi dopłacać za uczniów szkół średnich dojeżdżających do innej miejscowości? To nie jest zadanie własne gmin, ale powiatu.
Głęboko wierzę w pewną odpowiedzialność instytucji powiatowych za uczniów swoich szkół i uważam, że pewien wspólny interes i gminy i powiatu polega na tym, żeby tym uczniom zapewnić jak najlepszy dostęp do placówek edukacyjnych. Nie ukrywajmy, subwencja idzie za uczniem, szkoła będzie miała stały dopływ w nowych naborach, tak więc udostępnienie dostępności do szkół ponadpodstawowym uczniom z mniejszych miejscowości jest interesem tak samo miasta, jak i interesem powiatu pod kątem działalności placówek oświatowych. Więc oczywiście to może nieść za sobą dodatkowe koszty, ale to są koszty, które my dziś musimy ponieść, by być konkurencyjni, jeśli my tego nie zrobimy to inne miasta przyciągną tych młodych ludzi do siebie. Więc może się okazać, że dopłacanie do szkół z powodu braku uczniów, może być droższe niż dopłacenie do transportu publicznego. (dalsza część wywiadu pod zdjęciem)
fot. UM Świebodzin
Zatem komunikacja ma być kluczem do sukcesu biznesowego całego regionu.
Jeżeli chodzi o konstrukcję transportu publicznego musimy na to patrzeć z perspektywy dwojakiej. Transport ma zastąpić dowozy uczniów do szkół, ale też musimy patrzeć na to przez pryzmat interesów gospodarczych Świebodzina, bo nie ukrywajmy dzisiaj saldo migracji dziennej, czyli różnica między osobami dojeżdżającymi, ze Świebodzina a przyjeżdżającymi do Świebodzina do pracy to jest ok. 2 tys. osób. Zatem więcej przyjeżdża tutaj do pracy niż stąd wyjeżdża. To tworzy określone wyzwania pod kątem, chociażby natężenia ruchu drogowego w mieście, korków. Patrzę na komunikację zbiorową nie tylko pod kątem pieniędzy, ale także potencjalnych korzyści, które może przynieść dla funkcjonowania miasta. I powiedzmy sobie uczciwie komunikacja zbiorowa nigdzie na świecie nie jest rentowna. My mamy przede wszystkim za pomocą komunikacji zbiorowej zapewnić określoną dostępność dla mieszkańców.
Mam wrażenie, że poza zadaniami dotyczącymi samej gminy, patrzy Pan dużo szerzej na region, przecież to nie są Pana kompetencje tylko władz wyższego szczebla.
Nie jestem zwolennikiem takiego myślenia o Samorządzie w Polsce. Jak zaczynałem swoją pracę zauważyłem, że jest taka pewnego rodzaju tendencja traktowania Gmin jako niezależne byty unoszące się nad wodami i każdy sobie pracuje na siebie. Tak nie jest, bo jesteśmy od siebie mocno zależni. Unikam myślenia że jeżeli ktoś odniesie sukces to ja go nie odniosę. Jeden sukces napędzi drugi.
Może jakiś przykład.
Proszę bardzo. Jeżeli Międzyrzecz czy Sulechów otworzą w swojej gminie dobrze prosperujące przedsiębiorstwo, które zapewni mieszkańcom dobre warunki zatrudnienia to wymusi to równocześnie ruch w Świebodzinie. Jesteśmy oddaleni od siebie 15 minut jazdy samochodem, więc jesteśmy systemem naczyń połączonych. Albo sobie to uświadomimy, albo dalej będziemy zostawać z tyłu, w wyścigu po mieszkańca. Trzeba sobie powiedzieć uczciwie Lubuskie nie jest na uprzywilejowanej pozycji, my jesteśmy bardzo specyficznym województwem jeśli chodzi o takie uwarunkowania endogenne, wewnętrzne. Jesteśmy otoczeni przez województwa dysponujące dominującym ośrodkiem miejskim o charakterze metropolitarnym. Miasta Wrocław, Poznań czy Szczecin zawsze będą czymś w rodzaju magnesu, który będzie do siebie przyciągać ludzi.
Gdzie zatem musimy szukać swojego sukcesu?
Powinniśmy być nie sumą, ale iloczynem naszych potencjałów, czyli miast średnich, które gwarantują możliwość fajnej pracy nie tylko w międzynarodowych korporacjach, ale w zakładach mniej rozpoznawanych dających godne zarobkowanie. Po drugie: kompaktowość, czyli szybki dostęp do szkół, przedszkoli, a nie tracenie czasu w długich korkach. Na koniec dostęp do pięknych terenów zielonych, czyli możliwość szybkiego odpoczynku po pracy. Jeżeli sobie uświadomimy, że nie jesteśmy sumą interesów Gorzowa i Zielonej Góry to jest to droga do sukcesu tego województwa.
Na sam koniec chciałbym dopytać jeszcze o relacje z ekipą obecnego Pana Starosty Zbigniewa Szumskiego. Na różnych profilach można wyczytać, że raczej nie pałacie do siebie sympatią.
