O godz. 17.00 odbędzie się głośna próba elektronicznych syren alarmowych obrony cywilnej. W Zielonej Górze nadany będzie ciągły dźwięk, który potrwa minutę. Wszystko dla uczczenia pamięci Powstania Warszawskiego.
1. sierpnia 1944 roku wybuchło Powstanie Warszawskie. To właśnie wtedy Armia Krajowa przeciwstawiła się zbrojnie wojskom niemieckim okupującym Warszawę. Powstanie miało trwać kilka dni, ale walki przeciągnęły się do dwóch miesięcy.
Powstańcy chcieli wyzwolić Warszawę z rąk okupantów, ale mimo że nie brakowało im sił, motywacji i woli walki to zabrakło jednak specjalistycznego sprzętu wojskowego, dzięki któremu z sukcesem mogliby stawić czoła regularnej i dobrze uzbrojonej armii niemieckiej.
Ostatecznie powstańcy ponieśli klęskę. Warszawa została zniszczona w 85%. Zginęło około 18 tysięcy Powstańców, 25 tysięcy zostało rannych, a śmierć poniosło też blisko 150 tysięcy cywilów. To jedno z najbardziej krwawych, ale i najbardziej bohaterskich wydarzeń II wojny światowej.
💸 Wspieraj nasze media na Patronite https://patronite.pl/wlubuskie
Wszyscy rękodzielnicy, którzy chcą wystawić swoje wyroby podczas Dni Międzyrzecza Święta Między Rzekami mogą się już zgłaszać. Odpowiedni formularz można znaleźć na stronie miasta. Wypełnione dokumenty należy dostarczyć do Międzyrzeckiego Ośrodka Kultury najpóźniej do 23. sierpnia.
Dni Międzyrzecza Święto Między Rzekami to wyjątkowa impreza, która w tym roku zorganizowana zostanie w dniach od 2 do 3 września. Będą koncerty i imprezy towarzyszące, będzie nie tylko muzycznie, ale i smacznie!
W tej chwili urzędnicy informują o możliwości zgłaszania się rękodzielników zainteresowanych wystawieniem swoich wyrobów użytkowych i artystycznych. W trakcie imprezy pojawi się bowiem maksymalnie 25 stoisk, na których można będzie zaprezentować i sprzedać swoje rękodzieło.
Zainteresowani mogą się zgłaszać jeszcze do 23. sierpnia do godziny 10:00. Aby to zrobić należy pobrać odpowiednie dokumenty ze strony: www.mokmiedzyrzecz.pl w zakładce Aktualności. Następnie wypełnione karty trzeba dostarczyć do Międzyrzeckiego Ośrodka Kultury. Można to zrobić osobiście lub mailowo na adres administracja@mokmiedzyrzecz.pl .
O samych Dniach Międzyrzecza Święta Między Rzekami i wszystkich jej wydarzeniach będziemy jeszcze informować.
💸 Wspieraj nasze media na Patronite https://patronite.pl/wlubuskie
Jak co roku, w dniu 1. sierpnia, w Gorzowie rozlegnie się dźwięk syren alarmowych. Tym razem nie będzie to jednak ani alarm próbny ani realny sygnał ostrzegawczy, a rodzaj hołdu ku pamięci ofiar powstania warszawskiego.
1. sierpnia 1944 roku wybuchło Powstanie Warszawskie. To właśnie wtedy Armia Krajowa przeciwstawiła się zbrojnie wojskom niemieckim okupującym Warszawę. Powstanie miało trwać kilka dni, ale walki przeciągnęły się do dwóch miesięcy.
Powstańcy chcieli wyzwolić Warszawę z rąk okupantów, ale mimo że nie brakowało im sił, motywacji i woli walki to zabrakło jednak specjalistycznego sprzętu wojskowego, dzięki któremu z sukcesem mogliby stawić czoła regularnej i dobrze uzbrojonej armii niemieckiej.
Ostatecznie powstańcy ponieśli klęskę. Warszawa została zniszczona w 85%. Zginęło około 18 tysięcy Powstańców, 25 tysięcy zostało rannych, a śmierć poniosło też blisko 150 tysięcy cywilów. To jedno z najbardziej krwawych, ale i najbardziej bohaterskich wydarzeń II wojny światowej.
