Strona główna Blog Strona 178

Robert Bagiński tłumaczy się ze swoich słów

Robert Bagiński
fot. FB Robert Bagiński

Ten artykuł będzie dotyczył polemiki z „dziennikarzem” Gazety Lubuskiej Robertem Bagińskim. Tym samym zrobimy coś, czego bardzo często w orlenowskich mediach po prostu nie ma. Tak jak obiecaliśmy wystosowaliśmy zapytania do niego w sprawie kontrowersyjnej wypowiedzi, której udzielił w mediach społecznościowych. Otrzymaliśmy odpowiedź, którą fragmentarycznie tutaj skomentujemy.

Przypomnijmy, że Robert Bagiński postanowił w niewybrednych słowach skierować groźbę naruszenia nietykalności osobistej w kierunku członków Platformy Obywatelskiej. Całość opisaliśmy tutaj:

Oto fragmenty odpowiedzi, które otrzymaliśmy. Całość dostępna będzie poniżej.

Robert Bagińśki: „Chcę stanowczo podkreślić, że konstatacja: „kopami w dupę”, ma tu takie samo znaczenie, jak wiele innych związków frazeologicznych, często używanych w dyskusji i mowie potocznej.

Przykłady można mnożyć, ale kiedy ktoś zwraca się do drugiej osoby: „możesz mnie pocałować w dupę”, to nie jest to propozycja i obietnica rozkoszy, ale jedynie dosadne odmówienie czegoś. W obu przypadkach nie chodzi o czynność, sensu stricto, ale rodzaj przenośni. Można tu podać kilka innych przykładów, które werbalnie opisują wykonywanie określonej czynności fizycznej, a w gruncie rzeczy są rodzajem przejaskrawionego porównania np. „lizać dupę” czy „wchodzić w dupę”.

Podsumowując, jako osoba miłująca pokój, która pacyfizm wyssała z mlekiem matki, a więc ktoś, przy kim nawet Dalajlama wydaje się być osobą mniej spokojną, nigdy nie użyłbym sformułowania gonić „kopami w dupę”, aby komukolwiek to obiecać. Tak par excellence!„

Radosław Sujak, wlubuskie.pl: Odnoszę wrażenie, że ten fragment wywodu Roberta Bagińskiego próbuje zmienić sens jego prawdziwych słów. Jego tłumaczenia można by uznać za słuszne, gdyby „dziennikarz” nie używał stwierdzenia „dosłownie”. „Dosłowne” kopnięcie „kogoś w dupę” nie oznacza motywacyjnego zagrzewania do ciężkiej pracy, ale „dosłowne” uderzenie kogoś. I taki był sens słów, których Bagiński użył. Reszta jest jedynie próbą miernego tłumaczenia się i zmiany sensu.

Robert Bagiński: Co do obiektywizmu. Myślę, że pytanie zostało przez Pana źle zadane. Wpis nie może wpłynąć na obiektywizm, to obiektywizm lub jego brak, mogą wpłynąć na treść wpisu. Staram się być obiektywny i bezstronny, co nie oznacza, że nie mam prawa do własnych poglądów oraz prezentowania ich w dyskusjach na prywatnym profilu. W przeciwieństwie do Pana, nie byłem i nie jestem działaczem żadnej partii politycznej od 2001 roku, nie prowadzę dla nikogo kampanii wyborczej, ani nie pobieram publicznych pieniędzy za uprawianie propagandy na rzecz Urzędu Marszałkowskiego. Polska Press i Redakcja „Gazety Lubuskiej” dba o standardy dziennikarstwa, dokładając wszelkiej staranności, aby publikowane artykuły były rzetelne i obiektywne, czego i Panu oraz kolegom dziennikarzom udającym dziennikarzy, również życzę.

Radosław Sujak, wlubuskie.pl: W przeciwieństwie do Roberta Bagińskiego, który przez lata udawał „polityczną dziewicę” wielokrotnie na naszych łamach można było przeczytać pozytywne teksty z każdej strony sceny politycznej. Mój życiorys jest powszechnie znany i nie udaje przed nikim, że jestem byłym samorządowcem i politykiem co wielokrotnie potwierdzałem choćby w programach #w_drodze. Nie jestem również członkiem partii politycznej, z której wypisałem się w momencie, gdy przeszkadzało mi to w pisaniu obiektywnych artykułów.