Zdrowy konflikt napędza rozwój, my się nie musimy ze wszystkim zgadzać by miasto się rozwijało, wręcz przeciwnie. Przewrotnie powiem, że minimum 12 lat było jedynowładztwo w Gminie i w Powiecie i nie widzę by Świebodzin z tego tytułu miał ogromne korzyści. Była jedna frakcja, która powinna się dogadywać, ale jak można było zauważyć jedna linia wcale nie wpływa na szybki rozwój. (dalsza część wywiadu pod zdjęciem)
fot. UM Świebodzin
A obecny konflikt jest merytoryczny i na zdrowych zasadach?
Uważam, że naturalna rywalizacja między Gminą a Powiatem zarządzanymi przez trochę inne opcje polityczne, jest ok. Natomiast jeśli chodzi o moje relacje z Panem Starostą Szumskim, to są one lepsze niż wielu wójtów, burmistrzów i starostów w różnych innych powiatach i gminach naszego województwa. To, że Pan Starosta ma koalicjanta, który za sens swego istnienia w tej koalicji wybrał sobie regularne opluwanie mojej osoby, to już jest inna sprawa. Jeżeli my, zamiast spierać się o merytorykę czy o pewne modele rozwoju miasta, czynimy zarzuty wyssane z palca niepoparte niczym, często o prywatnym podłożu i fundujemy komuś zawiadomienia do CBA i CBŚ to droga, którą sobie ktoś sam wybiera, ale ja nie mam czasu, żeby nią podążać. Z tej piaskownicy swoje zabawki zabrałem już dawno temu.
Może to wyborcy powinni zdecydować kto ma rację?
Wszystkie te osoby, które tak bardzo intensywnie starają się przekonać i uświadomić mieszkańców, iż ich wybór sprzed trzech i pół roku był złym wyborem zapraszam do urn i wyścigu w wyborach na burmistrza Świebodzina za dwa lata. Jestem skłonny złożyć już dziś publicznie deklarację i zaprosić do startu w wyborach na burmistrza Świebodzina Pana Motowidełkę i Pana Tomalaka. Sprawdźmy się za dwa lata, policzmy się przy urnach, jeżeli ja przegram to zniknę z polityki świebodzińskiej i nigdy do niej nie wrócę, jeżeli przegra któryś z nich, albo obaj to będę oczekiwał tego samego.
Każdy burmistrz planuje jakąś swoją przyszłość wyborczą, czy Pan, biorąc pod uwagę, jaka jest sytuacja zastanawia się nad tym czy nie mieć większego wpływu na powiat?
Naturalną konsekwencją rozwoju każdej formacji samorządowej, która rozpoczyna od wyborów do rady miejskiej czy rady gminy i kończy te wybory z pewnym sukcesem jest rozważenie startu poziom wyżej. Zatem w wyborach do rady powiatu i ja takiej możliwości absolutnie nie wykluczam. Warunek jest tylko jeden. Muszą się znaleźć osoby chętne do startu do rady powiatu, za które potem nie będę musiał się wstydzić, bo nie jest sztuką zrobienia listy dla samej listy. Dzisiaj metoda D’Hondta jest nieubłagana. Nie sztuką jest wprowadzić do rady powiatu radnych z komitetu burmistrza. Sztuką jest mieć ludzi, którzy będą faktycznie zaangażowani w funkcjonowanie tej jednostki samorządu terytorialnego.
Aby zapewnić optymalne doświadczenia z obsługi serwisu stosujemy pliki cookie aby uzyskać/przechować informacje na temat urządzenia. Państwa zgoda na stosowanie tej technologii pozwoli nam przetwarzać dane takie jak preferencje przeglądania lub sposoby przeglądania treści. Odmowa zgody może wpływać na niektóre funkcje i na ogólne działanie serwisu.
Funkcjonalne
Zawsze aktywne
Techniczne przechowywanie lub dostęp jest ściśle niezbędny w uzasadnionym celu umożliwienia korzystania z określonej usługi wyraźnie zażądanej przez abonenta lub użytkownika, lub wyłącznie w celu przeprowadzenia transmisji komunikatu za pośrednictwem sieci łączności elektronicznej.
Preferencje
Przechowywanie lub dostęp techniczny jest niezbędny do uzasadnionego celu przechowywania preferencji, o które nie prosi subskrybent lub użytkownik.
Statystyka
Przechowywanie techniczne lub dostęp, który jest używany wyłącznie do celów statystycznych.Techniczne przechowywanie lub dostęp, który jest wykorzystywany wyłącznie do anonimowych celów statystycznych. Bez wezwania, dobrowolnego podporządkowania się dostawcy usług internetowych lub dodatkowych zapisów od strony trzeciej, informacje przechowywane lub pobierane wyłącznie w tym celu nie mogą być zazwyczaj wykorzystane do identyfikacji użytkownika.
Marketing
Techniczne przechowywanie lub dostęp jest wymagany do tworzenia profili użytkowników w celu wysyłania reklam lub do śledzenia użytkownika na stronie internetowej lub na kilku stronach internetowych w podobnych celach marketingowych.