Studenci UZ-u postanowili … zasadzić bananowce. Zielona Góra to zazwyczaj najcieplejsze polskie miasto. Ale, czy aż tak ciepłe by z powodzeniem hodować banany? Nie, ale studenci znaleźli na to sposób.
Banany wyrosły w założonej przez studentów laboratoryjnej hodowli in vitro. Bananowce trafiły na UZ w formie komórkowej, a następnie zostały „zasadzone” przez studentów. Mają już 20 lat, jednak banany pojawiły się na nich dopiero drugi raz.
Rozmnażanie in vitro, jest metodą polegającą na odtwarzaniu roślin z ich fragmentów (organów, tkanek lub komórek). Proces ten przebiega w sterylnych, ściśle kontrolowanych warunkach. Rozmnażanie metodą in vitro pozwala uzyskać sadzonki wysokiej jakości, wolne od szkodników i chorób, jak również jest ratunkiem dla roślin ginących.
Owoce studenckiego eksperymentu można podziwiać w podzielonogórskim Kalsku, gdzie swoją siedzibę ma Katedra Żywienia Człowieka i Dietoterapii, działająca w ramach Instytutu Sportu, Turystyki i Żywienia UZ. Choć wzrost bananów nie był zasilany standardowymi procesami, owoce niczym nie odbiegają od swoich naturalnych odpowiedników.
Do międzyrzeckiego Urzędu Miasta wpływa wiele pytań od mieszkańców dotyczących obiecanego przez rząd dodatku węglowego. Urzędnicy odpowiadają więc: póki co nie ma informacji na temat wniosków.
Dodatek węglowy to trzy tysiące złotych, o które może się ubiegać każdy właściciel gospodarstwa domowego, którego głównym źródłem ogrzewania jest węgiel lub paliwa węglopochodne. Kwota ta ma pomóc mieszkańcom w obecnej sytuacji, kiedy to ceny węgla poszybowały w górę nawet ponad dwukrotnie w porównaniu z rokiem poprzednim. Wtedy też tonę węgla można było kupić za około 1300 zł, teraz ceny te nie są niższe niż 3 tysiące za tonę, a w większości przypadków oscylują w graniach od 3500 zł do 4000.
Aby otrzymać dodatek należy złożyć odpowiedni wniosek w urzędzie gminy. Same wnioski miały być dostępne od dzisiaj (16.08), ale… na razie nie są jeszcze dostępne. Co prawda sam wzór wniosku został już ujawniony, ale nie można z niego jeszcze oficjalnie korzystać, ponieważ nie został on opublikowany w formie rozporządzenia. A właśnie takiej formy wymagają przepisy prawa.
Przypomnijmy: wysoka cena węgla to jedno, ale jest jeszcze drugi, poważny problem. Chodzi mianowicie o to, że węgla… nie ma. Składy opału świecą pustkami i kupienie węgla w tej chwili graniczy z cudem.
Przetarg na kolejną już działkę położoną przy ulicy Miłej w Gorzowie wygrała firma Meblomoda. Dzięki temu do budżetu miasta wpłynęły ponad dwa miliony złotych.
Działka ma wielkość 20 390 metrów kwadratowych. O jej kupno ubiegały się dwa podmioty, ale ostatecznie wygrała firma Meblomoda, która zaoferowała za nią 2 050 300 zł. To ponad 20 tysięcy złotych więcej niż wynosiła cena wywoławcza.
Jak przyznają urzędnicy: działki położone przy ulicy Miłej cieszą się dużym zainteresowaniem. Wszystko między innymi ze względu na ich dobrą lokalizację, tuż przy węźle drogi ekspresowej S3. Przed sprzedażą działek zostały one uzbrojone przez miasto, czyli wyposażone w niezbędne media.
„Zgodnie z miejscowym planem zagospodarowania przestrzennego wydzielone działki przeznaczone są pod działalność usługową, w tym usługi: transportowe, magazynowania, rzemiosła, biurowe i handlu” informują pracownicy Wydziału Gospodarki Nieruchomościami i Majątku.
Do tej pory sprzedano już dwanaście działek znajdujących się przy ulicy Miłej. Pierwsza poszła pod młotek w 2020 roku. Wtedy też średnia cena kształtowała się na poziomie 103 zł/mkw. Teraz wynosi ona od 105 do 142 zł/mkw.