Aby oddać cześć pamięci powstańcom, którzy dzielnie walczyli o wolność, we wtorek (01.08) punktualnie o godzinie 17:00 (GODZINA W) w Gorzowie zawyją syreny alarmowe. Nadany zostanie jeden ciągły sygnał trwający minutę.
💸 Wspieraj nasze media na Patronite https://patronite.pl/wlubuskie
Wojewódzka Stacja Sanitarno-Epidemiologiczna w Gorzowie Wielkopolskim po ponad tydzień od pożaru w Przylepie w końcu zajęła stanowisko w sprawie wody ze studni oraz spożywania warzyw i owoców.
– W związku z szeregiem zapytań mieszkańców oraz informacjami krążącymi w przestrzeni publicznej na temat bezpieczeństwa spożywania produktów z ogrodów, w tym warzyw czy owoców, Lubuski Państwowy Wojewódzki Inspektor Sanitarny w Gorzowie Wlkp. informuje, że z zasady ostrożności nie zaleca ich spożywania do czasu wyjaśnienia sytuacji i otrzymania wyników badań zleconych przez miasto Zielona Góra – czytamy w komunikacie Sanepidu – Jednocześnie nadmieniam, że z zasady ostrożności do czasu wyjaśnienia sytuacji i otrzymania wyników badań, nie zalecam spożywania wody z niepublicznych ujęć wody (studni). Należy korzystać ze źródła wody zapewnionego przez miasto/gminę – dodaje.
Przypomnijmy, że na ostatniej nadzwyczajnej Sesji Rady Miasta Zielonej Góry, prezydent Janusz Kubicki stwierdził, że na zlecenie miasta, sanepid bada ujęcia wody. Z kolei próbki warzyw oraz owoców z terenu zielonogórskich ogrodów działkowych zostaną przetransportowane do laboratoriów w Poznaniu, gdzie Instytut Genetyki Roślin przy Polskiej Akademii Nauk dokładnie przebada zebrany materiał pod kątem bezpieczeństwa.
Takie sytuacje jak ta, pokazują jak bardzo potrzebne są policyjne akcje „Trzeźwość” na naszych ulicach. Od wczesnych godzin porannych krośnieńscy stróże prawa kontrolowali kierujących na terenie powiatu krośnieńskiego.
Mundurowi wzmożone kontrole rozpoczęli od miejscowości Dychów. Tam trzeźwość skontrolowanych kierowców była bez zarzutów. Następnie przemieścili się do Krosna Odrzańskiego na ulicę Wakacyjną.
– Podczas wielu kontroli, w pewnym momencie kontrolka na przenośnym urządzeniu do badania stanu trzeźwości zapaliła się na czerwono. Kierujący ciężarówką w obecności policjantów opuścił pojazd, by poddać się badaniu, które określi zawartość alkoholu w organizmie. Urządzenie wykazało, że 42-latek znajduje się w stanie po użyciu alkoholu – mówi w rozmowie z nami Justyna Kulka, rzeczniczka prasowa krośnieńskiej komendy.
Funkcjonariusze zatrzymali mu prawo jazdy oraz poinformowali o dalszych konsekwencjach. Teraz grozi mu kara aresztu albo grzywny oraz zakaz kierowania pojazdami.
💸 Wspieraj nasze media na Patronite https://patronite.pl/wlubuskie
W poniedziałek (31.07) około 200 osób pod przewodnictwem ks. Krzysztofa Kolanowskiego wyruszyło w stronę Częstochowy, by na Jasnej Górze oddać się wspólnej modlitwie. Ich marsz będzie trwał dwanaście dni, a do pokonania pielgrzymi będą mieli około 420 kilometrów!
Wymarsz pielgrzymów zainicjowała msza święta, która odbyła się o godzinie 6:00. Później prawie 200 osób wyruszyło na Jasną Górę. Dziennie będą pokonywać od 20 do 30 kilometrów zatrzymując się na noc w wyznaczonych miejscach.
Pierwszy postój zaplanowano w Skwierzynie. Później Pszczew/Silna, Nowy Tomyśl, Kamieniec, Racot, Grabonóg, Lutogniew, Huta, Doruchów, Czastary, Załęcze, Kłobuck, a na końcu Jasna Góra. To właśnie tam, na Jasnej Górze znajduje się cel ich wyprawy, czyli Sanktuarium Najświętszej Maryi Panny, a w nim Cudowny Obraz ukazujący Maryję z Dzieciątkiem Jezus.