Bagiński zarzuca naszej redakcji pobieranie środków z publicznych instytucji. Odnosząc się jednak do jego zarzutów: Szanowni Państwo, tak jak każde media… sprzedajemy reklamy i czas antenowy (w tym przypadku miejsce na naszych profilach społecznościowych) i dzięki temu utrzymują się prywatne media. Nie mamy odgórnych 2 mld zł na wynagrodzenia i sprzęt jak w państwowych mediach, do których można zaliczyć Gazetę Lubuską, której właścicielem jest spółka skarbu państwa. Mamy podpisaną umowę z różnymi samorządami, firmami i instytucjami, po to, abyście nasze materiały mogli czytać i oglądać bezpłatnie.

Robert Bagińśki: Przywoływanie faktu przeprosin przeze mnie pana Jerzego Wierchowicza, wskutek procesu z nim w sądzie, pragnę przypomnieć, że przedmiotem sporu było jego sformułowanie wobec radnej Koalicji Obywatelskiej Anny Synowiec. Wobec faktu, że nikt z jej kolegów z PO, nie stanął w jej obronie w tamtym czasie, gdy była lżona i poniżana, uczyniłem to ja, używając słów dosadnych i zasłużonych, choć może zbyt mocnych. „Dostałem kopa w dupę”, drugi raz ich już nie użyję.

Radosław Sujak, wlubuskie.pl: W moim odczuciu Robert Bagiński ma mylne wyobrażenie na temat rycerskości i szlachetności. Bo w jednej sytuacji chce być szarmancki i bronić „słabszych”, z drugiej strony bez większej refleksji używa obraźliwych sformułowań względem gorzowskiej dziennikarki Hanny Kaup. Niestety tego przykładu już przytoczyć nie chce. Wyzywanie od „brzydkich” szefowej Wojewódzkiej Rady Kobiet Zofii Szozdy też było w czyjejś obronie?

Reasumując „dziennikarz” Gazety Lubuskiej Robert Bagiński często mawia, że dyskusji w internecie nie traktuje poważnie. Prawda jest niestety taka, że Ci szlachetni, którzy „dzień dobry” na klatce powiedzą i mają opinię dobrych ludzi, bardzo często wylewają swoje frustracje w mediach społecznościowych. Bo jest łatwiej, bo tam nie trzeba nikomu spojrzeć w oczy.

Całość odpowiedzi Roberta Bagińskiego dostępna poniżej:


💸 Wspieraj nasze media na Patronite
https://patronite.pl/wlubuskie

Komu zależy na promowaniu Łukasza Mejzy? [Felieton]

Wizerunek posła Łukasza Mejzy przypomina mi dowcip, który w jednym ze swoich stand-upów opowiadał Abelard Giza. Jak myślicie jak wyglądała pierwsza niemiecka wycieczka turystyczna po II wojnie światowej do Warszawy? Autobus zatrzymał się w centrum, drzwi się otworzyły, wystawiono na kiju hełm i czekano czy Polacy strzelają… jeżeli nie, to można było wyjść z autobusu. To właśnie teraz się dzieje z Mejzą. Na kiju podaje kasę i patrzy czy ludzie się oburzą. Niestety do tego potrzebuje pożytecznych frajerów.

Tych nie brakuje. W ostatnim tygodniu zarząd Falubazu Zielona Góra zaprosił na swoją konferencję prasową owego skompromitowanego posła. Krytyka wylała się taka, że już nawet nikt nie zwraca uwagi na ten 1 mln zł na sezon wsparcia od państwowej spółki ENEA. Fani żużlowej drużyny zapowiadają nawet bojkot rozgrywek. Swoją drogą to ciekawe, że podniesiono nam opłaty za energię elektryczną, ale to Mejza lekką ręką jest pokazywany jako ten, który te pieniądze dla żużla załatwił. Czy podwyżki to też zasługa Pana posła?

Kibice mają najwyraźniej więcej oleju w głowie niż były prezes Wojciech Domagała, który jednak cały czas Falubazem zarządza. Pamiętajmy, że w spółce są również ludzie Janusza Kubickiego, prezydenta Zielonej Góry. Konrad Witrylak – dyrektor departamentu Prezydenta Miasta czy Monika Zapotoczna – rzecznik prasowa ratusza. Z pewnością wiedzieli, że przy dotacji z ENEA stara się ogrzać Łukasz Mejza. Nic z tym nie zrobili, bo jest to im na rękę. Tak samo, jak Kubickiemu. Dla nich pieniądz nie śmierdzi.