Fundacja kolejny raz wesprze nowosolska lecznicę, tym razem dotacja wyniesie 240 tysięcy złotych.
Fundacja KGHM pozytywnie rozpatrzyła wniosek o wsparcie finansowe dla lecznicy w Nowej Soli. Darowizna przeznaczona zostanie na zakup nowoczesnego sprzętu medycznego – elektrokardiografów oraz mobilnych monitorów parametrów krytycznych. Urządzenia wykorzystywane będą przez Kliniczny Oddział Kardiologiczny WS SP ZOZ.
Fundacja od kilku lat wspiera szpital, który dzięki otrzymanemu wsparciu finansowemu może inwestować w nowoczesny sprzęt. W ubiegłym roku przekazała placówce 270 tysięcy złotych, za które kupiony został specjalistyczny sprzęt na Oddział Urologii. Do placówki trfaiły laser holmowy dużej mocy, kamery endoskopowe i źródła światła współpracujące z laserem.
– Jestem ogromnie wdzięczna, że Fundacja od lat wykazuje się zrozumieniem potrzeb naszej placówki i okazuje przychylność w odniesieniu do naszych wniosków z prośbą o partycypowanie w kupnie sprzętu medycznego służącego pacjentom całego regionu. Dziękuję za wrażliwość i otwartość na potrzeby pacjentów nowosolskiego Szpitala – podkreśla Bożena Osińska, Dyrektor WS SP ZOZ w Nowej Soli.
Doposażenie oddziałów w specjalistyczny sprzęt medyczny pozwala zwiększyć liczbę realizowanych świadczeń i skraca czas oczekiwania na nie.
🔥 Chcesz, abyśmy dodali twój news? e-mail: wiadomosci@smartpress.pl ✅ Chcesz, aby pojawiła się tutaj twoja reklama? e-mail: reklama@smartpress.pl
W sobotę – 13 sierpnia – Carina Gubin zdobyła pierwszy punkt w tym sezonie w III lidze. W środę – 17 sierpnia – gubinianie zagrają pierwszy mecz na swoim stadionie.
Do tej pory Carina Gubin rozegrała dwa spotkania w nowym sezonie 2022/2023, w piłkarskiej III lidze. Były to mecze wyjazdowe. W pierwszym Carina dość niespodziewanie przegrała z beniaminkiem – Polonią Nysa (4:1). Drugi odbył się w minioną sobotę – 13 sierpnia. Drużyna z Gubina zmierzyła się MKS Kluczbork.
Carina zaczęła spotkanie podobnie jak z Polonią Nysa. Ponownie objęła prowadzenie, ponownie autorem gola był Jakub Ryś, który znów popisał się skutecznym rajdem i w 37 minucie zdobył bramkę. Wydawało się, że Carina w końcu wygra z MKS Kluczbork (w poprzednim sezonie raz przegrała i raz zremisowała), ale nie udało się. Najpierw czerwoną kartkę obejrzał Konrad Grzymisławski, później z rzutu karnego do wyrównania doprowadzili gospodarze za sprawą Marcina Przybylskiego (74 minuta). W ostatnich minutach Carina musiała się więc bronić w dziesiątkę, ale dowiozła remis (1:1) do końca.
Czasu na odpoczynek nie ma, ponieważ gubinianie zagrają w środku tygodnia i – po raz pierwszy – na własnym stadionie. W środę – 17 sierpnia – o godz. 17.00 rozpocznie się spotkanie Carina Gubin vs Pniówek Pawłowice.
To kolejny rywal, który gubińskiej drużynie „nie leży”. W poprzednim sezonie Carina przegrała z Pniówkiem w obu spotkaniach. Na własnym stadionie aż 1:4, ale był to ostatni mecz w sezonie, po tym jak Carina była już pewna utrzymania w III lidze. Na wyjeździe natomiast rywalizacja była zacięta, ale to Pniówek Pawłowice był górą (3:2). Do tego w tym sezonie najbliżsi rywale Cariny nie przegrali żadnego spotkania – zremisowali z Odrą Wodzisław Śląski (3:3) i wygrali ze znaną już Carinie Polonią Nysa (4:0). Dzięki temu znajdują się obecnie na trzecim miejscu w tabeli III ligi. Zawodników Cariny czeka trudne zadanie.