Co roku to miejsce odwiedzają miliony wiernych, a pielgrzymki praktycznie każdego dnia wyruszają z wielu miejsc Polski. Rekord odwiedzin zanotowano w 2019 roku. Wtedy na Jasnej Górze pojawiło się aż… 4,4 miliony osób!
💸 Wspieraj nasze media na Patronite https://patronite.pl/wlubuskie
Katastrofa ekologiczna w Przylepie sprawiła, że zaczęliśmy rozglądać się, czy dookoła nas nie ma niebezpiecznych miejsc przetrzymywania toksyn. Jak informują ogólnopolskie media, takich miejsc w całym kraju może być nawet 400. Zapytaliśmy o to starostę krośnieńskiego Grzegorza Garczyńskiego.
– Na terenie Powiatu Krośnieńskiego nie znajduje się żadne zarejestrowane składowisko odpadów niebezpiecznych – odpowiada włodarz powiatu – Jednocześnie informuję, że na terenie naszego powiatu zlokalizowane są podmioty gospodarcze, które posiadają decyzje na magazynowanie i przetwarzanie odpadów zaliczanych do odpadów niebezpiecznych. Odpady te powstają w związku z prowadzoną działalnością gospodarczą.
Katastrofa w Przylepie jest jednym z największych wypadków mających wpływ na środowisko w województwie lubuskim. Z najnowszych informacji wiemy, że doszło do skażenia cieku wodnego Gęśnik, który pośrednio jest dopływem drugiej największej rzeki w Polsce – Odry.
Minął tydzień od pożaru składowiska chemikaliów i toksyn w Przylepie. Na miejscu cały czas są strażacy i starają się schładzać teren oraz dogaszać nowe zarzewia ognia. Ogień płonie również wśród mieszkańców, tym samym spala się wizerunek teflonowego prezydenta Janusza Kubickiego, który przez 17 lat wychodził cało z każdej opresji.
Wizerunkowo początek katastrofy był kiepski dla obecnego prezydenta. Na konferencjach prasowych był przygaszony, blady i ewidentnie czuł, że jest winny całej sytuacji. Nie pomaga mu zarządzona przez niego ewakuacja, którą odwołuje po dwóch godzinach wojewoda.
Kuriozalny wpis w niedzielny poranek pokazał dobitnie, że włodarzowi brakuje empatii do osób najbardziej dotkniętych tragedią. Chodziło jedynie o zrobienie z siebie samego ofiary. Pod wpisem jest ponad 500 komentarzy i bardzo wiele nieprzychylnych, to najwyraźniej wtedy Kubicki zdaje sobie sprawę, że to największy kryzys wizerunkowy, jaki miał on i jego ekipa być może od początku rządzenia miastem.
Prezydent nie wytrzymuje i robi awanturę przed kamerami na konferencji prasowej marszałek województwa. Stara się zrzucić z siebie winę, a komunikaty z wojewódzkiego sztabu traktuje jak prawdy objawione.
Postanawia zmienić taktykę. Jest bardzo aktywny, publikuje co chwila informacje i wyniki badań. Stara się odpowiedzieć na większość pytań, bo mieszkańcy autentycznie ich potrzebują. Nie ma jednak pełnych wyników, więc trzeba jakoś ten pożar pudrować. Z dobrych źródeł wiemy, że część narracji pomaga mu zbudować Łukasz Mejza, któremu nie można odmówić zdolności do manipulacji i promowania własnej osoby.
Kolejny raz pęka podczas nadzwyczajnej sesji Rad Miasta. Po pytaniu o bonus 100 mln zł za połączenie gminy i miasta wyrzuca mieszkańcom, że to oni nie chcieli utylizować odpadów.
Tym samym całkowicie stara się zrzucić z siebie brzemię odpowiedzialności za katastrofę. Jego ekipa robi to od samego początku. Próba rozmycia winy, wskazywanie na historyczne decyzje starosty zielonogórskiego czy też zawyżanie kwoty utylizacji do kuriozalnych 70 mln zł przynosi pewne efekty. Mieszkańcy najwyraźniej są jednak już zmęczeni takim gospodarzem.
Tylko w tej kadencji mieliśmy już Kubickiego mówiącego o koronaściemie, obrażającego radnych opozycji, przerywającego konferencje konkurentów, aż w końcu osobę, która była odpowiedzialna za DPS Dom Kombatanta, gdzie zmarło ponad 100 osób. Teraz gigantyczna katastrofa ekologiczna. Ile są w stanie znieść mieszkańcy?