Na niższym szczeblu w gminach miejsko-wiejskich też można znaleźć ludzi, którzy Mejzie dają powietrze. Oto część zarządu Tęczy Krosno Odrzańskie z Szymonem Mazurem, Leszkiem Rozestwińskim czy Grzegorzem Jurojciem ochoczo uśmiech się ze zdjęcia zrobionego wspólnie z Łukaszem Mejzą. Najwyraźniej nie przeszkadza im próba oszukiwania niepełnosprawnych dzieci, czy zarzuty oszustwa przy pozyskiwaniu dotacji unijnych. Ważne, że załatwią kasę na boiska. Słyszymy, od „pożytecznych”, że inwestycje zostaną, a politycy przeminą. Tak nie będzie. Pozostanie wstyd i pogarda dla waszych działań. (dalsza część felietonu pod zdjęciem)

I tutaj dochodzimy do najważniejszego momentu, którym zasłaniają się wszyscy, którzy współpracują z Mejzą. Pieniądze. Nieistotne, że może załatwione w sposób nieuczciwy, bez konkursu, po politycznej protekcji. Ważne, żeby były.

To podejście dla ludzi, którzy gdzieś zatracili swoje sumienia, etykę pracy i zwykłą moralność. Tym bardziej nie mogę uwierzyć, gdy czytam wypowiedzi w komentarzach kapitana Tęczy Bartosza Pieca, który pisze, że Mejzie nic nie udowodniono i dlaczego jest szkalowany? Czy naprawdę nie widać jak na dłoni co zrobił Łukasz Mejza?

Nawet jeśli nie będzie miał żadnych zarzutów i sądy uznają, że nie widzą złamania prawa to czy naprawdę nie widzimy jak głęboko niemoralne było jego działanie? Próbował zarabiać pomagając chorym dzieciom, w sposób niemedyczny. Dał rodzicom nadzieję, która została potem brutalnie odebrana. Już to daje mi prawo do mówienia, że jego działanie było złe.

Gdyby tego było mało to całe spotkanie zarządu Tęczy z Mejzą opisała orlenowska Gazeta Lubuska, a podał to Tomasz Struk, dyrektor Ośrodka Sportu i Rekreacji (nie zrobiła tego nawet Tęcza). Rozmawiałem z nim i widzę, że on też tego nie rozumie. Być może zachłysnął się pieniędzmi, których nie ma i nie wiadomo czy będą. Jednak od tak doświadczonego samorządowca oczekuję się, aby krytycznie spoglądał na tego typu zagrywki polityków, bo niestety obciąża tym wiarygodność nie tylko OSiRu, ale też samego burmistrza Marka Cebuli.

Mejza walczy o polityczne życie. Jego aktywność w województwie lubuskim pokazuje, że to może właśnie stąd ponownie będzie ubiegał się o reelekcję. Mimo formalnie nie należy do Republikanów to od dawna z nimi kolaboruje i to właśnie oni mogą mu zapewnić miejsce na liście PiS w jesiennych wyborach.


💸 Wspieraj nasze media na Patronite
https://patronite.pl/wlubuskie

Ważne zwycięstwo Cariny na trudnym terenie!

Fot. K.d•‿•b YouTube

Drugi mecz rundy rewanżowej w III lidze i drugie zwycięstwo Cariny Gubin! Obuwnicy wygrali na trudnym terenie z rywalem, który „im nie leży” – Pniówkiem Pawłowice (1:2).

Komplet punktów w dwóch meczach rundy rewanżowej Cariny Gubin. Drużyna z granicy polsko-niemieckiej pojechała na podwórko Pniówka Pawłowice – ekipy, która do tej pory była bardzo trudnym rywalem dla gubinian. Przed meczem w sobotę (18 marca) obie ekipy rozegrały ze sobą trzy spotkania. Zawsze górą był Pniówek Pawłowice. Do wczoraj.

Na bramki kibice musieli poczekać do drugiej połowy, ale wynik otworzyła Carina, a dokładniej Adam Borkowski, który trafił do siatki w 54 minucie. Później nastąpiło wyrównanie – dla Pniówka Pawłowice trafił Jakub Kasperowicz w 73 minucie. W końcówce to jednak Carina wyszarpała zwycięstwo za sprawą bramki Denisa Matuszewskiego w 86 minucie. Obuwnicy wygrali na wyjeździe 2:1.

To zwycięstwo sprawiło, że Carina awansowała już na 8. miejsce w tabeli III ligi (grupa III) z dorobkiem 27 punktów. W następnej kolejce gubinianie zagrają na własnym stadionie z LKS Goczałkowice.