Od dzisiaj – 16 sierpnia – nie możemy pojechać z Krosna Odrzańskiego przez Połupin do Zielonej Góry. Odcinek drogi krajowej jest zablokowany.
Rozpoczęły się prace związane z rozebraniem mostu na DK29, na wylocie z Krosna Odrzańskiego. Mostek zostanie przebudowany i delikatnie przesunięty. Będzie on zlokalizowany nieco dalej od skrzyżowania, co wpłynie na poprawę bezpieczeństwa ruchu drogowego. Wykonana zostanie również przebudowa dojazdów do mostu, związana z koniecznością połączenia się z istniejącą drogą i odtworzenia nawierzchni po rozbiórce mostu. Inwestycja obejmie także przebudowę kolidujących sieci uzbrojenia terenu – teletechnicznej i wodociągowej – oraz budowę kanału technologicznego i elementów odwodnienia drogi.
We wtorek – 16 sierpnia – wprowadzono zmiany w organizacji ruchu drogowego. Zablokowany został odcinek drogi DK29 na wylocie z Krosna Odrzańskiego w kierunku Połupina. To oznacza, że kierowcy nie dostaną się z Krosna Odrzańskiego przez Połupin do Zielonej Góry. Wyznaczono objazd drogą w kierunku Gubina aż do skrzyżowania z DK32. Ta zmiana ma obowiązywać na czas trwania prac, które potrwają około osiem miesięcy.
„Policyjnego nosa” nie zabrakło policjantom służby patrolowej, którzy w nocy (8 sierpnia) wytypowali do kontroli samochód marki ford, a którego kierujący na widok radiowozu zaczął uciekać.
Zielonogórscy policjanci patrolujący ulice miasta i powiatu mają za zadanie podejmować interwencje zlecone przez dyżurnego jednostki, pomagać osobom w potrzebie, ale przede wszystkim reagować na różnego rodzaju przestępstwa lub wykroczenia, do których dochodzi na terenie całego powiatu. Bardzo często to od ich doświadczenia i tak zwanego „policyjnego nosa” zależy trafne wytypowanie sprawców tych czynów lub osób, które dopiero mają zamiar je popełnić. Zielonogórscy mundurowi mają duże doświadczenie i bardzo często pojawiają się w miejscach, w których dochodzi do takich zdarzeń, dzięki temu zatrzymują przestępców na gorącym uczynku i ci mogą od razu zostać pociągnięci do odpowiedzialności karnej.
To właśnie doświadczenie w służbie patrolowej i policyjna intuicja podpowiedziała policjantom, aby w nocy (8 sierpnia) sprawdzić kierującego fordem, poruszającego się Szosą Kisielińską. Jednak efekt ich działania był inny niż planowali, mimo tego nie dali się zaskoczyć. Kierujący fordem, którym okazał się 43-letni mieszkaniec Zielonej Góry, na widok radiowozu i sygnałów świetlnych oraz dźwiękowych nie tylko się nie zatrzymał, ale podjął próbę ucieczki. Mundurowi błyskawicznie ruszyli w pościg, a o zaistniałej sytuacji powiadomili dyżurnego.
Kierujący nie uciekł jednak daleko i zaledwie po kilku minutach został zatrzymany przez policjantów. Niestety uciekając wjechał na osiedlowy parking, gdzie uderzył w zaparkowanego volkswagena. Mężczyzna próbował uciekać pieszo, ale mundurowi natychmiast go dogonili. Powód ucieczki policjanci poznali po badaniach i sprawdzeniu w bazie danych. Okazało się, że 43-letni mężczyzna ma cofnięte uprawnienia do kierowania, a ponadto kierował pod wpływem środków odurzających.
43-letni kierujący odpowie za niezatrzymanie się do kontroli i kierowanie pomimo cofniętych uprawnień oraz jazdę pojazdem mechanicznym będąc pod wpływem środków odurzających. Za te przestępstwa według kodeksu karnego grozi kara do 5 lat pozbawienia wolności. Mężczyzna odpowie również za kolizję, którą w czasie ucieczki spowodował na osiedlowym parkingu.