Zapewne część z nich głosu na Kubickiego już nie odda. Wybory jednak mają swoje zasady i tutaj nie głosujemy czy kogoś lubimy, czy nie. Pytanie najważniejsze: Czy jest ktoś, kto chciałby Kubickiego pokonać?
Już dzisiaj odbędzie się rządowy Piknik 800+ w Sławie. Zmiana miejsca nastąpiła w ostatniej chwili zaraz po pożarze w Przylepie. Dotychczasową lokalizacją była właśnie Zielona Góra. Jeszcze w poniedziałek na konferencji prasowej Wojewoda Lubuski Władysław Dajczak mówił, że mieszkańcy są bezpieczni… ale miejsce pikniku zmieniono.
Piknik Rodzina 800+ to wydarzenie promujące rządowy program Rodzina 800 plus. Ponadto na rodziny czekają atrakcje takie jak: strefa rodzica – punkty informacyjne ZUS, strefa aktywnych animacji, Klaun Sławo i Zając, przedstawienie teatralne KrakArt czy występy grup Krzepielów, Psotki, Tutu, Stokrotki. Całość rozpoczyna się o 13.30 na Plaży Miejskiej nad Jeziorem Sławskim.
Opozycja zarzuca rządzącej partii, że pikniki to promocja Prawa i Sprawiedliwości za ministerialne pieniądze. Serwis Oko.press ujawnił, że środki na ten cel pochodziły z rezerwy budżetowej:
– Jak wynika ze spisu wydatków z rezerwy budżetowej, Morawiecki 16 czerwca zdecydował o przekazaniu resortowi rodziny 10 mln złotych na „realizację działań informacyjnych dotyczących podwyższenia wysokości świadczenia wychowawczego od stycznia 2024 roku” – czytamy w artykule Sebastiana Klauzińskiego.
Jeżeli chodzi o nasze województwo ciekawostką jest również, że z dnia na dzień zmieniono lokalizację pikniku Rodzina 800+. Pierwotnie miał odbyć się w Zielonej Górze. Można było to zobaczyć na mapach udostępnionych przed rozpoczęciem akcji. Jeszcze wczoraj o wydarzeniu w Zielonej Górze informowało rządowa strona polskieradio24.pl.
Jeszcze na początku tygodnia PiS zapowiadał piknik #Rodzina800plus w Zielonej Górze. Dzisiaj informują, że odpędzie się w Sławie. Co się stało @OzdobaJacek@moskwa_anna, że nie chcecie piknikować w Zielonej Górze? Boicie się wściekłości mieszkańców czy bezpiecznego powietrza?
Dlaczego Prawo i Sprawiedliwość zrezygnowała z pikniku w Zielonej Górze? Komentujący wpisy w mediach społecznościowych Lubuskiego Urzędu Wojewódzkiego nie mają wątpliwości. Wojewoda przestraszył się suwerena, ale też konsekwencji swojej wypowiedzi. Przypomnijmy, że jeszcze w poniedziałek na konferencji prasowej informował, że mieszkańcy są bezpieczni. Tymczasem od tego momentu doszło do skażenia cieku Gęśnik, a zielonogórzanie nie mogą być pewni studni głębinowych oraz plonów ze swoich ogródków. Badania trwają.
Na imprezę w Sławie zapraszają Minister Rodziny i Polityki Społecznej Marlena Maląg wspólnie z Wojewodą Lubuskim Władysławem Dajczakiem.
Blisko 6 godzin musieli czekać mieszkańcy Zielonej Góry, aby zabrać głos na Nadzwyczajnej Sesji Rady Miasta poświęconej pożarowi w Przylepie. Wcześniej raport składały poszczególne podmioty w tym Straż Pożarna i Wojewódzki Inspektorat Ochrony Środowiska. Niestety przedstawiciele tych służb nie byli zainteresowani problemami mieszkańców i wyszli wcześniej.
Takich tłumów na Sesji Rady Miasta nie widzieliśmy już dawno. Wszystkie miejsca zajęte, mieszkańcy stojący w wejściu, przed Ratuszem i okupujący wszystkie sale. Każdy chciał usłyszeć i zabrać głos w sprawie ich własnych rodzin, domów i przyszłości na potencjalnie skażonym terenie.