💸 Wspieraj nasze media na Patronite
https://patronite.pl/wlubuskie

#w_drodze: Czy warto być sportowcem w Polsce?

Kamil Chanas

Kariera sportowa bywa bardzo dynamiczna, ale też często krótka. Z moim kolejnym gościem szukaliśmy sposobu jak ją przedłużyć, ale porozmawialiśmy też o samej koszykówce w Polsce. Gościem kolejnego programu #w_drodze był Kamil Chanas.

Kamil Chanas to doskonały zawodnik, któremu kontuzja być może uniemożliwiła fantastyczną karierę. Dzięki wytrwałości, pracy i treningowi zdobył jednak tytuły Mistrza Polski w koszykówce i występował w kadrze narodowej.

Dzisiaj jest bliżej końca zawodowej kariery i szuka pomysłów na siebie. Jego kanał Strefa Chanasa stała się jednym z najbardziej rozpoznawalnych programów koszykarskich w Polsce, a razem z Marcinem Gortatem i KeepTheBeatem tworzą ekipę najlepszych influencerów koszykarskich w kraju.

Tradycyjnie, aby zrównoważyć ślad węglowy posadziliśmy drzewa i nadaliśmy temu specjalny certyfikat.


💸 Wspieraj nasze media na Patronite
https://patronite.pl/wlubuskie

Poradnia kardiologiczna w nowym budynku

Wielospecjalistyczny Szpital Wojewódzki w Gorzowie Wlkp. / Facebook.com

Już od najbliższego poniedziałku (20.03) pacjenci korzystający z usług poradni kardiologicznej działającej przy gorzowskim szpitalu będą musieli się udać do nowego budynku, znajdującego się naprzeciwko lecznicy.

Poradnia kardiologiczna jako pierwsza przenosi się do nowego miejsca. Chodzi o parterowy budynek zlokalizowany za pawilonem rejestracji. Jednocześnie z kardiologią w nowym obiekcie będzie działać rehabilitacja kardiologiczna. A to dopiero początek, bo docelowo będzie tam więcej poradni, m.in. okulistyczna i ortopedyczna.

Pacjenci musza się więc przyzwyczaić do zmian, które powinny być dla nich korzystne. Teraz udając się do specjalisty nie trzeba będzie bowiem wchodzić do głównego budynku lecznicy.

„Osoby, które mają wizytę u kardiologa lub kontrolę stymulatorów, nie będą już musiały wchodzić do szpitala, gdzie do tej pory były przyjmowane. Do nowej poradni kardiologicznej najłatwiej będzie się dostać, korzystając z bocznego wejścia do budynku” informuje Wielospecjalistyczny Szpital Wojewódzki w Gorzowie Wlkp. na swopim Facebookowym profilu.

Poradnia kardiologiczna będzie działać w nowym miejscu już od poniedziałku.

Wielospecjalistyczny Szpital Wojewódzki w Gorzowie Wlkp. / Facebook.com

💸 Wspieraj nasze media na Patronite
https://patronite.pl/wlubuskie

Znamy kwotę zebraną podczas finału WOŚP w Międzyrzeczu

Fot. Gubiński Sztab WOŚP FB

Sztab Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy z Międzyrzecza oficjalnie podsumował środki zebrane podczas 31. finału. Kwota jest wyższa niż pierwotnie zakładano i ostatecznie wyniosła… 158 421,21 zł!

31. finał Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy odbył się pod koniec stycznia. To wtedy na ulice wyszli wolontariusze z puszkami, a na scenach praktycznie w każdym polskim mieście odbywały się licytacje. Wtedy też działacze z międzyrzeckiego sztabu informowali, że udało się zebrać ponad 150 tysięcy złotych:

To jednak nie był koniec, bo wciąż trwały m.in. licytacje prowadzone w Internecie. Teraz wszystkie zbiórki oficjalnie zostały zakończone i można podać ostateczną kwotę, jaką udało się zebrać w Międzyrzeczu w tym roku!

Przypomnijmy: w tym roku WOŚP zbierał pieniądze na walkę z sepsą. Sepsa to zespół objawów wywołanych przez niekontrolowaną, gwałtowną reakcję organizmu na zakażenie. W przebiegu sepsy w ciągu kilku godzin może dojść do niewydolności wielonarządowej, wstrząsu i śmierci. Może ona dotknąć zarówno dzieci jak i dorosłych.