Podczas wczorajszej popołudniowej konferencji prasowej dowiedzieliśmy się, jaka sytuacja obecnie jest nad Odrą. Raport zdawali burmistrz Marek Cebula oraz zielonogórskie władze Polskiego Związku Wędkarskiego.
– My jesteśmy ludźmi od roboty. Ale każdym kryzysem trzeba zarządzać. Zarządzanie kryzysowe to bardzo trudne działania, które muszą się przełożyć na konkretne efekty. I dzisiaj efektem działań głównie społeczników, którzy od 8 sierpnia w gminie Krosno Odrzańskie i całym powiecie uprzątali martwe ryby, jest ponad 15 ton ryb zebranych na odcinku krośnieńskim. Ręcznie, bez żadnych zapór. Każdą rybę trzeba było wziąć do ręki i wrzucić do worka – mówił burmistrz Cebula.
Razem z marszałek Elżbietą Anną Polak dziękował wszystkim, którzy zaangażowali się w prace i pomoc nad zbieraniem martwych ryb. Wymienili wędkarzy, społeczników, Ochotniczą Straż Pożarną, straż miejską, straż rybacką, ale też pracowników Wód Polskich.
– Dzisiaj spędziłem cały dzień nad Odrą, zbierając truchło za truchłem. Te ryby już się rozpadają, za dwa dni nie będzie już czego zbierać. Rzeka Odra jest w bardzo dużym stopniu przesycona rozkładającymi się resztkami ryb, które nie przetrzymały tej katastrofy – dodał włodarz Krosna Odrzańskiego
Na terenie powiatu krośnieńskiego zebrano 15 ton martwych ryb. W powiecie zielonogórskim było to odpowiednio 6 ton, a słubickim 4 tony. Co ciekawe w powiecie nowosolskim jedynie 55 kilogramów. Zatem ogólna liczba zebranych ryb w województwie to około 25 ton. To przybliżone dane dla 150 km odcinka Odry przebiegającej przez nasze województwo.
(dalsza część artykułu pod zdjęciem)
fot. Marek Pych, lubuskie.pl
– Rzeka Odra stanowi perełkę zachodniej Polski dla wędkarzy. Wędkarze stawiają znicze nad wodą, bo Odra umarła. Miejmy nadzieję, że natura sobie z tym poradzi, że będziemy w stanie za kilka najbliższych lat znowu pójść na Odrę i wędkować – powiedziała Beata Gacek, rzecznik prasowy okręgu Polskiego Związku Wędkarskiego w Zielonej Górze
Niestety odbudowa ekosystemu Odry, może potrwać jeszcze kilka ładnych lat, a najważniejsze będą najbliższe miesiące – Musimy zobaczyć, czy ruszy w ogóle wegetacja roślinności podwodnej, nawodnej, przybrzeżnej. To będzie taki sygnał, że woda zaczyna żyć. Oczywiście będzie potrzebna cała seria badań wody i to nie tylko w jednym miejscu czy kilku, ale na całej długości Odry – powiedział Mirosław Kamiński, prezes zielonogórskiego okręgu PZW. Jednocześnie zaznaczył, że dopiero wtedy możemy też zacząć rozmawiać o ponownym zarybianiu i współpracy z hodowcami ryb.
Obecne działania związane ze zbieraniem martwej ryby i jej truchła to silne emocje nie tylko dla tych, co korzystają z rzeki, ale i dla samych wolontariuszy. Opisy tego, jak umiera Odra na naszych oczach, są zatrważające.
– Podpływamy pod rybę, która próbuje jeszcze złapać oddech, za chwilę ląduje ona w worku. Tragedia, która tutaj nastąpiła, jest niewyobrażalna. Może ludzie z Polski nie zdają sobie z tego sprawy, ale naprawdę zapiera dech w piersiach opowiadanie o tym – mówił Marcin Berger, strażnik Społecznej Straży Rybackiej z Krosna Odrzańskiego dziękując przy tym za szybką reakcję zarówno burmistrza jak i marszałek województwa.
W pewnym momencie zadaliśmy pytanie czy burmistrz Marek Cebula, nawołując do pomocy przy zbieraniu ryb, nie naraża się na konsekwencje prawne wynikające z zarządzenia wojewody lubuskiego o zakazie korzystania z rzeki.