Sesja rozpoczęła się od ponad 2-godzinnych tłumaczeń wszystkich służb na temat bieżącej sytuacji oraz o tym jak przebiegała akcja ratownicza. Wielokrotnie na sesji ze strony władz, mieszkańców oraz radnych wszystkich opcji padały słowa pochwały za działania strażaków i szybkie opanowanie pożaru. Krytyce poddano jednak działania sztabu wojewódzkiego oraz chaosu przy informowaniu mieszkańców – również w kwestiach ewakuacji.
– Do dzisiaj zachodzą reakcje chemiczne, które powstają na terenie hali. Cały czas trwa chłodzenie terenu. Nawet przy małym deszczu powstaje zarzewie ognia. W tym momencie są cztery zastępy gaśnicze, które schładzają i starają się dogasić nowe źródła ognia – mówił nadbryg. Patryk Maruszak, Lubuski Komendant Wojewódzki PSP.
Sporo mówiono również o skażeniu Gęśnika, a Lubuski Wojewódzki Inspektor Ochrony Środowiska Mirosław Ganecki sugerował, że być może wodę skażoną pomiędzy tamami trzeba będzie wypompować. Inspektorzy zaczęli pobierać próbki coraz dalej, już nie tylko w pobliżu Czerwieńska, ale coraz bliżej Odry w okolicach Nietkowa.
Prezydent Janusz Kubicki podczas swojej prezentacji próbował udowodnić, że zgodę na składowanie odpadów w krótkim czasie wydał starosta zielonogórski, a on nie miał świadomości o składowisku gdy łączył miasto z gminą. Subiektywna prezentacja wiceprezydenta Krzysztofa Kaliszuka co chwilę była przerywana przez mieszkańców, których interesowało bardziej to, co teraz niż historia.
W pierwszej kolejności do pytań dopuszczono radnych – prezydent starał się względnie merytorycznie odpowiadać na pytania, ale te mniej wygodne w późniejszym toku sesji przemilczał. Ewidentnie puściły mu nerwy przy pytaniu radnego Marcina Pabierowskiego, dlaczego miasto nie zlikwidowało hali z toksynami za 100 mln zł z bonusu wynikającego z połączenia samorządów. Odpowiedź prezydenta zdenerwowała mieszkańców. Publikujemy ją w filmie poniżej:
Najbardziej aktywni podczas sesji byli, wspomniany Marcin Pabierowski, Sławomir Kotylak, Janusz Rewers, Dariusz Legutowski czy Tomasz Nesterowicz. Pozostali radni potakiwali głową i nie zabrali głosu merytorycznego w kwestii problemów mieszkańców. W pewnym momencie na salę weszli mieszkańcy z koszami warzyw i owoców dla prezydenta i całej klasy politycznej – Państwo z kartonu! Wcześniej Odra, teraz Przylep. W takim państwie żyjemy. Do widzenia! – krzyczał.
Prezydent też kajał się za swoje przewinienia – Nigdy nikt nie powiedział w Przylepie nic się nie stało. W żadnym momencie nie doszło do zagrożenia zdrowia i życia mieszkańców. Chciałbym przeprosić mieszkańców, bo to oni zostali narażeni na niebezpieczeństwo. Nigdy nie lekceważyliśmy tego problemu.
Mieszkańcy jednak, zamiast przeprosin prezydenta woleli usłyszeć konkretne odpowiedzi na pytania. Nie wiemy cały czas czy można spożywać warzywa i owoce z upraw. Dopiero wczoraj miasto zleciło badania na ogródkach działkowych. Radni opozycji bardzo często powielali pytania mieszkańców, które otrzymywali od kilku dni w postaci telefonów, maili oraz prywatnych rozmów.
Same relacje mieszkańców były bardzo często wstrząsające – Chmura cały czas nie dosięgnęła Przylepu i nikt nie stwierdził żadnego skażenia i nikt nie wie gdzie ona się znajduje i jaki jest jej obszar? W sobotę przybywając dziesięć minut na dworze cała skóra mnie paliła i czułam metaliczny zapach. Moje dziecko miało trudności z oddychaniem – mówiła pani Hanna z Przylepu. Dopytywała również kto zgodził się, aby w poniedziałek rano mogła odbywać się na lotnisku półkolonia dzieci, mimo, że z pogorzeliska cały czas unosiła się toksyczna chmura.