Potrzebna pomoc dla Ziemowita Patka!

Fot. Ziemowit Patek FB

Nauczyciel i trener z Gubina – Ziemowit Patek zmaga się z nowotworem mózgu. Już raz pokonał ciężką chorobę, ale w tym roku nastąpił nawrót. Potrzebna jest pomoc!

Jak czytamy w opisie zbiórki: „ZIEMOWIT PATEK – mąż Dalii, tata dorosłego Michała i maluchów Lilki i Mieszka którym pokazuje ścieżki codziennego życia. Jeden z twórców gubińskiego pływania i strzelectwa sportowego. Trener, pedagog pokazujący wychowankom piękno sportu, wpajający nieustannie zasady bezpieczeństwa nad wodą i reguł fair play, motywujący i wskazujący zawodnikom drogę do mistrzostwa sportowego. Niestrudzony wychowawca wielu pokoleń niepełnosprawnych pływaków Olimpiad Specjalnych, którzy przez trzy ostatnie dekady odnieśli znaczące sukcesy w zawodach krajowych i międzynarodowych, czym skutecznie pokonali społeczne bariery. To także wieloletni honorowy krwiodawca, z zaangażowaniem promujący tę szlachetną akcję. Ponadto, jako Radny Rady Miejskiej w Gubinie, jest aktywnym członkiem samorządu, który z zaangażowaniem i troską działa na rzecz miasta i jego mieszkańców.”

U mieszkańca Gubina nowotwór wykryto równo rok temu – w marcu 2022 roku zdiagnozowano u Ziemowita Patka glejaka wielopostaciowego. Po operacji i leczeniu udało się pokonać raka, ale tylko na chwilę. W marcu 2023 roku nowotwór powrócił. Aby nie doszło do tego ponownie, potrzebne jest specjalistyczne leczenie.

Najnowszą innowacyjną metodą leczenia, a także dającą największe szansę na całkowite wyleczenie, jest Nano Therm i dalsze leczenie połączone z rehabilitacją. Kosztuje to około 200 000 zł! Trwa zbiórka, aby zebrać dużą kwotę:

Link do zbiórki:

https://zrzutka.pl/xun3fg?utm_medium=social&utm_source=facebook&utm_campaign=sharing_button&fbclid=IwAR0r7pJDrEzRptw14JpKZm1g3mp3Jrp8hX514CD2cfdx2cbozOjZ0MDW35o


💸 Wspieraj nasze media na Patronite
https://patronite.pl/wlubuskie

Bogusław Zaraza zaprzysiężony jako wójt gminy Dąbie

Fot. Łukasz Porycki FB

W piątek – 17 marca – Bogusław Zaraza, który wygrał w przedterminowych wyborach, złożył przysięgę jako nowy wójt gminy Dąbie.

12 marca odbyły się przedterminowe wybory na wójta gminy Dąbie. Były one konieczne, ponieważ były wójt – Marcin Reczuch – przestał pełnić tę funkcję, gdyż uprawomocnił się jego prawomocny wyrok w sprawie próby wyłudzenia odszkodowania.

Do wyborów przedterminowych stanęło trzech kandydatów: Bogdan Śnieżek, Krystyna Bryszewska i Bogusław Zaraza. W pierwszej turze wygrał B. Zaraza.

Bogusław Zaraza ma 51 lat i jest pracownikiem Urzędu Marszałkowskiego. Jest członkiem Polskiego Stronnictwa Ludowego.

W piątek – 17 marca – Bogusław Zaraza już oficjalnie został wójtem gminy Dąbie. Złożył przysięgę podczas swojej pierwszej sesji w gminie Dąbie. W uroczystości brali udział m.in. wicemarszałkowie województwa lubuskiego – Łukasz Porycki i Stanisław Tomczyszyn.


💸 Wspieraj nasze media na Patronite
https://patronite.pl/wlubuskie

Przetarg rozstrzygnięty. Deptak doczeka się przebudowy

Łukasz Kulczyński / www.um.gorzow.pl

Modernizacją deptaka znajdującego się przy ulicy Hawelańskiej w Gorzowie zajmie się firma ze Świdnicy. Całkowity koszt prac wyniesie nieco ponad 6,3 miliony złotych. Umowa z wykonawcą ma zostać podpisana na przełomie marca i kwietnia.

Chodzi zarówno o modernizację deptaka jak i znajdujących się w pobliżu ulic, czyli Hawelańskiej i Wełniany Rynek. W przetargu na to zadanie zgłosiły się trzy firmy: z Gorzowa, Świdnicy i Międzyrzecza.