– Nawoływałem do tego i biorę za to pełną odpowiedzialność, żeby ludzie nam pomogli, bo są potrzebne ręce do pracy. Dzisiaj spędziłem cały dzień nad Odrą, zbierając truchło za truchłem – mówił burmistrz.
Kryminalni z Żar zatrzymali mężczyznę podejrzanego o serię podpaleń pojemników na odpady na terenie miasta. 64-letni mężczyzna usłyszał łącznie 8 zarzutów.
W środę (10 sierpnia) do Komendy Powiatowej Policji w Żarach wpłynęły kolejne zgłoszenie, o serii podpaleń pojemników na odpady w rejonie ulicy Zielonogórskiej w Żarach. O podobnych sprawach policjanci informowani byli na przestrzeni ostatnich trzech miesięcy.
Wyrządzone przez niego szkody opiewają na sumę ponad 21 tysięcy złotych.
Jeszcze tego samego dnia żarscy kryminalni zatrzymali wytypowanego mężczyznę, który w eksperymencie procesowym wskazał miejsca, w których dokonywał podpaleń pojemników i koszy na śmieci. Eksperyment procesowy potwierdził, że wskazane miejsca podpaleń są tożsame z tymi, o których zawiadamiali Policję pokrzywdzeni. Zatrzymany 64-letni mieszkaniec Żar usłyszał 8 zarzutów zniszczenia mienia. O dalszym losie mężczyzny zdecyduje sąd.
🔥 Chcesz, abyśmy dodali twój news? e-mail: wiadomosci@smartpress.pl ✅ Chcesz, aby pojawiła się tutaj twoja reklama? e-mail: reklama@smartpress.pl
Od wczorajszej konferencji prasowej ministrów środowiska Polski i Niemiec w mediach narodowych przekazywana jest zmanipulowana informacja na temat tweeta marszałek Elżbiety Anny Polak i wypowiedzi ministra środowiska Brandenburgii Axela Vogla. O co zapytał dziennikarz, a co przetłumaczono?
Wszystko to wygląda jak zgrabna ustawka mediów narodowych z organizatorem konferencji prasowej – wojewodą zachodniopomorskim. Zadano pytanie na temat tweeta marszałek województwa, którego publikowaliśmy w naszej relacji LIVE z Katastrofy nad Odrą.
To jednak prawda. Axel Vogel minister rolnictwa i środowiska landu Brandenburgia w bezpośredniej rozmowie ze mną potwierdził, że stężenie rtęci w Odrze było tak wysokie, że nie można było określić skali. Nie ma jeszcze badań samych ryb. Strona niemiecka ma mieć je jeszcze dziś. pic.twitter.com/aRMFBCk2qW
Na spotkaniu obecni byli nie tylko ministrowie środowiska obu krajów, ale też Axel Vogel, minister środowiska Brandenburgii, który w niemieckich mediach od zeszłego tygodnia komentował wstępne wyniki badań w Odrze i informował o wysokim stężeniu rtęci w próbkach.
W niedzielę o to samo zapytali dziennikarze, czy przekazywał taką informację marszałek województwa lubuskiego. W tym momencie tłumacz obecny na konferencji zapytał jednak ministra o coś zupełnie innego. Zgodnie z pytaniem minister Vogel odpowiedział – Ta wypowiedź jest mi absolutnie nieznana. Wskazaliśmy, że stwierdziliśmy w Odrze wysokie wartości pH, które mogą działać toksycznie, nie możemy jednak wyjaśnić, dlaczego.
Błąd tłumacza rozpętał w narodowych mediach spirale nienawiści i zarzutów o kłamstwo.
Marszałek @ElzbietaPolak kłamała ws. rtęci. Niemiecki minister zaprzeczył jej słowom. Wiadomość o skażeniu Odry rtęcią była nieprawdziwa, a marszałek wprowadziła opinię publiczną w błąd…https://t.co/oLysNVqIqr
Sytuację skomentował sam minister Vogel i następnego dnia z samego rana, nie pozostawił suchej nitki na sytuacji, która się wydarzyła: – To oburzające! Zostałem zapytany przez tłumacza po rzekomym cytacie ode mnie, czy w Odrze poparzy mi ręce. Zareagowałem na to i przeszedłem do wartości pH; Nie pytano mnie o poziom rtęci.