Pan Sylwester, mieszkający na ul. Strażackiej żądał kontroli powietrza przy jego ulicy, a także na lotnisku – Na mojej elewacji jest dziwny nalot. Mam własną studnię i własne ujęcie wody. Sanepid pobrał 14 butelek wody. Jak często będą badane? Niestety w poniedziałek wykonałem 10 telefonów do Urzędu Miasta, we wtorek 15 telefonów, wysyłałem maile. Żadnej odpowiedzi – dodał.
– Jak możecie mówić, że nie ma zagrożenia – jak nie wiecie, jaki był skład? – mówił podniesionym głosem Pan Bernard – Jeżeli prokuratura nie będzie działać to doprowadzimy do subsydiarnego aktu oskarżenia wobec pana Panie Prezydencie. Czy wy w ogóle zdajecie sobie sprawę, jakie będą odszkodowania za zmniejszenie wartości gruntów w tym miejscu z uwagi na katastrofę? – oskarżał.
– Od kilku dni słyszę komunikaty, które nie są tyle konkretne, byśmy mogli czuć się bezpiecznie. Mieszkańcy panu nie ufają, ze względu na chaos informacyjny. W strefie przemysłowej pracuje ok. 500 osób. Oni skarżą się na łzawienie oczu, pieczenie skóry, mdłości, bóle gardła. Lekarze rodzinni nie mają procedur, leczą objawowo – mówiła społeczniczka Agnieszka Chyrc.
Głos zabrali również przedsiębiorcy z Przylepu, mający swoje firmy blisko spalonej hali – Kto da mi pisemną gwarancję bezpieczeństwa, że Ci ludzie mogą wrócić do pracy? Po jednym dniu przebywania przynoszą mi zwolnienia lekarskie. Kto w strefie zero, w jakim czasie i w jaki sposób będzie sprzątać i niwelować te pogorzelisko. Woda zalała nie tylko jedną działkę, ale dwie. Sam jako przedsiębiorca przez 3 lata zapłaciłem 3 mln zł podatku – mówił Dymitryj Starowojtow.
Prawdopodobnie sprawie tego przedsiębiorcy najmniej merytoryczny głos zabrał radny Robert Górski – Czy miasto współpracuje z Agencją Bezpieczeństwa Wewnętrznego oraz Służbą Kontrwywiadu Wojskowego w sprawie armii trolli, które szerzą dezinformację w internecie – pytał radny prawdopodobnie nie wierząc, że mieszkańcy mogą krytykować miejską władzę.
Po blisko 8 godzinach ogłoszono pierwszą przerwę, ale w kuluarach radni i mieszkańcy mówili, że nie usłyszeli nowych informacji i nie czują się bardziej bezpieczni.
fot. LCI
💸 Wspieraj nasze media na Patronite https://patronite.pl/wlubuskie
Aby zapewnić optymalne doświadczenia z obsługi serwisu stosujemy pliki cookie aby uzyskać/przechować informacje na temat urządzenia. Państwa zgoda na stosowanie tej technologii pozwoli nam przetwarzać dane takie jak preferencje przeglądania lub sposoby przeglądania treści. Odmowa zgody może wpływać na niektóre funkcje i na ogólne działanie serwisu.
Funkcjonalne
Zawsze aktywne
Techniczne przechowywanie lub dostęp jest ściśle niezbędny w uzasadnionym celu umożliwienia korzystania z określonej usługi wyraźnie zażądanej przez abonenta lub użytkownika, lub wyłącznie w celu przeprowadzenia transmisji komunikatu za pośrednictwem sieci łączności elektronicznej.
Preferencje
Przechowywanie lub dostęp techniczny jest niezbędny do uzasadnionego celu przechowywania preferencji, o które nie prosi subskrybent lub użytkownik.
Statystyka
Przechowywanie techniczne lub dostęp, który jest używany wyłącznie do celów statystycznych.Techniczne przechowywanie lub dostęp, który jest wykorzystywany wyłącznie do anonimowych celów statystycznych. Bez wezwania, dobrowolnego podporządkowania się dostawcy usług internetowych lub dodatkowych zapisów od strony trzeciej, informacje przechowywane lub pobierane wyłącznie w tym celu nie mogą być zazwyczaj wykorzystane do identyfikacji użytkownika.
Marketing
Techniczne przechowywanie lub dostęp jest wymagany do tworzenia profili użytkowników w celu wysyłania reklam lub do śledzenia użytkownika na stronie internetowej lub na kilku stronach internetowych w podobnych celach marketingowych.