Kto zajmie się robotami i kiedy się rozpoczną?

Najtańszą ofertę przedstawił wykonawca z Międzyrzecza (niecałe 6 milionów złotych), ale została ona odrzucona, ponieważ nie spełniała wymogów formalnych. Ostatecznie wybrano więc firmę Steinbudex-JM Jerzy Majorek ze Świdnicy.

– Jeśli wszystkie formalności ze strony wykonawcy zostaną dopełnione w sposób należyty, podpisanie umowy będzie możliwe na przełomie marca i kwietnia – informuje Ewa Iwańska ze spółki Gorzowskie Inwestycje Miejskie.

Od momentu podpisania umowy firma będzie miała 13 miesięcy na wykonanie wszystkich zaplanowanych prac.

Przypomnijmy: to już kolejny przetarg na modernizację deptaka. Pierwszy udało się rozstrzygnąć, ale firma wycofała się z inwestycji, o czym szerzej pisaliśmy tutaj:

Co się zmieni w centrum Gorzowa?

Na początek wymieniona zostanie nawierzchnia zarówno na deptaku jak i ulicach Hawelańskiej oraz Wełniany Rynek. Zlikwidowane zostaną też bariery architektoniczne, w tym m.in. wysokie krawężniki. Przebudowane zostanie oświetlenie, wykonane zostaną zjazdy, a cały teren będzie odwodniony. Nie zabraknie również elementów małej architektury, takich jak np. kosze czy ławeczki.

– Nowa nawierzchnia deptaku przy ulicy Hawelańskiej, kolorystycznie ma nawiązywać do ul. Sikorskiego. Wydzielona jezdnia znajdzie się jedynie na początkowym odcinku ul. Wełniany Rynek (ok. 30 m od strony ul. Sikorskiego), natomiast na pozostałych odcinkach ruch samochodowy odbywać się będzie w obszarze ciągów pieszo-jezdnych.  Przy Studni Czarownic powstanie zapora drogowa, która umożliwi kontrolowanie wjazdu samochodów na deptak Wełnianego Rynku – wyjaśnia Ewa Iwańska.

Prace w dwóch etapach

Z uwagi na to, że roboty obejmą ścisłe centrum miasta konieczne było podzielenie ich na dwa etapy. Wszystko po to, by umożliwić dojście do budynków mieszkalnych i lokali usługowych oraz zapewnić możliwość ruchu pieszego.

W pierwszym etapie prace będą dotyczyły ulicy Hawelańskiej na odcinku od ul. Sikorskiego do ul. Wełniany Rynek.

W drugim etapie przebudowana zostanie ul. Wełniany Rynek na odcinku od Sikorskiego do Hawelańskiej.

To będzie wymagało pewnych zmian w organizacji ruchu, o których będziemy na bieżąco informować.


💸 Wspieraj nasze media na Patronite
https://patronite.pl/wlubuskie

114 km/h w terenie zabudowanym Dostał wysoką karę [FILM]

Pirat drogowy
fot. Lubuska Policja

Zielonogórscy policjanci ruchu drogowego działający w grupie SPEED zatrzymali 33-letniego kierującego, który jechał w obszarze zabudowanym 114 kilometrów na godzinę. Jednocześnie mężczyzna popełnił kilka innych wykroczeń, za które otrzymał mandat i 24 punkty karne. Najbliższe 3 miesiące kierujący spędzi na fortelu pasażera.

We wtorek (14 marca) w okolicach Sulechowa, policjanci ruchu drogowego działający w specjalnej grupie SPEED zajmującej się zwalczaniem piractwa drogowego i eliminowaniem z dróg zagrożeń, zatrzymali 33-letniego kierującego volkswagenem passatem, który popełnił kilka wykroczeń drogowych, między innymi wyprzedzał na podwójnej linii ciągłej oraz w terenie zabudowanym jechał z prędkością 114 kilometrów na godzinę.

W sumie za popełnione wykroczenia „uzbierał” 24 punkty karne, które będą aktywne na jego koncie przez najbliższe 2 lata, a także otrzymał mandat w wysokości 2300 złotych. Kierującemu policjanci zatrzymali prawo jazdy w związku z przekroczeniem prędkości w obszarze zabudowanym, dlatego najbliższe 3 miesiące spędzi na fotelu pasażera.


💸 Wspieraj nasze media na Patronite
https://patronite.pl/wlubuskie