Das ist ungeheuerlich ! Ich wurde vom Übersetzer nach einem angeblichen Zitat von mir gefragt, dass Oderwasser die Hände verätzen würde. Darauf habe ich reagiert und zu den pH-Werten ausgeführt; zu den Quecksilberwerten wurde ich nicht gefragt. https://t.co/ElehmP33ZC
Całą sytuację postanowiła skomentować na specjalnie zwołanej konferencji prasowej marszałek Elżbieta Anna Polak
– Rozpętał się niesamowity hejt względem błędu tłumacza. Został natychmiast podchwycony przez ministrów i rząd, a którzy obeszli się ze mną w okrutny sposób. (…) Temat absolutnie zastępczy i nie do pomyślenia jest, że z tego powodu nasyła się służby na marszałek, która ośmieliła się poinformować o zagrożeniu mieszkańców – mówiła
Dodała, że o obecności rtęci w próbkach, mówił nie tylko minister Vogel, który w wywiadach mówił, że informuje na bieżąco marszałek Polak, ale także niemieckie media w tym radio Oderwelle oraz RBB24.
– Chciałabym bardzo w to wierzyć, że to błąd tłumacza. Być może było tam duże zamieszanie i faktycznie można było niezbyt dokładnie usłyszeć odpowiednie pytanie. Wolałabym, aby rząd zająć się wsparciem wędkarzy i społeczników, niż kierowaniem hejtu na marszałek województwa – wspomniała włodarz regionu.
W obronę Elżbietę Annę Polak wziął nie tylko przewodniczący Platformy Obywatelskiej Donald Tusk, ale również burmistrz Krosna Odrzańskiego Marek Cebula – Nie ma chwały dla tych, którzy w tym momencie zaczęły atak polityczny na innych. A dzisiaj dochodzi do jakichś dziwnych sytuacji, że wystarczy jedna iskra zapalna, żeby można było kogoś zaatakować – w tym przypadku naszego najlepszego marszałka od sytuacji kryzysowych. Tak mogę powiedzieć, bo tak było przy COVID-19, tak jest w każdej sytuacji – tłumaczył.
Pani minister Moskwa kłamie. Pani marszałek Polak mówi prawdę. Pierwsza reprezentuje rząd i PiS, druga samorząd i PO. Zero zdziwienia.
Aby zapewnić optymalne doświadczenia z obsługi serwisu stosujemy pliki cookie aby uzyskać/przechować informacje na temat urządzenia. Państwa zgoda na stosowanie tej technologii pozwoli nam przetwarzać dane takie jak preferencje przeglądania lub sposoby przeglądania treści. Odmowa zgody może wpływać na niektóre funkcje i na ogólne działanie serwisu.
Funkcjonalne
Zawsze aktywne
Techniczne przechowywanie lub dostęp jest ściśle niezbędny w uzasadnionym celu umożliwienia korzystania z określonej usługi wyraźnie zażądanej przez abonenta lub użytkownika, lub wyłącznie w celu przeprowadzenia transmisji komunikatu za pośrednictwem sieci łączności elektronicznej.
Preferencje
Przechowywanie lub dostęp techniczny jest niezbędny do uzasadnionego celu przechowywania preferencji, o które nie prosi subskrybent lub użytkownik.
Statystyka
Przechowywanie techniczne lub dostęp, który jest używany wyłącznie do celów statystycznych.Techniczne przechowywanie lub dostęp, który jest wykorzystywany wyłącznie do anonimowych celów statystycznych. Bez wezwania, dobrowolnego podporządkowania się dostawcy usług internetowych lub dodatkowych zapisów od strony trzeciej, informacje przechowywane lub pobierane wyłącznie w tym celu nie mogą być zazwyczaj wykorzystane do identyfikacji użytkownika.
Marketing
Techniczne przechowywanie lub dostęp jest wymagany do tworzenia profili użytkowników w celu wysyłania reklam lub do śledzenia użytkownika na stronie internetowej lub na kilku stronach internetowych w podobnych celach marketingowych.